Nokia X - Android zmiksowany z Windowsem

To Android! To Windows! Nie... to Nokia X - mieszanka obu tych systemów przeznaczona dla osób poszukujących smartfona klasy ekonomicznej. Czy jest godna uwagi?

Wprowadzenie

Nokia X miała swoją premierę w lutym 2014 roku na targach Mobile World Congress w Barcelonie. Znalazła się ona w gronie trzech pierwszych urządzeń fińskiego producenta, które działają pod kontrolą systemu Android (X, X+, XL). Warto od razu dodać, że X jest najsłabszym i za razem najtańszym z nich.

Sama idea nie jest zła. Wręcz przeciwnie - byliśmy bardzo entuzjastycznie nastawieni do pomysłu  wykorzystania otwartego systemu Google przez firmę, która w ostatnich latach zaczęła tracić grunt pod nogami. Bliska współpraca z Microsoftem zaowocowała wcześniej całą serią modeli Lumia dostępnych w szerokim przedziale cenowym od ok. 450, do 2700 zł. Mobilny Windows Phone zaczął masowo trafiać pod strzechy, choć o popularności Androida wciąż mógł tylko pomarzyć.

Czym kusiły Lumie? Większość modeli podstawowych, takich jak 520 czy 620 nie oferowało wysokiej wydajności, ale zdecydowanie rekompensowało to niską ceną, poręcznymi i kolorowymi obudowami oraz przede wszystkim niezmiernie prostym w użyciu systemem Windows Phone z interfejsem kafelkowym. Z drugiej strony jednak nie imponowały tak szeroką funkcjonalnością programową jak konkurencyjne smartfony androidowe (np. od Samsunga, Sony czy LG), co owocowało dużą dozą sceptycyzmu wśród potencjalnych nabywców.

Finowie dodali dwa do dwóch i stwierdzili, że jeśli zrobią tanie, poręczne urządzenie wyglądające jak Windows, ale działające jak Android, to znajdą złoty środek i receptę na sukces. Na pytanie czy Nokia X faktycznie stała się przebojem odpowiedzieć będziemy mogli dopiero za kilkanaście miesięcy, ale już w tej chwili wszystko wskazuje na to, że „iksowi” do ideału sporo brakuje.

Nokia X - różne kolory

Najbardziej boli brak sklepu Google Play. Zaraz, zaraz... brak usług Google w systemie od Google? Jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi, to właśnie taką decyzję podjęła Nokia. Oczywiście nie oznacza to, że Nokia jest zupełnie odcięta od najciekawszych aplikacji. W naszym krótkim poradniku krok po kroku pokazujemy użytkownikom rozpoczynającym zabawę z Nokią X i systemem Android jak zainstalować programy spoza sklepu Nokia Store.

Pewien niesmak jednak pozostaje – brak bezpośredniej synchronizacji z kontem Google dla wielu osób używających Androida jest nie do pomyślenia. Elementy takie jak e-maile czy zakładki trzeba synchronizować w inny sposób. W sklepie Nokii nie ma nawet przeglądarki Chrome, za to na pokładzie znaleźliśmy zainstalowaną domyślnie Operę oraz kilkanaście różnych gier.

Skoro już wspomnieliśmy o grach, to nie sposób pominąć jednej ważnej kwestii – wydajności. Procesor z którego korzysta Nokia X to typowa mizeria. Słabiutki, dwurdzeniowy układ sprzed dwóch lat, który technologicznie sięga jeszcze dalej wstecz. Wykonany w procesie technologicznym 45 nm Qualcomm Snapdragon MSM8225 jest nieco gorszy od Snapdragona MSM8227 (28 nm) z Nokii Lumii 520 i Lumii 620.

Android poza wieloma zaletami ma też kilka wad, a jedną z większych jest słaba optymalizacja z powodu ogromnej ilości urządzeń, które musi obsłużyć. Tak więc Snapdragon MSM8227 (+ Adreno 305) działający na systemie Windows Phone 8 będzie zapewniał znacznie wyższy komfort obsługi, niż MSM8225 (+ Adreno 203) na Androidzie.

