Stalking to określenie wywodzące się jeszcze z lat 80-ych, dotyczyło jednak wówczas osób obsesyjnie zaintersowanych jakąś znaną osobą. W chwili obecnej tym mianem określa się raczej nękanie przy użyciu elektronicznych środków komunikacji - e-maili, komunikatorów czy przede wszystkim telefonów.
Opisana wyżej sprawa była przypadkiem krytycznym, bowiem meżczyzna w bardzo dosłownym znaczeniu "zatruwał" życie wspomniane kobiecie. Wysyłał jej lawiny SMS-ów, wykradł bazę numerów telefonów znajomych, których następnie podszywając się napastował, zmienił powitanie na poczcie głosowej służbowego telefonu (wspomniana kobieta była agentką nieruchomości) wskazujące na powiązanie z usługami "towarzyskimi". Niestety zmiana numerów nie dawała efektu, zaś życie wspomnianej kobiety, atakowanej ponadto erotycznymi wiadomościami, zmieniło się w piekło.
Kiedy prosiła o pomoc policję ta odmawiała pomocy - przede wszystkim powołując się na niedoskonałość przepisów prawa, ale też zniechęcała kobietę "długotrwałym i nieefektywnym postępowaniem".
Stalker ostatecznie został schwytany. Przebywał w Niemczech, ukrywając się zresztą przed wymiarem sprawiedliwości, ścigany międzynarodowym listem gończym za oszustwa i fałszerstwa.
Powyższa sytuacja dała jasno do zrozumienia, że lokalne prawo nie reguluje problematyki stalkingu, w tej kwestii wypowiedział się również Minister Sprawiedliwości obiecując podjęcie stosownych kroków prowadzących do przyjęcia chroniącego obywateli ustawodawstwa. Może troszkę kontrowersyjnie, ale moim zdaniem dobrym początkiem byłaby obowiązkowa rejestracja pre-paid, a jakie są Wasze pomysły?
Źródło: TVN24, Wykop