Na ten moment jednak ważniejszy wydaje się faktycznie trafiający do sklepów nowy flagowiec – iRobot Roomba Max 876 Combo (oraz jego nieco skromniej doposażony w akcesoria wariant 875 Combo). Producent postawił tu na zwiększoną do bardzo wysokich 35 kPa moc ssania, którą dodatkowo kieruje prosto w sprzątaną podłogę za sprawą mechanizmu uszczelniającego. Zamiast popularnego duetu płaskich mopów obrotowych postawiono na rozwiązanie znane z ręcznych odkurzaczy mopujących, czyli samoczyszczący się wałek (podobno na ten moment największy w branży), który dodatkowo wspomaga absolutna nowość – gorąca mgiełka ultradźwiękowa, która rozmiękcza osad, ułatwiając pozbywanie się zaschniętych plam.
W zestawie z robotem obecna jest też jego stacja czyszcząca AutoWash, w której zmieścimy aż 4 litry czystej wody (i analogicznie 4 litry wody brudnej). Worek na kurz jest tak duży, że całość ma wystarczyć nawet na 3 miesiące bezobsługowego użytkowania. Wałek mopujący w robocie jest dezynfekowany w temperaturze 80 st. C, a następnie suszony nawiewem w temperaturze 50 st. C, aby nie dopuścić do powstania nieprzyjemnych zapachów. Całość powinna kosztować nie więcej niż 5000 zł i już niebawem pojawi się w sklepach.