Masz Pixela z GrapheneOS? Władze w USA mogą uznać to za podejrzane

Prośba policjantów o podanie kodu do smartfona skończyła się dla mieszkańca Atlanty poważnymi kłopotami. Po odblokowaniu urządzenie zareagowało resetem i wyczyściło zawartość, a sprawą zainteresował się amerykański wymiar sprawiedliwości. W centrum wydarzeń znalazł się GrapheneOS — system nastawiony na prywatność, używany na telefonach Google Pixel.
Google Pixel 7AGrapheneOS oferuje rozbudowane funkcje ochrony prywatności na smartfonach Google Pixel
Paweł Maziarz
Sam Tunick z Atlanty został zatrzymany do kontroli na lotnisku po powrocie z Dominikany. Funkcjonariusze kilkukrotnie nalegali, by odblokował telefon; gdy w końcu podał kod, smartfon miał pokazać pusty ekran, kilka razy zamigać, a następnie samoczynnie uruchomić się ponownie.
Po tym zdarzeniu dane zapisane w urządzeniu zostały usunięte — nie wyglądało to jednak na przypadkową usterkę. Tunick korzystał z GrapheneOS, alternatywnego systemu opartego na Androidzie, który oferuje rozbudowane narzędzia ochrony prywatności i bezpieczeństwa na smartfonach Google Pixel.

WIDEO
Stało się. OnePlus opuszcza Polskę

Prokuratura uważa, że doszło do przestępstwa

Na resecie telefonu problemy Tunicka się nie zakończyły. Departament Sprawiedliwości USA stara się doprowadzić do postawienia mu zarzutów w oparciu o rzadko przywoływany przepis federalny, który dotyczy niszczenia mienia w celu uniemożliwienia jego zajęcia przez organy państwa. Zdaniem prokuratury skasowanie zawartości telefonu może mieścić się w tej kwalifikacji. Linia obrony jest inna: wskazuje ona na naruszenie praw Tunicka podczas czynności, m.in. na to, że miał on czterokrotnie prosić o kontakt z prawnikiem, ale każdorazowo spotykał się z odmową. Podnoszony jest też brak nakazu przeszukania oraz fakt, że nie poinformowano go o przysługujących mu prawach.

Czy prywatność może stać się dowodem przeciwko użytkownikowi?

Sprawa wzbudza kontrowersje, bo może należeć do pierwszych postępowań, w których samo korzystanie z systemu takiego jak GrapheneOS zostaje potraktowane jako istotny element wątku karnego.

Eksperci cytowani przez "The Guardian" zwracają uwagę na ryzyko powstania niebezpiecznego precedensu. GrapheneOS tworzono po to, by zwiększać prywatność i bezpieczeństwo, a nie po to, by służył do zacierania śladów. Jeżeli jednak funkcje ochronne zostaną zinterpretowane jako narzędzie do niszczenia dowodów, konsekwencje mogą dotknąć szeroką grupę użytkowników podobnych rozwiązań. O tym, czy i w jakim zakresie możliwe będzie wykorzystanie dowodów związanych z telefonem, zdecyduje sąd. Rozstrzygnięcia w sprawie wniosku obrony dotyczącego dopuszczalności dowodów można się spodziewać najwcześniej pod koniec października.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE