Sam Tunick z Atlanty został zatrzymany do kontroli na lotnisku po powrocie z Dominikany. Funkcjonariusze kilkukrotnie nalegali, by odblokował telefon; gdy w końcu podał kod, smartfon miał pokazać pusty ekran, kilka razy zamigać, a następnie samoczynnie uruchomić się ponownie.
Po tym zdarzeniu dane zapisane w urządzeniu zostały usunięte — nie wyglądało to jednak na przypadkową usterkę. Tunick korzystał z GrapheneOS, alternatywnego systemu opartego na Androidzie, który oferuje rozbudowane narzędzia ochrony prywatności i bezpieczeństwa na smartfonach Google Pixel.
Stało się. OnePlus opuszcza Polskę
Prokuratura uważa, że doszło do przestępstwa
Na resecie telefonu problemy Tunicka się nie zakończyły. Departament Sprawiedliwości USA stara się doprowadzić do postawienia mu zarzutów w oparciu o rzadko przywoływany przepis federalny, który dotyczy niszczenia mienia w celu uniemożliwienia jego zajęcia przez organy państwa.
Zdaniem prokuratury skasowanie zawartości telefonu może mieścić się w tej kwalifikacji. Linia obrony jest inna: wskazuje ona na naruszenie praw Tunicka podczas czynności, m.in. na to, że miał on czterokrotnie prosić o kontakt z prawnikiem, ale każdorazowo spotykał się z odmową. Podnoszony jest też brak nakazu przeszukania oraz fakt, że nie poinformowano go o przysługujących mu prawach.
Sprawa wzbudza kontrowersje, bo może należeć do pierwszych postępowań, w których samo korzystanie z systemu takiego jak GrapheneOS zostaje potraktowane jako istotny element wątku karnego.
Eksperci cytowani przez "The Guardian" zwracają uwagę na ryzyko powstania niebezpiecznego precedensu. GrapheneOS tworzono po to, by zwiększać prywatność i bezpieczeństwo, a nie po to, by służył do zacierania śladów. Jeżeli jednak funkcje ochronne zostaną zinterpretowane jako narzędzie do niszczenia dowodów, konsekwencje mogą dotknąć szeroką grupę użytkowników podobnych rozwiązań.
O tym, czy i w jakim zakresie możliwe będzie wykorzystanie dowodów związanych z telefonem, zdecyduje sąd. Rozstrzygnięcia w sprawie wniosku obrony dotyczącego dopuszczalności dowodów można się spodziewać najwcześniej pod koniec października.
Czy prywatność może stać się dowodem przeciwko użytkownikowi?
Sprawa budzi duże kontrowersje, ponieważ może być jednym z pierwszych przypadków, gdy sam fakt korzystania z systemu takiego jak GrapheneOS staje się elementem postępowania karnego.
Eksperci cytowani przez "The Guardian" obawiają się, że może to stworzyć niebezpieczny precedens. GrapheneOS został zaprojektowany przede wszystkim po to, aby zwiększyć bezpieczeństwo i prywatność użytkowników. Jeśli jego funkcje zostaną potraktowane jako narzędzie służące do niszczenia dowodów, może to mieć konsekwencje dla milionów osób korzystających z podobnych technologii.
Ostatecznie o tym, czy dowody z telefonu mogą zostać wykorzystane, zdecyduje sąd. Rozstrzygnięcie w sprawie wniosku obrony dotyczącego dopuszczalności dowodów ma zapaść najwcześniej pod koniec października.