Jutrzejszy szczyt (26 marca) poświęcony jest bieżącym działaniom militarnym w Libii, europejskiemu programowi nuklearnemu oraz sytuacji gospodarczej.
Szczegóły dotyczące rodzaju ataku, jego zasięgu i konsekwencji nie są znane, ale jego umiejscowienie w czasie i cel bardzo przypominają atak wymierzony we francuski resort finansów. Wydarzenie to miało miejsce 2 tygodnie temu i podobno miało na celu uzyskanie dostępu do informacji związanych ze szczytem G20.
Rzecznik prasowy Komisji Europejskiej oświadczył, że komisja jest często celem cyberataków. Poinformował również, że zasięg działania cyberprzestępców był wyjątkowo rozległy. Dlatego podjęto kroki mające na celu ochronę cennych informacji - urzędnicy zostali poproszeni o zmianę haseł, tymczasowo zablokowano też zewnętrzny dostęp do poczty i do intranetu Komisji Europejskiej, w celu ochrony poufnych danych.
Patrząc na ostatnie poczynania przestępców internetowych nasuwa się jedno pytanie - czyżby era cyberwojen zbliżała się do nas wielkimi krokami? Jak sądzicie?
Źródło: Trend Micro