Tutaj właśnie docieramy do sedna sprawy. Być może chodzi o to, aby ludzi zachęcić do ładnego, przejrzystego interfejsu kafelkowego, ale nie optymalizować wszystkiego zbyt idealnie tylko po to, by przesiadali się później na podobnie wyglądające, ale znacznie płynniej działające Lumie z Windowsem? Owszem, zalatuje to trochę „teorią spiskową”, ale jak inaczej wytłumaczyć powstanie tanich smartfonów, które wyglądają jak Lumie, tylko działają od nich gorzej? Nisza rynkowa? Zobaczymy jakim wzięciem cieszyły będą się Nokie X na polskim rynku za np. pół roku.

Poza słabiutkim (i niestety grzejącym się) procesorem do dyspozycji mamy równie słabiutki aparat o rozdzielczości 3 Mpx (przedniej kamerki nie ma), 4-calowy wyświetlacz LCD o rozdzielczości 480x800 px, łączność Bluetooth 3.0, Wi-Fi „n”, złącze micro USB 2.0, dwa sloty kart micro SIM, jeden slot micro SD, zaledwie 512 MB pamięci RAM (w Nokii X+ jest 768 MB) oraz teoretycznie 4 GB pamięci magazynowej, z czego użytkownik otrzymuje ok. 1,16 GB.

Wesoło nie jest, ale na szczęście Nokia X Dual SIM (RM-980) kierowana jest do początkujących użytkowników, którzy nie mają zbyt wygórowanych oczekiwań. Sytuację ratuje cena, która już w chwili polskiej premiery jest niska i wynosi 499 zł. Z drugiej jednak strony Goclever Quantum 4 pod względem specyfikacji technicznej nie jest gorszy od Nokii X, a kosztuje ok. 250 zł.

Specyfikacja techniczna i porównanie do konkurentów:

Wykonanie i ergonomia obudowy

Nokia X spodoba się osobom szukającym niewielkiego, poręcznego i przy okazji taniego smartfona. Jej obudowa nie bije co prawda rekordów smukłości (ma 10,4 mm grubości), ale jest wygodna w trzymaniu i nie sprawia wrażenia tandetnej. Smartfon występuje w kilku kolorach: niebieskim, zielonym, żółtym, czerwonym, czarnym i białym.

Pod taflą szkła w części przedniej umieszczono wyświetlacz o przekątnej 4 cale, czujnik oświetlenia zewnętrznego (automatyczna regulacja jasności podświetlenia LED'owego), czujnik zbliżeniowy oraz tylko jeden przycisk pojemnościowy – BACK (cofnij). Pod ekranem znajdziemy też maleńki otwór mikrofonu.

Image

Kąty widzenia wyświetlacza są akceptowalne w tej klasie cenowej, ale w ogólnym rozliczeniu nie można ich zaliczyć do bardzo szerokich. Moc podświetlenia wystarcza w warunkach domowych, lecz pod gołym niebem (nawet w pochmurny dzień) ekran nie będzie zbyt czytelny.

Image

Lewy bok pozbawiony jest jakichkolwiek elementów funkcyjnych.

Image

Na prawej krawędzi zintegrowano klawisz zasilania i blokady ekranu oraz podłużny przycisk regulacji głośności.

Image

Dolna krawędź mieści port micro USB do ładowania baterii i transferu danych z komputera.

Image

Na górze z kolei widoczne jest wyjście słuchawkowe (mini jack 3,5 mm).

Image

Tył wraz z krawędziami bocznymi tworzy jedną całość. Klapka jest plastikowa, ale ma matową, przyjemną w dotyku i dość odporną na zarysowania powierzchnię. Ważne jest również to, że panel można wymienić (np. kupić w innym kolorze). W części tylnej znajdziemy obiektyw aparatu  (bez diody doświetlającej) oraz małą szczelinę głośnika.

