Pomysł nie jest nowy – podobne konstrukcje pamiętają jeszcze czasy Commodore 64 czy ZX Spectrum. Różnica polega na tym, że dziś zamiast prostego komputera domowego otrzymujemy nowoczesny sprzęt biznesowy z segmentu premium. HP uważa, że taka forma może być wygodniejszą alternatywą dla klasycznych komputerów biurkowych.
Czy rzeczywiście tak jest? Przez kilka dni używałem EliteBoarda G1a do codziennej pracy, sprawdzając, jak wypada w praktyce. Czy komputer w klawiaturze to ciekawostka dla entuzjastów, czy może pomysł, który ma szansę wrócić do mainstreamu?
Na wstępie warto zaznaczyć, że do testów producent udostępnił mi egzemplarz pokazowy, który różni się od wersji dostępnych w sklepach. Do tego ma widoczne oznaczenia "Not for Sale" (nie do sprzedaży).
WIDEOKomputer w klawiaturze. Jak wygląda HP EliteBoard G1a?
To nie klawiatura. To komputer
HP EliteBoard G1a na pierwszy rzut oka wygląda po prostu jak klawiatura. Jest niewielka, zgrabna i pozbawiona zbędnych udziwnień. Smukła konstrukcja sprawia, że trudno od razu zauważyć, iż mamy do czynienia z pełnoprawnym komputerem ukrytym w obudowie klawiatury.
W zestawie producent dołącza bezprzewodową mysz HP 675M, która może łączyć się zarówno za pośrednictwem odbiornika USB-C, jak i przez Bluetooth. To bardzo podstawowy, kompaktowy model wyposażony w dwa przyciski, rolkę do przewijania oraz dedykowany przycisk Copilot. Szkoda, że zabrakło dodatkowych przycisków bocznych do nawigacji wstecz i dalej.
W zestawie znajdziemy też kabel USB-C i zasilacz sieciowy o mocy 65 W (pod USB-C).
Opcjonalnie można dokupić adapter rozszerzający możliwości komputera. Pozwala on podłączyć standardowy monitor przez HDMI, a po użyciu dodatkowego przewodu także drugi ekran. Oferuje również port Ethernet (RJ45) oraz złącze USB-C do zasilania. Warto jednak pamiętać, że adapter musi być stale podłączony do źródła zasilania. Zestaw uzupełniają przewód USB o przepustowości 40 Gb/s oraz zasilacz o mocy 65 W.
EliteBoard G1a jest dostępny w kilku różnych konfiguracjach. Egzemplarz, który trafił do mnie, został wyposażony w procesor AMD Ryzen AI 7 PRO 350 oraz układ graficzny AMD Radeon 860M. Co istotne, całość pracuje z ograniczonym limitem mocy do 25 W, co przekłada się na niższą wydajność w szczytowych obciążeniach, ale jednocześnie pozwala ograniczyć temperatury i zastosować bardziej kompaktowe, cichsze chłodzenie.
Do dyspozycji oddano 24 GB pamięci DDR5-5600, pracującej w pojedynczym module, co oznacza, że jeden slot pozostał wolny i daje możliwość dalszej rozbudowy. Na dane przewidziano dysk SSD M.2 PCIe 4.0 x4 o pojemności 512 GB.
Poniżej porównanie dostępnych wersji z moją konfiguracją
HP EliteBoard G1a (wersja testowa) | HP EliteBoard G1a | HP EliteBoard G1a | |
|---|---|---|---|
Procesor | AMD Ryzen AI 7 PRO 350 (8C/16T Zen 5) | AMD Ryzen AI 5 PRO 340 (6C/12T Zen 5) | AMD Ryzen AI 7 PRO 350 (8C/16T Zen 5) |
Grafika (zintegrowana) | AMD Radeon 860M (8x RDNA 3.5) | AMD Radeon 840M (4x RDNA 3.5) | AMD Radeon 860M (8x RDNA 3.5) |
Pamięć RAM | 1x 24 GB DDR5-5600 | 1x 16 GB DDR5-5600 | 1x 32 GB DDR5-5600 |
Dysk SSD | 512 GB PCIe 4.0 | 512 GB PCe 4.0 | 512 GB PCIe 4.0 |
Złącza | USB-C 40 Gb/s, USB-C 10 Gb/s | USB-C 40 Gb/s, USB-C 1b/s | USB-C 40 Gb/s, USB-C 10 Gb/s |
Sieć | Wi-Fi 7, BT 6.0 | Wi-Fi 7, BT 6.0 | Wi-Fi 7, BT 6.0 |
Bateria | 32 Wh | 32 Wh | 32 Wh |
System | Windows 11 Pro | Windows 1 Pro | Windows 11 Pro |
Wymiary | 35,8 × 119 × 1,8 cm | 35,8 × 119 × 1,8 cm | 35,8 × 119 × 1,8 cm |
Waga | 0,67 kg | 0,67 kg | 0,67 kg |
Cena | - | 6099 zł | 7599 zł |
Używałem i mam przemyślenia
HP EliteBoard G1a to kompaktowa konstrukcja, przypominająca laptopowe klawiatury. Klawisze mają też niski skok i są dość ciasno upakowane – warto zwrócić uwagę, że niektóre z nich są mniejsze (np. strzałki), a inne dzielą funkcje z dodatkowymi klawiszami (np. Print Screen). Na plus białe podświetlenie.
