Opłata audiowizualna zamiast abonamentu RTV coraz bliżej

Zamiast abonamentu RTV prawdopodobnie w przyszłym roku pojawi się opłata audiowizualna. Jej ściągalność zagwarantuje połączenie z rachunkiem za prąd.

Karol Żebruń
Budynek TVP Warszawa Woronicza

Temat opłat za prawo korzystania z urządzeń do odbioru programów radiowo-telewizyjnych to gorący temat od lat bez względu na porę roku czy dnia. Wystarczy rzucić hasło, a w komentarzach od razu pojawią się zazwyczaj bardzo krytyczne komentarze pod adresem instytucji abonamentu RTV. Dlaczego jest on tak problematyczny, choć wynosi około 200 złotych rocznie? Czy opłata audiowizualna w wysokości 10 złotych miesięcznie, tak jak chciałby tego minister kultury Bogdan Zdrojewski, zmieni sprawy na lepsze?

Abonament RTV przez wielu nazywany jest haraczem. Choć określenie abonament kojarzy się często z minioną epoką to nasze opłaty za korzystanie z telewizorów i radia nie są czymś wyjątkowym w skali europejskiej. Problem tkwi jednak w tym jak są egzekwowane i czy ich ponoszenie daje nam faktyczne korzyści. Zwłaszcza ta druga kwestia jest bardzo interesująca. Dotychczas abonament RTV miał przede wszystkim pokrywać koszty „misyjnej” działalności wszystkich ośrodków mediów publicznych, w tym realizowanych przez nie programów. W zamian użytkownicy telewizorów i radia mają otrzymywać pozbawiony reklam materiał o wysokich walorach merytoryczno-artystycznych.

Niestety z tym jest problem. Choć paradoksalnie, wbrew słowom malkontentów, na kanałach TVP można obejrzeć niejedną ciekawą produkcję to ma to miejsce bardzo rzadko i najczęściej późną nocą. Na dodatek TVP nie stroni od reklam, a korzyści z nich ma nie gorsze niż pozostałe prywatne stacje. Również horrendalne wynagrodzenia za często niskich lotów programy budzą niezadowolenie wśród telewidzów. Na razie programy w publicznej telewizji nie są przerywane reklamami, ale kto wie jaką będzie przyszłość. Zwłaszcza że opłata audiowizualna choć związana z mediami publicznymi, potencjalnie mogłaby zasilić kieszeń również komercyjnych nadawców. A wtedy nici z braku reklam w TVP. Charakter tej opłaty lepiej pasuje do tego, jak część urzędników chce postrzegać abonament. Nie jako opłatę na rzecz telewizji publicznej, ale opłatę za „przywilej korzystania” z urządzeń radiowo-telewizyjnych.

Problem jest bardzo istotny, gdyż bardzo dużo osób obecnie nie ma w domu telewizora, a jeśli nawet to pełni on bardziej rolę ekranu dla odtwarzacza Blu-ray czy konsoli do gier. Filmy oglądane są w internecie. W przypadku abonamentu teoretycznie opłaty wiążą się z posiadaniem urządzeń, które pozwalają na odbiór sygnału radiowo-telewizyjnego. Jednak urządzenia mobilne, a także komputery są z niej obecnie zwolnione.

Minister Kultury Bogdan Zdrojewski
Minister Kultury Bogdan Zdrojewski

Dążenie do jak najlepszej ściagalności abonamentu RTV, co pozwoli mediom publicznym realnie zrezygnować z reklam, doprowadziły do powstania koncepcji opłaty audiowizualnej. Wedle słów ministra Bogdana Zdrojewskiego może ona wejść w życie nawet już w czerwcu 2014 roku, a najpóźniej z początkiem 2015 roku. Na razie jednak ministra kultury czekają rozmowy z ministrem skarbu w tej sprawie.

Jak wyegzekowować tę opłatę, o której wiemy, że obowiązek jej uiszczania nie będzie zależał od posiadania jakiegokolwiek urządzenia do odbioru radia czy telewizji. Najpewniejszym sposobem jest dodanie jej do opłacanych przez nas rachunków za prąd. Druga proponowana opcja to przypisanie jej do gospodarstwa domowego. Minister kultury w radiowej Trójce wspomniał, że chciałby by opłata wyniosła 10 złotych miesięcznie, czyli 120 złotych rocznie? Teoretycznie niewiele, ale w obliczu innych miesięcznych wydatków to wcale niemała kwota. Dotkliwa na przykład dla tych, którzy już ponoszą koszty korzystania z usług operatorów kablowych. Można powiedzieć, że 10 złotych to niewygórowana kwota za dostęp do cyfrowej telewizji, a jesteśmy przecież świeżo ucyfrowionym społeczeństwem. Mniej niż obecny, anachroniczny zdaniem ministra i nie akceptowany publicznie abonament. To jednak mizerna pociecha.

W teorii opłata audiowizualna pozwoliłaby uniezależnić się mediom publicznym od rynku reklamowego. Jednak w praktyce próba wypracowania idealnego modelu finansowania, gdy w parlamencie brak spójnej wizji jak wprowadzić taką opłatę, w jakiej wysokości i jak ją rozdysponować, utrudnia realizację planów ministerstwa kultury.

Będziemy śledzili rozwój spraw związanych z opłatą audiowizualną w życie, aż do ich sfinalizowania.

Źródło: polskieradio.pl

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