Image

W zestawie znajdziemy prosty zestaw słuchawkowy w kolorze czerwonym, zasilacz zintegrowany z kablem oraz baterię do smartfona. UWAGA! Brakuje kabla micro USB do łączenia z komputerem. trzeba dokupić go sobie samemu lub użyć przewodu z innego urządzenia.

Podstawowe aplikacje

Android 4.1 działający na pokładzie Nokii X wygląda jak Windows Phone 8. Jest to zabieg celowy mający na celu m.in. ujednolicenie interfejsów oraz ułatwienie ewentualnej przesiadki z „iksa” na Lumię lub odwrotnie. Różnice w działaniu systemu są zauważalne – Android działa niestety znacznie mniej płynnie na modelu X niż WP8 na Lumii 520, która sprzedawana jest w bardzo zbliżonej cenie.

Ekran blokady jest właściwie jedynym miejscem w którym ustawić możemy tapetę. W menu głównym (pulpit) ten zabieg jest niemożliwy. Na zablokowanym ekranie wyświetlają się najnowsze powiadomienia z funkcji Fastlane (usuwamy je ruchem palca z prawej do lewej strony) oraz data i godzina.

Image

Pulpit wygląda zupełnie inaczej niż w klasycznym Androidzie. Użytkownik nie ma do dyspozycji kilku ekranów wirtualnych, lecz jeden, który zawiera wszystkie zainstalowane aplikacje i podstawowe funkcje systemowe.

Całość prezentuje się podobnie jak w Windowsie Phone, ale działa odrobinę inaczej. W systemie Microsoftu pełna lista aplikacji dostępna jest na odrębnym ekranie (po wykonaniu gestu palcem), a na pulpicie mamy tylko skróty. Tutaj programy pojawiają się bezpośrednio na ekranie głównym.

Image

Nie jesteśmy w stanie ustawić tapety, a aktualizacja pozwalająca zmienić kolorystykę kafelków nie była dostępna dla naszego telefonu (lub naszej lokalizacji). Możemy jednak oczekiwać jej pojawienia się w niedalekiej przyszłości. Po przytrzymaniu kafelka w prawym dolnym rogu pojawi się okrągły, kolorowy znaczek, po dotknięciu którego tło płytki zmieni kolor.

Obraz
Obraz

Funkcją zaczerpniętą z Windowsa Phone jest zmiana rozmiaru płytek. Wystarczy przytrzymać palec na wybranym elemencie, a po ok. sekundzie wchodzimy w tryb edycji.

Image

W niektórych przypadkach zwiększenie rozmiaru kafelka powoduje zmianę treści na nim wyświetlanej (np. w przypadku galerii pojawia się miniatura ostatnio wykonanego zdjęcia). Działa to analogicznie jak w WP8. Niektóre płytki prezentują też ilość aktualnie nieodczytanych powiadomień.

Image

Kafelki możemy też przestawiać i grupować w folderach, przy czym nie da się tworzyć folderów przez przeciąganie jednej ikonki nad drugą. Wpierw trzeba utworzyć folder, nazwać go, a potem dopiero wrzucać do niego treść.

Obraz
Obraz

Aby odinstalować program przytrzymujemy na jego kafelku palec przez ok. sekundę, a następnie dotykamy małego znaczka „x” w prawym górnym rogu. Nie da się przełączać pomiędzy otwartymi aplikacjami (brak przycisku multitaskingu).

Obraz
Obraz

Przesuwając palcem po ekranie w lewo lub w prawo przejdziemy do ekranu Fastlane. W praktyce jest on zamiennikiem klasycznego centrum powiadomień, które rozwijane jest w typowych Androidach z górnego paska systemowego. Informacje o nowych wiadomościach, aktualizacjach, wykonanych zrzutach ekranowych, ustawionych alarmach znajdziemy właśnie tutaj.

