samsung (strona 136 z 158)

Samsung Galaxy Tab 10.1: relacja z polskiej premiery

Koreański producent oficjalnie wprowadził na polski rynek Galaxy Tab 10.1. Z tej okazji w warszawskim Racing Center przygotowano kameralne spotkanie, na którym mogliśmy zapoznać się z tabletem.Spotkanie poprowadziła Anna Sawa z pomocą Adama Getki. Na początku czekała nas prezentacja. Nie byliśmy zanudzani szczegółami, w końcu na łamach Benchmark.pl o tym tablecie mowa była już niejednokrotonie. Jednak gwoli przypomnienia prezentujemy poniżej podstawowe parametry urządzenia o kodowej nazwie P7500. Ekran 10,1 cala 1280 x 800 pikseli TFT, 149 dpi Procesor Nvidia Tegra 2 1 GHz Pamięć 1 GB RAM DDR2 i 16 GB pamieci Flash Aparat 3,2 Mpix z lampą LED oraz 2 Mpix na przedniej ściance, nagrywanie wideo 720p Sieci bezprzewodowe Bluetooth 3.0 z A2DP, DLNA, WiFi 802.11 a/b/g/n (2,4 i 5 GHz) oraz HSPA+ (21 Mb/s wysyłanie, 5,76 Mb/s odbieranie), GPS Sieci komórkowe 850/900/1800/1900/2100 MHz Złącza stacja dokująca, słuchawkowe mini Jack 3,5 mm, głośniki stereo, mikrofon Czujniki oświetlenia, położenia i przyśpieszenia Dostęp do usług sieciowych sklep Samsung Apps, Social Hub Premium, Readers Hub, Music Hub Zasilanie wbudowana bateria litowo polimerowa 7000 mAh, 9 godzin pracy Tablet reklamowany jest jako najcieńszy i najlżejszy na rynku - ma 8,6 mm grubości i 565 gramów wagi. Musimy jednak pamiętać, że na IFA 2011 Toshiba pokazała tablet AT200, który jest jeszcze cieńszy (7,7 mm) i jeszcze lżejszy (560 gramów). Nie jest on jednak jeszcze dostępny, a o cenie wiemy jedynie tyle, że ma być rozsądna. Za to Samsung Galaxy Tab 10.1 możemy kupić już teraz za 2299 złotych (wersja 3G i WiFi) lub 2099 złotych (tylko WiFi). Nakładka TouchWiz została zoptymalizowana pod kątem tabletów. Galaxy Tab 10.1 radzi sobie z plikami MS Office, PDF, a także Flash w wersji 10.3 Jak się dowiedzieliśmy, produkt Samsunga to odpowiedź na ciepłe słowa pod adresem pierwszego w ofercie tej firmy tabletu, a zarazem reakcja na słowa krytyki, które zarzucały zbyt mały rozmiar ekranu wersji 7-calowej. Tablet wyposażono w system operacyjny Android 3.1 Honeycomb. Jak powiedziała Anna Sawa, jest to typowo konsumencki produkt, jednak przedstawiciele biznesu również znajdą w nim kilka cech, które powinny ich zainteresować. Są to między innymi pakiet Polaris Office, funkcja szyfrowania danych oraz obsługa klienta poczty Microsoft Exchange ActiveSync. Galaxy Tab 10.1 może pracować w trybie routera udostępniając połączenie WiFi innym urządzeniom. Dzięki współpracy z Cisco, Sybase, SAP i Citrix tablet wyposażono w przydatne w pracy zawodowej rozwiązania. Galaxy Tab, podobnie jak Galaxy S II, wspiera funkcję zoomowania poprzez przechylanie obudowy Od pewnego czasu sporo słyszy się o sporach na linii Apple - Samsung, których jednym z punktów zapalnych jest duże podobieństwo urządzeń. Trzeba przyznać, że jest w tym źdźbło prawdy, o czym przekonaliśmy się oglądając produkt na żywo, choć już sam fakt zastosowania Androida czyni z Samsunga odmienne urządzenie. Podobnie jak w produktach wspomnianej konkurencji, także i w Galaxy Tab 10.1 zewnętrzne porty nie są dostępne bezpośrednio, ale w postaci opcjonalnych adapterów podłączanych do złącza stacji dokującej. Czy wpływa to na komfort pracy? Odpowiedź, na razie, pozostawiamy Czytelnikom. Dzieki adapterowi możemy zyskać dostęp do ładowarki, czytnika kart SD, złącza USB lub microUSB oraz portu HDMI. Galaxy Tab 10.1 będzie miał także dostępną klawiaturę podłączaną za pomocą technologii Bluetooth. Na prezentacji mogliśmy zobaczyć taką klawiaturę jedynie w połączeniu z mniejszym modelem Tab 8.9. Klawiatura do Tab 10.1 jest dopasowana wielkością.Zapoznaj się z pozostałymi relacjami: Kingston Wi-Drive: bezprzewodowa minichmura Mistrzostwa Europy w e-sporcie w Polsce - eliminacje rozpoczęte HTC EVO 3D: przygoda z trójwymiarem Samsung stawia na ipla i Smart TV Panda 2012: nowa seria programów zabezpieczających - relacja HP Beats Audio: doskonały dźwięk w notebooku
Karol Żebruń Karol Żebruń

