Informacje o zagrożeniach czających się na użytkowników smartfonów pojawiają się bardzo systematycznie. Niestety, często mowa o oprogramowaniu, które może poczynić naprawdę spore szkody. Najnowszy przykład to Loapi.
Jak informuje Kaspersky Lab, jest to bardzo niebezpieczny trojan mobilny wyróżniający się zaawansowaną budową modułową. Z tego powodu cyberprzestępcy mają niemal nieograniczone możliwości dodawania do niego nowych funkcji, których już na ten moment jest sporo.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Loapi posiada między innymi moduł adware do wyświetlania reklam, moduł SMS, moduł subskrypcji płatnych usług premium, serwer proxy, a nawet koparkę kryptowaluty Monero. Dysponuje do tego zabezpieczeniami przed usunięciem (próba wycofania nadanych uprawnień blokuje ekran urządzenia i zamyka okno). Podczas testów Kaspersky Lab, Loapi wygenerował tak duże obciążenie, że doszło do uszkodzenia baterii w smartfonie.
„Loapi jest nietypowym przykładem zagrożenia dla Androida, ponieważ cyberprzestępcy zaszyli w nim niemal wszystkie możliwe szkodliwe funkcje. Powód takiego działania jest dość oczywisty - znacznie łatwiej raz zainfekować urządzenie rozbudowanym trojanem i później wykorzystywać je do różnych szkodliwych działań w celu zarobienia pieniędzy, niż atakować systemy kilkukrotnie różnymi szkodliwymi aplikacjami. Niespodziewanym zagrożeniem generowanym przez trojana jest ryzyko fizycznego uszkodzenia, a nawet zniszczenia zainfekowanego urządzenia.” - Nikita Buczka, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, Kaspersky Lab
Szkodnik udaje najczęściej program antywirusowy lub aplikacje dla dorosłych. Po zainstalowaniu prosi o uprawnienia na poziomie administratora, a gdy zostaną mu przyznane inicjuje komunikację z serwerem cyberprzestępców i pobiera szkodliwe moduły.
Źródło: Kaspersky Lab