Image

Usuwanie powiadomień odbywa się tak samo jak usuwanie programów z pulpitu głównego.

Image

W ustawieniach Fastlane możemy określić które powiadomienia chcemy dostawać, a które nie.

Obraz
Obraz

Przesunięcie palcem po liście aplikacji w dół sprawi, że w części górnej pojawi się pole wyszukiwania.

Obraz
Obraz

Do pulpitu można dodać też proste widżety np. z treścią SMS'ów, podglądem e-maili, miniaturowym odtwarzaczem muzycznym lub zestawem przydatnych kontrolek.

Image

Menu rozwijane z górnego paska systemowego wyświetla ilość aktywnych kart SIM w telefonie oraz daje dostęp do kilku podstawowych kontrolek i powiadomień dotyczących łączności przewodowej i bezprzewodowej.

Image

Nokia X RM-980 to smartfon z funkcją Dual SIM. W praktyce oznacza to, że możemy używać jednocześnie dwóch kart micro SIM z niezależnymi numerami telefonów i działającymi u niezależnych operatorów. W naszym przypadku używaliśmy kart Play i T-Mobile. Karty można też dezaktywować niezależnie. Bez problemu wskażemy też który numer ma służyć do rozmów i SMS'ów, a który do połączeń internetowych. Funkcja ta jest bardzo przydatna w praktyce i pozwala np. odbierać połączenia prywatne i służbowe na jednym smartfonie.

Obraz
Obraz

Interfejs klawiatury alfanumerycznej telefonu jest minimalistyczny i bardzo przejrzysty. Korzysta się z niego przyjemnie pomimo niewielkiego rozmiaru ekranu.

Image

Pisanie SMS'ów i innych wiadomości tekstowych też nie jest zbyt trudne, ale w tym przypadku obsługa jest mniej przyjemna ze względu na niewielkie pola znaków. Osoby posiadające duże palce mogą dość często trafiać w dwa znaki jednocześnie. Przy okazji warto dodać, ze interfejs klawiatury nie działa w orientacji poziomej. System podpowiedzi funkcjonuje na szczęście poprawnie.

Image

Klient poczty e-mail jest równie przejrzysty i prosty w użyciu jak jego odpowiednik z systemu Windows Phone. Dostęp do ustawień otrzymujemy przesuwając palcem od dolnej krawędzi ekranu ku górze.

Obraz
Obraz

Przeglądanie stron internetowych jest w miarę przyjemne, choć przez niską wydajność procesora wszystko działa wolniej niż byśmy tego oczekiwali. Słabsza optymalizacja sprawia też, że przeglądarka androidowa w Nokii X działa gorzej niż np. w Lumii 620 i 520 z Windowsem.

Image

Ponownie po przesunięciu palcem z dolnej krawędzi ku górze otrzymamy dostęp do opcji programu. W ustawieniach zaawansowanych znajdziemy tylko czyszczenie danych oraz opcję zapisywania haseł. Dobrze chociaż, że domyślna przeglądarka obsługuje karty.

Obraz
Obraz

Na pokładzie znalazła się też mobilna wersja przeglądarki Opera, która jest znacznie bardziej funkcjonalna od domyślnej aplikacji.

Obraz
Obraz

Mamy wrażenie, że zmodyfikowany system Nokii jest wciąż w fazie „beta”. w czasie testów mieliśmy kilkukrotnie do czynienia z informacjami o błędach lub nieco nieprzemyślanymi komunikatami. Wystarczy spojrzeć na dwa screenshoty poniżej.

Obraz
Obraz

Odtwarzacz muzyczny ponownie nawiązuje wyglądem do swojego odpowiednika z systemu Windows Phone. Jest minimalistyczny, ale za to prosty w obsłudze. Jakość dźwięku jest wystarczająca, choć niestety mieliśmy do czynienia ze słyszalnymi szumami. Wszystko tak naprawdę zależy od tego jak bardzo wyczulony słuch ma użytkownik.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Nie zabrakło też klasycznego radia FM, które wyszuka samodzielnie wszystkie stacje w zasięgu po podłączeniu słuchawek.