Po bokach dyskretnie ukryto głośniki stereo Poly Studio, które oferują jakość zbliżoną do laptopowej – daleko im jednak do dedykowanych głośników zewnętrznych czy nawet rozwiązań montowanych w monitorach. Urządzenie wyposażono również w dwa wbudowane mikrofony.
Ze względu na ograniczony limit mocy, procesor Ryzen AI 7 PRO 350 może oferować wydajność niższą o kilkanaście proc. względem laptopów z tym samym układem. Nadal jednak mowa o nowoczesnej jednostce, która dobrze radzi sobie zarówno z codziennymi zadaniami, jak i lżejszą pracą kreatywną.
Dodatkowym atutem jest zintegrowany układ NPU zgodny z Copilot+, który pozwoli odciążyć procesor przy mniej wymagających "sztuczkach" z AI – takich jak usprawnienia wideokonferencji, transkrypcja czy generowanie grafiki.
Dopisek PRO oznacza funkcje przeznaczone dla środowisk firmowych, takie jak zwiększone zabezpieczenia, ułatwione zarządzanie komputerami w infrastrukturze IT, dłuższe wsparcie techniczne oraz większa stabilność działania w zastosowaniach biurowych i korporacyjnych. Urządzenie jest również wyposażone w HP Wolf Security for Business, które wspiera wykrywanie i automatyczne naprawianie ataków na BIOS.
Wprawdzie nie jest to komputer przeznaczony do grania, jednak sprawdziłem, czy po godzinach będzie można na nim pograć. Ograniczeniem jest brak możliwości przydzielenia więcej niż 512 MB pamięci VRAM, co istotnie wpływa na wydajność w grach. W rozdzielczości Full HD w Cyberpunk 2077 na minimalnych ustawieniach z włączonym skalowaniem FSR uzyskałem ok. 50 fps, w DIRT 5 animacja była na granicy płynności (ok. 30 fps), natomiast w Counter-Strike 2 na niskich ustawieniach osiągałem ok. 110 fps. Możliwe, że zastosowanie drugiego modułu pamięci RAM i uruchomienie trybu dwukanałowego poprawiłoby uzyskiwane wyniki.
Przy niewielkim obciążeniu urządzenie pracuje niemal bezgłośnie, natomiast przy większym obciążeniu staje się słyszalny wyraźny szum przepływu powietrza – biorąc pod uwagę, że komputer znajduje się blisko użytkownika, może to być dość uciążliwe. Co istotne, sprzęt utrzymuje akceptowalne temperatury: procesor nawet przy intensywnej pracy nie przekracza 70°C, a temperatura klawiatury w najcieplejszym miejscu wynosi ok. 40°C (przy czym obszar klawiszy pozostaje wyraźnie chłodniejszy).
Choć mamy do czynienia z kompaktowym komputerem, liczba portów jest ograniczona – producent udostępnił na górnej krawędzi jedynie dwa złącza USB-C. Jedno z nich oferuje przepustowość 10 Gb/s i obsługę DisplayPort 1.4, drugie natomiast 40 Gb/s z obsługą DisplayPort 2.1b. To niewiele, biorąc pod uwagę, że jedno złącze często zajmuje monitor, a drugie np. odbiornik myszy.
Opcjonalny hub nie zmienia w tej kwestii zbyt wiele. Co prawda umożliwia podłączenie przez HDMI, jednak nadal wymaga wykorzystania jednego z portów USB-C w komputerze oraz osobnego zasilania – bez niego nie działa. W praktyce realna liczba wolnych złączy pozostaje bardzo ograniczona.
Na boku umieszczono gniazdo Nano Kensington Lock do zabezpieczenia urządzenia linką. Na plus należy jednak zaliczyć nowoczesną łączność bezprzewodową: Wi-Fi 7 oraz Bluetooth 6.0.
