Do takich wniosków doszli naukowcy z University of South Florida, których zdaniem długotrwałe korzystanie z komórki spowalnia, hamuje a nawet niweluje skutki choroby Alzheimera. Wnioski poparli cyklem badań - choć, jak zaznaczają, ich stopień zaawansowania jest dość wczesny - przeprowadzonych na zmodyfikowanych myszach, w których zaszczepiono geny odpowiedzialne za wywoływanie schorzenia.
"Zarażone" zwierzęta poddano dość intensywnemu promieniowaniu, z jakim na co dzień spotykają się użytkownicy telefonów komórkowych. Zmodyfikowane osobniki - wbrew genetycznym tendencjom - na starość nie przejawiały żadnych oznak choroby. To jednak nie koniec rewelacji. Promieniowaniu poddano także dojrzałe osobniki, które przejawiały już pierwsze objawy choroby. Po eksperymencie wszystkie symptomy zniknęły! Jedna z nieoficjalnych teorii głosi, iż działanie fal pobudza mózg do dodatkowej pracy, zaś aktywizacja jest zbawienna dla jego prawidłowego funkcjonowania.
Wyniki badań wydają się być bardzo krzepiące. Choroba Alzheimera, która atakuje głównie osoby po 65. roku życia na dzień dzisiejszy jest nieuleczalna. Szacuje się, iż na świecie żyje około 30 milionów osób dotkniętych tym schorzeniem (w Polsce ok. 200 000), zaś do 2050 roku ich liczba miałaby się potroić.
Źródło: Engadget.com, BBC, Alzheimer.pl