Image

Niesławny Nokia Store miał być zamiennikiem dla sklepu Play od Google. Niestety wciąż nie znajdziemy w nim wszystkich interesujących aplikacji, a jego obsługa jest nieco mniej intuicyjna.

Obraz
Obraz

Dużą zaletą Nokii X jest obecność map Here Maps, które służyć mogą również do nawigacji. Mapy poszczególnych państw, w tym Polski pobierzemy za darmo w postaci plików offline.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Wśród pozostałych aplikacji użytkowych znajdziemy np. program o nazwie Viber do bezpłatnego telefonowania za pośrednictwem 3G/Wi-Fi (do osób które również mają go zainstalowanego), menadżera plików Astro, czat WeChat oraz 11 preinstalowanych gier.

Image

Sprawność przeglądarki WWW - SunSpider JavaScript Benchmark - Domyślna przeglądarka systemowa, [ms] mniej = lepiej

Image

Test JavaScriptu w Sunspiderze ukończony w 2372 ms nie daje wielkich powodów do dumy. Wynik jest po prostu przeciętny. Smartfon Goclever Quantum 4 kosztuje ok. 250 zł, a więc jest o połowę tańszy od Nokii X, a mimo to wypadł znacznie lepiej (1476 ms).

3DMark (Ice Storm) - Physics test (fps)

Image

3DMark (Ice Storm Extreme) - Physics test (fps)

Image

3DMark (Ice Storm Unlimited) - Physics test (fps)

Image

W 3DMarku Nokię X warto porównać do Huaweia Ascend G510, który pracuje na bardzo podobnych podzespołach obliczeniowych – ten sam CPU, GPU i ilość RAM'u. Nokia X osiągała nieco gorsze wyniki od niego, ale na pocieszenie warto dodać, ze były one lepsze od rezultatów Goclevera Quantum 4.

AnTuTu 4 - Baza danych - I/O

Image

W AnTuTu 4 wynik był gorszy od Huaweia Ascend G510, ale też przy okazji znacznie gorszy od Goclevera Quantum 4.

GFXBench – test T-Rex

Image

Czas pracy na baterii

  • Czas rozmów (3G): ok. 10 godzin
  • Przeglądanie internetu: 6 godzin 7 minut
  • Odtwarzanie filmu: 6 godziny 48 minut

W czasie typowego codziennego użytkowania Nokia X potrafiła wytrzymać na jednym naładowaniu ponad dobę. Jest to wynik dobry w tej klasie urządzeń, ale trudno określić urządzenie jako wyróżniające się na tle konkurencji. Czas przeglądania internetu przez Wi-Fi wynosił ok. 6 godzin, a przez 3G był jeszcze krótszy (jasność ustawiona na połowę – poziom komfortowy w warunkach domowych). Jeśli zamierzamy bardzo intensywnie korzystać ze smartfona (gry, fotografowanie, duże transfery danych przez 3G, bardziej wymagające aplikacje), to raczej nie powinniśmy oczekiwać pracy dłuższej niż 4-5 godzin.

Jakość zdjęć i nagrań, podsumowanie

Odnośnie jakości zdjęć i filmów rejestrowanych przez Nokię X wiele pisać nie trzeba - zastosowany tutaj moduł fotograficzny powinien być traktowany wyłącznie jako rezerwowe źródło materiałów multimedialnych wykorzystywane w sytuacjach, gdy nie mamy przy sobie absolutnie żadnych innych urządzeń rejestrujących obraz.

Użytkownik będzie miał do czynienia z naprawdę maleńkim sensorem światłoczułym w formacie 1/5 cala. Jest on mniejszy nawet od tego stosowanego w Nokii Lumii 520, która ma matrycę w formacie 1/4 cala. Różnice w samej rozdzielczości również są zauważalne. Lumia 520 generuje fotki o rozmiarze 2592x1936 px, czyli ok. 5,02 Mpx, natomiast Nokia X 2048x1536 px, czyli ok. 3,15 Mpx.

W bardzo dobrych warunkach oświetleniowych Nokia Lumia 520, która kosztuje mniej więcej tyle samo co Nokia X będzie rejestrowała przyjemniejsze dla oka zdjęcia, cechujące się znacznie lepszą szczegółowością i bardziej naturalną kolorystyką.

W modelu X producent w ustawieniach aparatu zamieścił kilka opcji, które pośrednio ujawniły zasadę przetwarzania obrazu. Chodzi tutaj głównie o kontrast, ostrość i odszumianie. W przypadku kontrastu mamy skalę 0-10, a w przypadku ostrości 0-6. Po ustawieniu wszystkich opcji na 0 obraz na zdjęciach prezentował się w formie naturalnej, czyli takiej która łapana jest przez obiektyw. Zakładamy przy tym, że ustawienie 0 nie rozmywa z premedytacją zdjęć, tylko po prostu wyłącza wyostrzanie i podbicie kontrastu.

Image
Zdjęcie wykonane bez podbicia kontrastu i wyostrzania
Image
Zdjęcie wykonane przy średnim kontraście i wyostrzaniu

Zdjęcia wykonane w tym trybie były bardzo nieostre i prezentowały się po prostu słabo. Jeśli jednak podkręciliśmy ostrość oraz kontrast do połowy wartości maksymalnej rzeczywiście fotki zaczęły nabierać ostrych kształtów i w miarę wyraźnych krawędzi. Problem jednak w tym, że wyostrzanie nie wpłynęło pozytywnie na samą jakość, ani szczegółowość. Po prostu elementy, które dotychczas były nieostre zostały sztucznie i na siłę wyostrzone. Obraz stał się przez to jeszcze bardziej nienaturalny, choć krawędzie fotografowanych obiektów stały się nieco przyjemniejsze dla oka, zwłaszcza, gdy zdjęcie oglądane było w pomniejszeniu.

Zdjęcia wykonane z bliskiej odległości wyglądają lepiej (wady optyki grają mniejszą rolę), ale wciąż obraz jest sztuczny i bardziej przypomina rysunek lub fotografię z nałożonym filtrem artystycznym.

Obraz
Obraz

Aparatu przedniego nie ma, a w tylnym brakuje zarówno autofokusa, jak i lampy błyskowej. Obiekty rejestrowane z odległości mniejszej niż 0,5 metra nie będą mieściły się w polu ostrości obiektywu.

Image

Porównanie z Lumią 520 nie wygląda korzystnie dla Nokii X również w przypadku nagrań wideo. Mała „pięćsetdwudziestka” rejestruje filmy w rozdzielczości HD 720p (czyli 1280x720 px), natomiast od „iksa” dostaniemy co najwyżej 864x480 px, choć warto zaznaczyć, że domyślne ustawienie kamerki pozwalało nagrywać filmy jedynie w rozdzielczości 352x288 px. To naprawdę mało nawet w klasie cenowej do 500 zł.

Przepływność w Lumii 520 wynosiła średnio ok. 10 Mb/s, a tutaj zaledwie 2 Mb/s. Czy właśnie to tygryski lubią najbardziej? Raczej nie.

Podsumowując...

Nokia wprowadziła na rynek urządzenie z Androidem. Już sam ten fakt dla wielu osób jeszcze rok, czy dwa lata temu wydawał się niemożliwy. Jak wiadomo fiński producent, jeden z potentatów w branży telefonów komórkowych podjął ścisłą współpracę z amerykańskim Microsoftem. Efektem tego było powstanie wielu modeli z rodziny Lumia działających (a jakże!) na systemie Windows Phone.