Zajrzałem do środka i znalazłem coś ciekawego
Producent reklamuje HP EliteBook G1a jako "komputer z klawiaturą zapewniający najłatwiejsze serwisowanie na świecie", więc postanowiłem zajrzeć do środka. Dostęp jest rzeczywiście bardzo prosty – wystarczy odkręcić cztery śrubki w narożnikach spodu i zdjąć dolną pokrywę (nie ma plomby gwarancyjnej).
W praktyce mamy do czynienia z konstrukcją zbliżoną do laptopa, co faktycznie ułatwia serwisowanie. Urządzenie opiera się na niewielkiej płycie głównej, na której znalazły się dwa gniazda pamięci DDR5 SO-DIMM oraz złącze M.2 dla dysków SSD PCIe 4.0.
Co ciekawe, na płycie głównej obecny jest także trzeci port USB-C, jednak z nieznanych powodów nie jest on dostępny dla użytkownika.
W środku znalazł się akumulator litowo-jonowy o pojemności 32 Wh, obsługujący szybkie ładowanie (do 50 proc. w około 30 minut). Pozwoli on korzystać z komputerka w terenie, bez dostępu do zasilania sieciowego – tak samo jak z laptopa, jednak trzeba tutaj wyposażyć się jeszcze w przenośny monitor pod USB-C.
W trybie zasilania bateryjnego procesor znacząco obniża swoje limity mocy (do 10 W), co wyraźnie ogranicza jego wydajność (o ok. 1/3) w zględem zasilania sieciowego. Jednocześnie pozwala to wydłużyć czas działania. W praktyce akumulator zapewnia ok. 5 godzin pracy biurowej lub przeglądania internetu. Przy bardziej wymagających zadaniach czas ten wyraźnie się skraca – do ok. 1–1,5 godziny.
Laptop bez ekranu w cenie laptopa z ekranem
HP EliteBoard G1a zapowiadał się na ciekawą i nietypową alternatywę dla klasycznych komputerów przenośnych. Jest niewielki, zajmuje mało miejsca na biurku, a dzięki kompaktowej formie można go bez problemu zabrać w podróż. Na papierze wyglądał jak interesująca propozycja dla biznesu, szczególnie dla osób korzystających z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.
W praktyce nie jest to jednak sprzęt pozbawiony wad. Trzeba liczyć się z ograniczoną wydajnością względem konstrukcji z tym samym procesorem, a sama budowa sprawia wrażenie nieco niedopracowanej – przede wszystkim przydałby się bogatszy zestaw portów. Układ przycisków jest trochę niewygodny. Nie przekonała mnie również dołączona mysz, którą prawdopodobnie szybko zastąpiłbym innym modelem. Należy też pamiętać, że do pełnego zestawu trzeba dokupić monitor – nawet przenośny ekran pod względem gabarytów będzie zbliżony do cienkich laptopów.
EliteBoard G1a sprawdzi się w biurach i minimalistycznych stanowiskach pracy, gdzie ważna jest mobilność samego komputera i porządek na biurku. Głównie w zastosowaniach, gdzie potrzebujemy nowoczesnego (ale nie bardzo wydajnego) sprzętu z dobrymi opcjami zarządzania
Ostatecznie dla wielu użytkowników znacznie rozsądniejszym wyborem będzie po prostu laptop. Nie trzeba nawet daleko szukać przykładów – HP EliteBook 8 G1a w podobnej konfiguracji kosztuje mniej, a jednocześnie oferuje większą funkcjonalność, własny ekran, bogatszy zestaw portów i znacznie większą uniwersalność. To sprawia, że HP EliteBoard G1a pozostaje raczej ciekawostką dla wąskiej grupy odbiorców niż realną alternatywą dla klasycznych komputerów mobilnych.
- Elegancka, stonowana stylistyka
- Zajmuje mało miejsca na stanowisku pracy
- Wsparcie dla AMD PRO i HP Wolf Security
- Wsparcie dla Copilot+
- Łączność Wi-Fi 7 i BT 6.0
- Cicha praca w spoczynku
- Nie nagrzewa się mocno podczas pracy
- W zestawie kabel, mysz i ładowarka
- Bardzo skromny zestaw portów
- Wydajność zbliżona do biurowego laptopa
- Wymaga dokupienia monitora
- Niektórym może nie odpowiadać układ klawiatury
- Dosyć głośny przy mocnym obciążeniu
- Wysoka cena na tle laptopów o podobnej wydajności
Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę HP. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska.