Nowe zamówienia są elementem rozszerzania programu księżycowego NASA. Do końca 2028 r. mają zostać wykonane cztery ekspedycje realizowane w modelu komercyjnym, a ich znaczenie wykracza poza typowe badania naukowe. Stawką jest stopniowe przygotowanie warunków pod stałą obecność ludzi na Księżycu oraz budowa zaplecza, które w przyszłości ma ułatwić kolejne kroki — w tym wyprawy na Marsa.
NASA wskazała trzy amerykańskie przedsiębiorstwa: Astrobotic, Firefly Aerospace oraz Intuitive Machines. Największy pakiet zleceń otrzymał Astrobotic — dwa kontrakty o łącznej wartości ponad 297 mln dol. Firefly Aerospace ma wykonać misję w ramach umowy na 144 mln dol., a Intuitive Machines zrealizuje zadanie wycenione na 148 mln dol. Firmy mają korzystać z ulepszonych wersji dotychczasowych lądowników księżycowych, aby podnieść niezawodność i ułatwić utrzymanie bardziej regularnego, ustandaryzowanego tempa lotów.
Według informacji przekazywanych przez menedżerów NASA, wdrażanie nowych rozwiązań technicznych i zwiększanie częstotliwości startów ma skrócić czas potrzebny na sprawdzanie procedur, które będą niezbędne przy funkcjonowaniu przyszłej bazy. Każda z czterech zaplanowanych misji ma dostarczyć na powierzchnię trzy specjalistyczne instrumenty naukowe, zaprojektowane z myślą o wsparciu kolejnych etapów — w tym przedsięwzięć załogowych.
Artemis 4 opóźniony? Ekspert: to będą lata trzydzieste
W zestawie urządzeń przewidziano m.in. Stereo Camera for Lunar Plume Surface Studies. To kamera mająca rejestrować trójwymiarowe, wysokorozdzielcze obrazy pokazujące, jak gazy wylotowe z silników oddziałują na grunt i księżycowy pył w trakcie przyziemienia. Tego typu pomiary są istotne przy przygotowaniach do lądowań coraz większych statków, bo pozwalają lepiej ocenić skutki pracy silników na powierzchni.
Na pokład lądownika ma trafić również Laser Retroreflector Array — precyzyjny retroreflektor laserowy, który ma pozostać na Księżycu na stałe. Dzięki odbiciu wiązki laserowej przyszłe pojazdy będą mogły wyznaczać pozycję z wysoką dokładnością. Trzecim instrumentem jest Linear Energy Transfer Spectrometer, służący do pomiaru poziomów promieniowania. Dane z tego urządzenia mają pomóc lepiej planować ochronę astronautów i przygotowywać załogi do dłuższych pobytów na powierzchni.
Joel Kearns, zastępca dyrektora ds. eksploracji w Dyrekcji Misji Naukowych NASA, wyjaśniał, że rozstawianie tych samych instrumentów w różnych lokalizacjach można porównać do działania sieci stacji meteorologicznych na Ziemi. Taki układ ma umożliwić dokładniejsze zrozumienie warunków środowiskowych i ich zmienności na Księżycu, co ma znaczenie zarówno dla planowania następnych misji, jak i dla interpretacji zbieranych danych.
NASA sygnalizuje jednocześnie, że otwiera kolejne obszary współpracy z przemysłem. Wśród rozpatrywanych koncepcji znalazł się hybrydowy łazik PROMISE, inspirowany rozwiązaniami znanymi z marsjańskich pojazdów Perseverance i Curiosity, a także rozwój sieci komunikacyjnej, która ma spinać aktywa księżycowe z Ziemią. Agencja zapowiada uruchomienie kolejnych konkursów obejmujących technologie lądowników i obrazowanie obszarów okołobiegunowych — tak, by lepiej przygotować misje załogowe i docelowo zapewnić stałą obecność ludzi na Księżycu.