Samsung: trzy monitory z nowymi matrycami Super PLS

Samsung zaprezentował trzy nowe monitory skierowane głównie do profesjonalistów. Wszystkie odznaczają się wykorzystaniem ekranów wykonanych w technologii Super PLS (Super Plane to Line Switching). Bogatą już ofertę Samsunga zasilił tym razem jeden monitor o przekątnej 27 cali (SyncMaster S27A850) i dwie 24-calowe konstrukcje (S24A650 i S24A350T).Najciekawszą informacją dotyczącą nowych produktów Samsunga jest wykorzystanie paneli Super PLS. Według koreańskiej firmy ich produkcja jest aż o 15% tańsza, przy czym zapewnia lepszą jakość niż technologia IPS. Mowa tutaj o lepszych kątach widzenia czyli 178 stopni w pionie i poziomie (po 170 przy IPS) oraz lepszej jasności ekranu (wyższej o 10% od IPS). Wykorzystanie paneli Super PLS to nie jedyna cecha łącząca trójkę dzisiejszych bohaterów. Wszystkie trzy monitory mieć będą matryce podświetlane diodami LED, czujnik mierzący natężenie światła i dopasowujący jasność ekranu oraz sensory wygaszające ekran gdy nikt przed nim nie siedzi.Nowe Samsungi charakteryzują się również kontrastem na poziomie 3000:1 oraz funkcją PiP (Picture in Picture). Do komputera podłączymy je przy pomocy złączy D-Sub, DVI, HDMI oraz w przypadku modeli S27A850 i S24A650 również DisplayPort.Czas na różnice. Rozdzielczość modelu SyncMaster S27A850 jest równa 2560 x 1440 pikseli, obydwa pozostałe modele mają „tylko” rozdzielczość Full HD czyli 1920 x 1080. Modele S27A850 i S24A650 wyposażono również w specjalna podstawka pozwalająca na korzystanie z funkcji pivot - obracanie ekranu do pionu.Cena za monitory Samsung SyncMaster S27A850, S24A650 oraz S24A350T to kolejno 1100, 545 oraz 277 dolarów. Ceny te obowiązują w Korei Południowej gdzie monitory są już dostępne, do Europy powinny trafić niebawem.Więcej o monitorach: CCFL vs LED - różnice, korzyści i testy praktyczne HTC Flyer - test tabletu dla miłośników multimediów LG D2342P - polaryzacyjne Cinema 3D i wrażenia Samsung SyncMaster F2380 - test monitora z matrycą cPVA Komputery i technologie 3D - tańsze 3D od LG NEC MultiSync EA232WMi z matrycą IPS - test, recenzja, opinie

Samsung: 4 nowe smartfony i wyjaśnienie nazewnictwa

W sieci pojawiła się zapowiedź czterech nowych smartfonów Samsunga, pracujących z systemem Amdroid Gingerbread - Galaxy W, Galaxy M Pro, Galaxy Y oraz Galaxy Y Pro. Wraz z nią opublikowane zostały pierwsze szczegóły dotyczące specyfikacji tych urządzeń oraz mała ciekawostka, wyjaśniająca nazewnictwo modeli.Podanych szczegółów nie jest może zbyt wiele, ale pozwalają one wyrobić sobie pierwsze zdanie – czy warto zainteresować się tym modelem czy też nie. Pierwszy z zapowiedzianych smartfonów to Samsung Galaxy W. Będzie on wyposażony w duży, o przekątnej 3,7 cala, dotykowy ekran, procesor z zegarem 1,4 GHz oraz łączność HSDPA 14.4 Mbps. Jest to raczej standardowy model „dla każdego”.Galaxy M Pro jest z kolei promowany jako idealny wybór dla profesjonalistów. Wiadomo o nim jednak jeszcze mniej niż o W. Jedyne podane informacje to fakt, że będzie wyposażony w dotykowy ekran oraz fizyczną, pełną klawiaturę QWERTY. Dodatkowo, oferować ma łatwy dostęp do aplikacji biurowych oraz biznesowych. Pozostałe dwa zapowiedziane modele zostały stworzone z myślą o młodszych użytkownikach. Galaxy Y to kompaktowy smartfon z procesorem 832 MHz, który oferuje prosty i intuicyjny interfejs oraz szereg funkcji społecznościowych. Y Pro natomiast wyposażony został w pełną klawiaturę QWERTY, wiele aplikacji internetowych i biurowych oraz łączność WiFi. Teraz nadszedł czas na przyjrzenie się wspomnianej ciekawostce, a więc oficjalnemu wyjaśnieniu nazewnictwa modeli: „S” (Super-smart – super-inteligentny) – najwyższa półka urządzeń Samsunga „R” (Royal/Refined – wspaniały/wyrafinowany) – zaawansowane technologicznie smartfony, łączące w sobie moc, wydajność i wysoką technologię „W” (Wonder – cudny) – przede wszystkim wysoka jakość, kierowane do ludzi poszukujących równowagi pomiędzy osiągami a stylem „M” (Magical – magiczny) – wysoka wydajność w przystępnej cenie „Y” (Young – młody) – kierowane do młodszych odbiorców

Samsung: nowa seria 20 nm dysków SSD z SATA III

Firma Samsung ujawniła plany wprowadzenia na rynek nowej serii dysków SSD. Dyski będą pracowały z interfejsem Serial ATA 6.0 Gb/s (SATA III). Nadchodzące dyski SSD firmy Samsung będą należały do serii PM830 i ich głównym zadaniem będzie wyparcie z rynku obecnie oferowanych dysków SSD z interfejsem Serial ATA 3.0 Gb/s. Dyski będą dostępne w trzech pojemnościach - 512 GB, 256 GB i 128 GB. Urządzenia zostały wykonane z wytwarzanych w 20 nanometrowym procesie technologicznym, 32 gigabitowych kostek pamięci NAND Flash typu MLC (multi level cell). Dzięki zastosowaniu autorskiego kontrolera pamięci, nowa seria dysków Samsunga ma charakteryzować się wysokimi prędkościami odczytu i zapisu, które wg. producenta mają wynieść odpowiednio 500 MB/s oraz 350 MB/s. Zdaniem Samsunga, zastosowane dyski pozwolą skrócić czas wczytywania się systemu operacyjnego Windows, nawet do 10 sekund. Dyski PM830 to nie tylko większe pojemności oraz zwiększona szybkość transferu ale również poprawione zabezpieczenia oraz szyfrowanie. W swoich produktach Samsung zastosował bowiem system szyfrowania AES 256-bit w celu zabezpieczenia danych. Co ciekawe koreańska firma aby uniknąć wpadek jakie zdarzyły się w ostatnim czasie konkurentom m.in. Intelowi z którego dysków znikały dane, przygotowała system dogłębnych testów. Urządzenia będąc jeszcze w wersjach inżynieryjnych były testowane od maja bieżącego roku. Testy zostały zakończone niedawno, a już na początku sierpnia wystartowała ich masowa produkcja. Te przeznaczone głównie dla netbooków, notebooków oraz wydajnych komputerów PC, dyski Samsung SSD PM830 trafią do sprzedaży jeszcze w bieżącym roku. Ich cena nie została jeszcze ujawniona. Więcej o firmie Samsung i jej produktach: Samsung E1180: klasyczny telefon w rozsądnej cenie Niemiecki sąd zakazł sprzedaży tabletu Samsung Tab Samsung Galaxy R: smartfon z Tegra 2 Pierwsze zdjęcie smartfona Samsung Hercules

Samsung E1180: klasyczny telefon w rozsądnej cenie

W ofercie firmy Samsung pojawił się nowy telefon, model E1180, który nawiązuje do klasycznych urządzeń tego typu. Z rozmysłem nie napisałem, że chodzi o smartfona, gdyż do informacji o nich przyzwyczailiśmy chyba czytelników serwisu.Tym razem informujemy o dostępności, klasycznego, eleganckiego i solidnego telefonu, który nie dość, że spełnia podstawowe zadania jakie stawiamy tego typu konstrukcjom, to jeszcze może pochwalić się innymi, niewątpliwymi zaletami. Jedną z ważniejszych cech klasycznych konstrukcji jest długość pracy bez konieczności ponownego ładowania. Samsung E1180 jest wyposażony w akumulator o pojemności 1000 mAh, co według producenta wystarczy na maksymalnie 11 godzin ciągłej rozmowy lub trzy tygodne w stanie oczekiwania.Obudową może się podobać, gdyż wykonano ją z solidnych materiałów, wykończono metalizowanym tworzywem i dodano efektowne, błyszczące elementy. Grubość telefonu to jedynie 13,9 mm, a całość ma nieźle leżeć w dłoni. Waga urządzenia nie przekracza 68 gramów. Ekran nie powala, gdyż ma przekątną 1,52” i rozdzielczość 128x128 punktów, lecz jest wyraźny i dobrze prezentuje podstawowe dane.Producent wyposażył telefon w funkcję latarki, a dodatkowo można skonfigurować łatwo dostępną wiadomość alarmową, którą użytkownik szybko wyśle w razie problemów. Telefon ma służyć osobom, które potrzebują słuchawki spełniającej podstawowe funkcje i nie mającej setek dodatków, które i tak zwykle wykorzystuje się niezwykle rzadko. Niewątpliwym atutem telefonu Samsung E1180 jest jego cena – producent skalkulował ją na poziomie 99 zł. Więcej o telefonach i smartfonach: Samsung Galaxy R: smartfon z Nvidia Tegra 2 HTC uruchamia stronę dla programistów Pierwsze zdjęcia smartfona Samsung Hercules Jeden Android, by wszystkie złączyć - jesienią Microsoft i Nokia planują wspólną akcję na GamesCom Nokia 500 z procesorem 1 GHz i Symbianem Anna Samsung Galaxy S II ze sprzętową klawiatura QWERTY

Niemiecki sąd zakazał sprzedaży Samsunga Galaxy Tab

Firma Samsung ostatnio w kwestii tabletów nie ma łatwego życia. Najpierw po przegranej batalii sądowej w sprawie o naruszenie własności intelektualnej w Australii zakazano sprzedaży tabletu Galaxy Tab 10.1. Teraz podobnie sprawa ma się w Europie. Decyzją niemieckiego sądu koreański producent został uznany winnym naruszeniu własności intelektualnej firmy Apple. Sprawa dotyczy wyglądu tabletu Galaxy Tab 10.1, który rzekomo jest kopią oferowanego przez Apple iPada. Wygląd iPada został bowiem opatentowany i zdaniem amerykanów, firma Samsung przy projektowaniu swojego urządzenia naruszyła ich patenty.W prowadzonym niedawno postępowaniu sądowym firma z "nadgryzionym" jabłuszkiem domagała się wypłaty odszkodowania w wysokości 250 tysięcy dolarów za każde naruszenie patentów. Niemiecki sąd orzekając o winie Samsunga postanowił jednocześnie wprowadzić zakaz sprzedaży urządzeń Samsung Galaxy Tab 10.1. Jako, że cała sprawa przybrała charakter naruszenia własności intelektualnych, a nie patentów zakaz sprzedaży będzie obowiązywał początkowo na terenie Niemiec. Oznacza to, iż wkrótce z Niemieckich sklepowych półek zaczną znikać wspomniane urządzenia. Wyrok, może być też podstawą do przyśpieszenia postępowania w innych krajach UE, w których mało prawdopodobne jest aby zapadły wyroki o innej treści.Firma Samsung postanowiła złożyć odwołanie od niedawnej decyzji sądu, zapowiadając, iż dołoży wszelkich starań aby bronić swoich własności intelektualnych i dowieść swojej niewinności. Niestety postępowanie odwoławcze może potrwać nawet ponad miesiąc, a do tego czasu tablety Samsunga nie będą mogły być sprzedawane. Co z całą pewnością zaowocuje zmniejszeniem się ogólnych zysków ze sprzedaży, biorąc pod uwagę, że Galaxy Tab 10.1 był najszybciej sprzedawanym tabletem od czasu rynkowego debiutu iPada 2. Co ciekawe, firma Samsung o postępowaniu w Niemczech dowiedziała się dopiero po ogłoszeniu wyroku. A więc prawnicy koreańskiej firmy nie mieli nawet okazji obrony swoich racji. Gdyż jak przewidują niemieckie przepisy, wyrok w tego typu sprawach może być ogłoszony zaocznie. Do czasu kolejnych wydarzeń w tej sprawie, Apple pozbyło się groźnego rywala. Jednego jednak możemy być pewni, to nie koniec wojny patentowej pomiędzy Apple i Samsungiem.Więcej o firmach Apple i Samsung: Apple vs. Samsung: spór o podstawkę Smart Cover Apple: rekordowe przychody producenta iPodów Samsung Galaxy Q: ekran 5,5" - smartfon czy tablet Samsung Galaxy S Plus: hit Samsunga po tuningu Apple opatentowało nietypową klawiaturę

Samsung Galaxy R: smartfon z Nvidia Tegra 2

Samsung potwierdził oficjalnie to o czym mówiło się już od dłuższego czasu. Przed Wami Samsung Galaxy R, kolejny już z dobrze znanej „galaktycznej” rodziny smartfon, który tym razem został wyposażony w dwurdzeniowy procesor Tegra 2 i system Android 2.3 (Gingerbread).Na pierwszy rzut oka Galaxy R przypomina swojego starszego brata, czyli S II. Sercem smartfona jest, jak już wspomnieliśmy układ Tegra 2 czyli dwa rdzenie Cortex-A9 taktowane zegarem o częstotliwości 1 GHz oraz układ GPU autorstwa Nvidii. Ekran dotykowy to Super Clear LCD o przekątnej 4,19 cala oraz rozdzielczości 800 x 480 pikseli. Wymiary urządzenia to 125,7 x 66,7 x 9,55 mm co oznacza, że Galaxy R nie jest tak smukły jak S II (8,49 mm). Masa nowego telefonu wynosi 131 g i w przeciwieństwie do SGS II może pochwalić się metalową tylną klapką. Urządzenie wyposażono w dwa aparaty, przedni do wideokonferencji 1.3 Mpix oraz tylni o rozdzielczości matrycy 5 Mpix i diodę doświetlającą. Prócz tego Samsung Galaxy R zaoferuje swoim posiadaczom standardową dziś funkcjonalność w postaci modułu WiFi 802.11 b/g/n, Bluetooth 3.0, GPS oraz radia FM.Samsung I9103 Galaxy R póki co dostępny jest jedynie w Szwecji w cenie 600 dolarów, czyli na podobnym poziomie co Samsung Galaxy S II. Telefon niebawem ma trafić do reszty europejskich krajów. Poniżej filmik prezentujący Samsunga Galaxy R w akcji. Wybierzecie konstrukcję wykorzystującą układ Tegra 2 czy wolicie SGS II?Więcej o Samsungu: Samsung Galaxy S vs Galaxy S II - porównanie Samsung Galaxy S 2 - recenzja i test następcy popularnej "S-ki" Galaxy S Plus: hit Samsunga po tuningu Samsung Galaxy S II ze sprzętową klawiatura QWERTY Pierwsze zdjęcia smartfona Samsung Hercules Samsung Galaxy S2: sprzedano 3 miliony sztuk w 55 dni

Zwroty telefonów z Androidem sięgają podobno 30-40% (aktualizacja)

AKTUALIZACJAOkazuje się, że serwis TechCrunch, który był źródłem informacji o gigantycznym procencie zwrotów telefonów z Androidem wprowadził wszystkich w błąd. Tak przynajmniej twierdzi twórca serwisu Pudong Daily, Alex Cateland, były dyrektor w firmach Tom Tom oraz LaCie, a obecnie dyrektor do spraw e-biznesu w DxO Labs. Powołując się na swoje doświadczenie, informuje, że zwroty telefonów z Androidem na poziomie 30-40% są nie możliwe. Gdyby miała miejsce aż tak ogromna liczba zwrotów to żaden producent smartfonów ani żadna sieć komórkowa nie chciała by mieć z tym systemem nic do czynienia. A tacy giganci jak Samsung czy HTC nie wprowadzali by na rynek nowych modeli, ponieważ ozaczałoby to jedynie straty. Według Catelanda sprzedawcy telefonów zaczynają narzekać i domagać się rekompensat gdy zwroty sięgają 5-7%.Tak więc, dziękujemy za Wasza szybką reakcję i przepraszamy za wprowadzenie niektórych z Was w błąd. Informacja wydawała się ciekawa, więc ją opublikowaliśmy zaznaczając że nie są to potwierdzone informacje. Jak się okazało był to błąd, a serwis TechCrunch otrzymuje od nas żółtą kartkę. Pomiędzy Google, a Apple trwa niekończąca się wojna na liczby, oczywiście ze względu na ilość telefonów z dostępnym Androidem wyniki te są korzystniejsze dla firmy z Moutain View. Zarówno pod względem ogólnej ilości sprzedaży jak i dziennych aktywacji nowych urządzeń z Androidem. Jednak po tymi rewelacyjnymi wynikami kryje się pewna niezręczna tajemnica.W sieci zawrzało po tym jak tajemniczy informator powiązany z firmą sprzedającą telefony różnych producentów ogłosił, że aż 30-40 % urządzeń z systemem Android zostaje zwrócona do sklepów. Nie ze względu na usterki, a niesprostanie oczekiwaniom klientów. Wiele osób podobno kupiło telefon z zielonym robocikiem jako tańszą alternatywę od produktów Apple. Jednak zderzenie z rzeczywistością i smartfonami znajomych (iPhone, BlackBerry) sprawia, że klienci zwracają swoje smartfony i sięgają po konkurencyjne konstrukcje. Dla nabywców, którzy na co dzień mają dostęp do komputerów i w jakimś stopniu mają pojęcie o smartfonach, system Android nie stanowi problemu. Gorzej sytuacja wyglądać ma w przypadku zwykłych użytkowników, którzy oczekują najprostszych funkcji podanych w intuicyjny sposób, tak by nie trzeba było niczego konfigurować, a system chodził szybko i stabilnie. A z tym Android ciągle ma problemy. Dlatego wiele firm proponuje swoje nakładki na system, które mają maksymalnie uprościć obsługę, lecz nie zawsze się to udaje.Oczywiście nie można generalizować i stwierdzać, że zwroty na tym poziomie to ogólnoświatowy trend. Warto jednak zaznaczyć, że podczas afery z gubieniem sygnału przez iPhone'a 4 poziom zwrotów urządzenia wynosił zaledwie 1,7%. Jeśli informacje podane przez anonimowego informatora zostałyby potwierdzone, to można by zastanawiać się nad przyszłością smartfonów z popularnym systemem Android. Więcej o Androidzie: Google: darmowa nawigacja GPS dla Androida - relacja Oracle żąda 2,6 mld od Google za złamane patenty Apple, Microsoft i inni kupili od Nortel patenty za 4,5 mld Android Market goni App Store - 4,5 miliarda pobrań

Galaxy S Plus: hit Samsunga po tuningu

Samsung Galaxy S Plus to nowa wersja hitu firmy Samsung, który od wprowadzenia w zeszłym roku został sprzedany w 14 milionach sztuk.Smartfon został poddany tuningowi - otrzymał szybszy procesor, pojemniejszy akumulator i nową wersję systemu Google Android 2.3. Wszystkie te zmiany pozwolą cieszyć się użytkownikom jeszcze większym komfortem użytkowania urządzenia. Smartfon Samsung Galaxy S Plus (model GT-I9001) ma wbudowany procesor Qualcomm MSM8255 taktowany zegarem 1,4 GHz. Dzięki wbudowanemu akceleratorowi Adreno 205 GPU możliwe jest płynniejsze wyświetlanie grafiki 3D, a także szybsza obsługa stron internetowych z Flash. Akumulator o pojemności 1650 mAh pozwoli dłużej korzystać urządzenia bez potrzeby ponownego ładowania. Galaxy S Plus działa pod kontrolą systemu operacyjnego Google Android 2.3 (Gingerbread).Smartfon nadal korzysta ze sprawdzonego wyświetlacza Super AMOLED, zapewniającego świetne odwzorowanie kolorów i dobrą widoczność obrazu nawet w pełnym słońcu. Ekran zabezpieczono odpornym na uszkodzenia szkłem Gorilla Glass. Nie zapomniano również o przyjaznym interfejsie użytkownika TouchWiz, oraz aplikacji Social Hub, która pozwala integrować kontakty i wiadomości z serwisów społecznościowych, komunikatorów internetowych, poczty elektronicznej oraz SMS-ów i MMS-ów. Miłośnicy wiadomości tekstowych z pewnością docenią wbudowaną funkcja Swype, pozwalającą pisać bez odrywania palca od wirtualnej klawiatury. Samsung Galaxy S Plus jest dostępny w Polsce w sugerowanej cenie detalicznej 1499 zł.Więcej o smartfonach: Samsung Galaxy Q: ekran 5,3" - smartfon czy tablet Google: darmowa nawigacja GPS dla Androida - relacja Android: aplikacje przydatne w podróży LG: 7 nowych smartfonów jeszcze w tym roku Apple: rekordowe przychody producenta iPodów

Apple vs Samsung - spór o podstawkę Smart Cover

Kolejny spór między Samsungiem i Apple już się rozpoczął. Fanatycy nadgryzionego jabłka oskarżają koreańską firmę o skopiowanie podstawki pod tablet, która jest niezwykle podobna do oryginalnej pokrywy sygnowanej logo Apple i przeznaczonej dla tabletu iPad 2.Co więcej, mają rację, ale tylko częściowo. Obydwa produkty faktycznie są do siebie łudząco podobne i działają identycznie. Po rozłożeniu są pokrywkami chroniącymi ekran, zaś po złożeniu są podstawkami pod tablet. Jednak Samsung nie ma z tym produktem nic wspólnego. Nie został on bowiem wyprodukowany przez Samsunga, a przez do tej pory nieznaną firmę Anymode. Co więcej, ani jedna pokrywa Smart Case nie została jeszcze sprzedana, ani nie otrzymała certyfikatu "Designed for Samsung Mobile", który jest niezbędny do pojawienia się na rynku. Po rozpoczęciu szumu medialnego została wycofana ze sklepu. Sytuacja zatem wygląda na wyjaśnioną, jednak tylko pozornie. Po odpowiedzi Samsunga fani Apple znaleźli powiązania rodzinne między szefostwem Samsunga i firmy Anymode. Ich zdaniem ma to świadczyć o tym, że Samsung chciał wpuścić Smart Cover na rynek.Jak widać, Apple zaczyna być dla niektórych ludzi niemal jak obsesja. Obrażenie produktu z nadgryzionym jabłkiem lub naruszenie patentu często wywołuje większą złość u posiadaczy sprzętu Apple niż u szefostwa samej korporacji. Więcej o Apple: Smartfony iPhone jak świetliki na mapie Europy Apple chce uniezależnić się od Samsunga Apple: odszkodowanie za niechcianą lokalizację Apple: przewody ThunderBolt są za drogie