Liderem projektu został prof. dr hab. Piotr Gwiazda z Instytutu Matematycznego PAN i Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego. Nad systemem będą pracować także zespoły z Uniwersytetu Warszawskiego, Instytutu Oceanologii PAN oraz Instytutu Budownictwa Wodnego PAN. Cyfrowy bliźniak Bałtyku ma możliwie dokładnie odtwarzać warunki panujące na morzu i pomagać w podejmowaniu decyzji tam, gdzie liczy się czas i bezpieczeństwo.
- System będzie przewidywał rozwój sytuacji i dzięki temu wspierał decyzje podejmowane przez ludzi działających na morzu - wyjaśnia prof. Piotr Gwiazda, lider projektu.
WIDEOStart Starshipa już wkrótce. Specjalistyczne kamery już gotowe
Model ma uwzględniać m.in. temperaturę wody i powietrza, wiatr, ciśnienie, wysokość fal, kierunek falowania oraz prądy morskie. Dzięki temu użytkownicy mogą otrzymywać odpowiedzi na praktyczne pytania dotyczące najbliższych godzin i dni.
Gdzie pomoże cyfrowy bliźniak Bałtyku
Nowe narzędzie prognostyczne ma wspierać działania na polskiej części Morza Bałtyckiego, gdzie warunki operacyjne bywają trudne, a bezpieczne okna pogodowe często są krótkie. Prof. Gwiazda zaznacza, że ze względu na specyfikę polskiego wybrzeża potrzebny jest model opracowany z myślą właśnie o tym obszarze.
Najważniejsze zastosowania systemu obejmą: bezpieczniejsze wejścia statków do portów, planowanie wyjść jednostek serwisowych do farm wiatrowych, wsparcie pracy pogłębiarek, obsługę infrastruktury przybrzeżnej oraz ocenę warunków dla prac serwisowych na morzu.
- Najbardziej niebezpieczne momenty w żegludze często zdarzają się w pobliżu brzegu, gdzie woda jest płytsza, a lokalne warunki szybko stają się trudne dla jednostek. Kluczowa jest możliwie wiarygodna informacja o bezpiecznych oknach czasowych dla manewru - tłumaczy prof. Gwiazda.
Projekt MERMAID i trzy lata prac
Znaczenie projektu rośnie wraz z rozwojem infrastruktury na Bałtyku, w tym morskich farm wiatrowych, terminali LNG, portów serwisowych oraz planowanych inwestycji związanych z energetyką jądrową. System ma być przydatny także w przypadku awarii statków i wycieków, kiedy trzeba szybko określić kierunek przemieszczania się skażonej wody i wskazać obszary zagrożone.
Naukowcy chcą połączyć model atmosfery z modelem morza i zintegrować wiele źródeł danych. Obliczenia będą prowadzone z użyciem infrastruktury dużej mocy, bo prognoza musi powstać szybciej niż zjawisko, którego dotyczy. Dane mają trafiać do odbiorców różnymi kanałami, także przez API, tak aby mogły korzystać z nich administracja morska, operatorzy farm wiatrowych, porty i jednostki pływające.
Realizacja projektu potrwa trzy lata i obejmie rozwój modeli, testy, kalibrację oraz przygotowanie usług dla przyszłych użytkowników.
- Tego typu systemu nie buduje się raz na zawsze. Można stworzyć platformę i podstawowe usługi, ale ich kalibracja, doskonalenie i dostosowywanie do nowych danych oraz potrzeb użytkowników będą trwały latami - podsumowuje prof. Piotr Gwiazda.