O mobilnym Windowsie pisać można wiele, bo opinie na jego temat są bardzo podzielone, a temat jest dość kontrowersyjny. Nie można jednak pominąć faktu, że pojawienie się WP7 i WP8 na nowych smartfonach Nokii miało pozytywny wpływ na sprzedaż ich urządzeń. Przed nastaniem ery Lumii recenzenci polscy i światowi albo całkowicie pomijali Nokię, albo żalili się na znikomą aktywność producenta w branży smartfonów. Pojawienie się Windowsa Phone było więc zbawienne. System wciąż nie imponuje funkcjonalnością, ale (i to dla wielu osób jest najważniejsze) działa znacznie płynniej od Androida na identycznej platformie sprzętowej i dysponuje prostszym interfejsem.

Po co więc Nokii Android, zwłaszcza na smartfonach klasy ekonomicznej, które nie grzeszą wydajnością? Jedną z możliwych odpowiedzi jest nisza rynkowa. Być może producent chce trafić do początkujących użytkowników poszukujących taniego, ładnego smartfona, który będzie bardziej markowy niż chińskie „noł nejmy”, a przy tym dysponował będzie maksymalnie prostym interfejsem.

Trzeba przyznać, że to się Nokii udało. Model X zapożyczył wygląd systemu od Windowsa. Jest przejrzysty i w miarę prosty w obsłudze. Sama obudowa też silnie nawiązuje do współczesnych Lumii. Wielu nabywców „iksa” zapewne nawet nie będzie wiedziało, że ich smartfon działa na Androidzie.

Image

Różowo jednak nie jest... Po pierwsze dlatego, że brakuje dostępu do sklepu Google Play, a Nokia Store dysponuje ograniczonym asortymentem. Możliwość doinstalowania paczek APK spoza sklepu poprawia sytuację, ale część osób w ogóle nie będzie miała pojęcia, że istnieje taka możliwość. Procedurę instalacji przedstawiamy krok po kroku w naszym krótkim poradniku.

Po drugie wydajność procesora oraz pojemność pamięci RAM nie zostały odpowiednio spożytkowane. Lumia 520, której cena jest zbliżona do X'a działa znacznie płynniej, a wszystko to dzięki lepszej optymalizacji systemu Windows Phone.

Dlaczego Nokia nie postarała się o równie dobry rezultat w premierowym i długo wyczekiwanym modelu z Androidem? Możliwe, że zabieg ten ma skłonić ludzi do późniejszej przesiadki na „lepsze” Lumie z Windowsem Phone na pokładzie. Tak naprawdę wszystko zależy od tego jaką popularnością cieszyła będzie się młoda rodzina „iksińskich” w najbliższych miesiącach. Być może producent będzie po prostu zmuszony do lepszej optymalizacji działania Andka na słabszych urządzeniach.

Nokia X nie była dla nas całkowitym rozczarowaniem. Wciąż uważamy, że smartfon jest godny uwagi choćby ze względu na poręczną obudowę, wspomniany wyżej interfejs kafelkowy oraz przystępną cenę. Nie jesteśmy jednak w stanie pogodzić się z tym, że ma słabszy aparat/kamerkę niż Lumia 520, działa krócej od niej na baterii, a system zdecydowanie bardziej laguje.

  Opinia redakcji
  plusy:
dość niska cena
poręczna obudowa
matowy tył odporny na zarysowania
dwa sloty kart micro SIM
przejrzysty interfejs kafelkowy na wzór Windowsa Phone
darmowe mapy offline
  minusy:
niska jakość zdjęć i nagrań z aparatu
brak kamerki przedniej
mało pamięci RAM
dość słaby procesor główny i układ graficzny
procesor potrafi się mocno grzać
płynność działania znacznie gorsza niż w tanich Lumiach z WP8
brak dostępu do sklepu Google Play
brak kabla micro USB w zestawie
interfejs klawiatury nie działa w orientacji poziomej
Szacowana cena w dniu publikacji testu: ok 500 zł
 
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE