• benchmark.pl
  • artykuły
  • be quiet! Dark Power Pro 10, czyli ciąg dalszy dążenia marki be quiet! do perfekcji
Zasilacze

DARK POWER PRO 10, czyli ciąg dalszy dążenia marki be quiet! do perfekcji

miniRecenzja
wyróżniona!


Marka „be quiet!” co roku wprowadza do sprzedaży nowe rewizje swoich trzech podstawowych serii zasilaczy. Po pojawieniu się nowej, modularnej podserii Pure Power L8, w ofercie zawitały zasilacze z średniej serii Straight Power E9.

- DARK POWER PRO 10

- O zasilaczu słów kilka

- Platforma testowa

- Testy

- Podsumowanie

Najnowsza, a zarazem najwyższa seria Dark Power Pro została zaprezentowana na targach Computex 2012 i wzbudziła spore zainteresowanie. Portal Tom's Hardware zdecydował się nawet na odznaczenie: "Best of Computex 2012" dla Dark Power Pro 10.

Oprócz zasilaczy marka ciągle rozwija serię swoich cooler-ów CPU oraz wentylatorów wykorzystywanych także w pozostałych urządzeniach tego producenta.

Jedną z nowości względem poprzedniej rewizji Dark Power Pro P9 jest fakt zastosowania właśnie nowego, większego wentylatora SilentWings 2.

Postanowiłem sprawdzić, jak marce be quiet! wypadło odświeżenie Dark Power Pro. W tym celu skonfrontowałem ze sobą dwa modele o takiej samej mocy ciągłej: z najnowszej oraz odchodzącej rewizji.

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z jednym z nowszych produktów be quiet!, czyli z zasilaczem be quiet! DARK POWER PRO 10 650W.

be quiet! DARK POWER PRO 10 650W

Produkt sprzedawany jest w stylowym, kartonowym pudełku. Zachowanie ciemnej/czarnej tonacji opakowania nawiązuje do marki be quiet!. Na opakowaniu umieszczono najważniejsze informacje dotyczące produktu w kilku językach, w tym i polskim. Ilość informacji jest bardzo duża m.in. z tyłu opakowania umieszczono grafikę przedstawiającą rozplanowanie przewodów. Nie zapomniano również o podkreśleniu segmentu do jakiego należy produkt - „high-end”.

Zawartość opakowania:

  • Zasilacz z stałą wiązką ATX 24-PIN
  • Komplet okablowania
  • Instrukcję obsługi w języku polskim
  • Śrubki montażowe (5)
  • Szybko-śrubki montażowe (5)
  • Opaski zaciskowe (plastikowe) (6)
  • Opaski na rzep (5)
  • Przełącznik OCK na „śledziu”
  • Zworka OCK
  • Przewód zasilający

Seria Dark Power PRO jest najwyższą serią marki be quiet! i jest skierowana do entuzjastów sprzętu komputerowego. Nowa, dziesiąta już rewizja, sprzedawana jest pod hasłem: „NO COMPROMISE SILENCE AND PERFORMANCE”. Marka be quiet! wielokrotnie udowadniała swoimi produktami, że wysoka kultura pracy, jakość wykonania oraz wydajność są bardzo istotne podczas projektowania kolejnych urządzeń.


Nowość w wyposażeniu - nowe opaski na rzep

W ofercie Dark Rock Pro P10 znajdują się o dwie jednostki więcej względem poprzedniej rewizji (P9). W P9 zabrakło modeli o mocach ciągłych wynoszących 1000 i 1200 W.

Lista modeli zasilaczy Dark Power Pro 10 jest następująca:

  • 1200 W
  • 1000 W
  • 850 W
  • 750 W
  • 650 W
  • 550 W

Ogólnie P10 podzielona jest tak jakby na 2 części. Modele o mocach od 550 do 750 W zostały zbudowane na bazie zasilaczy FSP Aurum PRO, z kolei pozostałe bazują na konstrukcjach marki SeaSonic. Stąd np. model 850 W może poszczycić się platynowym certyfikatem sprawności – zbudowany na bazie (swoją drogą dużo droższego) SeaSonic-a P-860.

Bazowanie na czyichś konstrukcjach w przypadku marki be quiet! nie jest złe, ponieważ zasilacze tej marki wykorzystują wszystkie pozytywne cechy swoich „protoplastów” i dodają coś nowego – i nie chodzi mi tutaj tylko o obudowę. Łatwo widoczne zmiany to m.in. zastosowanie wysokiej jakości własnych wentylatorów, czy dodanie funkcji łączenia linii 12 V za pomocą „OverClocking Key”.

Wszystkie zasilacze, oprócz wcześniej wspominanej wersji o mocy 850 W, charakteryzują się złotym certyfikatem sprawności.

Zestawienie oferty Dark Power Pro:

 

Poniżej spis wraz z krótkim wyjaśnieniem zabezpieczeń, które posiada zasilacz.

Zabezpieczenia:

  • OCP (Zabezpieczenie nadmiarowo-prądowe)- Zasilacz wyłącza się automatycznie, jeżeli obciążenie pojedynczych linii przekracza podany limit.
    //Zabezpieczenie wymagane przez normę ATX12V.
  • UVP (Zabezpieczenie niedomiarowo-napięciowe)- To zabezpieczenie uaktywnia się, gdy tylko napięcie na liniach spadnie poniżej pewnej granicy. Zasilacz zostanie w tym przypadku automatycznie wyłączony.
  • OVP (Zabezpieczenie nadmiarowo-napięciowe)- Zabezpieczenie nadmiarowo-napięciowe uaktywnia się przy zbyt wysokim napięciu liniowym i powoduje wyłączenie zasilacza.
    //Zabezpieczenie wymagane przez normę ATX12V.
  • SCP (Zabezpieczenie zwarciowe)- Zabezpieczenie zwarciowe w części wtórnej zasilacza zapobiega uszkodzeniu zasilacza oraz podłączonych do niego komponentów.
  • OTP (Zabezpieczenie temperaturowe)- Zasilacz wyłącza się automatycznie w przypadku pracy w zbyt wysokiej temperaturze.
    //Zabezpieczenie wymagane przez normę ATX12V.
  • OPP (Zabezpieczenie przeciążeniowe)- To zabezpieczenie uaktywnia się, gdy tylko całkowita moc pobierana od zasilacza jest wyższa, niż podane w specyfikacji obciążenie maksymalne. Taki przypadek może mieć miejsce, gdy zasilacz nie dysponuje mocą wystarczającą dla systemu (jest niedowymiarowany).

Specyfikacja zasilacza:

Zasilacze starszej rewizji charakteryzowały się dużymi obudowami. Nowe jednostki posiadają krótszą o 2 cm obudowę i o tyle samo dłuższą od serii Straight Power E9 (zaledwie 160mm długości).

Obudowa mogłaby być jeszcze mniejsza, gdyby nie dodatkowe nakładki -gumowo/plastikowe. Dobrze jednak, że zdecydowano się na zastosowanie tego typu rozwiązania, choćby ze względu na unikalny wygląd jednostek zasilających.

  • Moc znamionowa: 650 W
  • System korekcji poziomu mocy: aktywny PFC
  • Wymiary: 180 (dł.) x 150 (szer.) x 86 (wys.) mm
  • Zgodność ze standardem: ATX 12V v2.31
  • Zgodność z standardem 80Plus: 80PLUS Gold- efektywność do 93%
  • Maksymalne obciążenia linii:

             3,3 V + 5 V: 150 W
             12 V: 648 W
             -12 V: 6 W
             +5 VSB: 15 W
             Wszystkich razem: 650 W

Warto zwrócić uwagę na maksymalne obciążenie linii 12 V – 648 W, czyli o 12 W więcej od starszego modelu. W praktyce nie robi to za wielkiej różnicy, ale daje pogląd na sytuację – pomimo tego samego certyfikatu nie są to te same jednostki.

Zamontowany wentylator:

  • Producent: be quiet!
  • Łożysko: miedziane łożysko ślizgowe (Fluid Dynamic Bearing)
  • Wymiary (mm): 135x135x25
  • Max. obroty: 1800 obr/min
  • Głośność:
    przy 20% obciążenia 12,8 dBA
    przy 50% 12,9 dBA
    przy 100% 17,5 dBA
  • Aktywna kontrola prędkości: Tak
  • Żywotność: 300 000 godzin

Długość oraz rozplanowanie kabli:


Grafika obcięta - po kliknięciu pełen "obraz"

Długości wiązek są takie same. Ich ilość jest znaczna ze względu na m.in. możliwość sterowania czterema dodatkowymi wentylatorami.

Moduł sterowania wentylatorów posiada mechanizm zapobiegający nie włączeniu się któregoś z wentylatorów na wskutek zbyt małego napięcia. Wentylatory różnią się swoim napięciem startowym i dlatego zdecydowano się na bardzo proste rozwiązanie. Podczas uruchomienia komputera, moduł przez chwilę podaje napięcie 12 V, w celu uruchomienia wszystkich wentylatorów, następnie wartość napięcia spada do zdecydowanie niższych wartości (nawet do 4 V). Wartość napięcia jest zwiększana w zależności od obciążenia i temperatury zasilacza.

Względem P9 przybyło wtyczek PCI-E 6+2 PIN (na rzecz dwóch PCI-E 6 PIN) oraz pojawiła się wiązka 2x P8. Dokładniej P8 + 2xP4, która zastąpiła wiązkę z pojedynczą wtyczką P8).

O zasilaczu słów kilka

Wizualnie zasilacz prezentuje się bardzo dobrze – w moim odczuciu lepiej od P9. Od poprzedniej rewizji różni się nie tylko krótszą o 2 cm obudową, ale i innymi cechami. Najbardziej w oczy rzuca się większy wentylator, ukryty za tym samym, aczkolwiek ciekawie wyglądającym grillem.

Kolejne zmiany dosięgły nakładek wydłużających obudowę. W przypadku P10 ich zewnętrzna część jest gumowa, dzięki czemu w niektórych przypadkach może to wpłynąć na wyższą kulturę pracy.

Sama obudowa posiada ciemniejszy kolor i bardzo dobrze komponuje się z dwoma połyskującymi „płytami” umieszczonymi po bokach jednostki. Bardzo dobrze, że tym razem bez względu na to, czy zasilacz będzie montowany do góry skierowanym wentylatorem, czy w dół to i tak na jego boku zobaczymy ten sam panel boczny. W P9 po jednej stronie umieszczono tabliczkę znamionową, a po przeciwnej stronie pozostawiono pustą/czystą obudowę.


Drugi bok jest prawie identyczny - znajduje się na nim dodatkowa naklejka gwarancyjna

Obudowa jest ładnie zaokrąglona na brzegach i w przypadku montażu zasilacza w obudowie „z oknem” będziemy mogli skorzystać z jego walorów.

W nowej rewizji tabliczka znamionowa została umieszczona na wierzchu.

Z przodu standardowo znajduje się ujście ciepłego powietrza poprzez siatkę w kształcie plastra miodu, miejsce na podłączenie kabla zasilającego oraz wyłącznik zasilania jednostki. Główna różnica tkwi w tym, iż wyłącznik zasilania jest odwrócony – zmiana pewnie spowodowana tym, że teraz zasilacze są montowane głównie na dnie obudowy, wentylatorem skierowanym w dół.

Z tyłu jednostki wyglądają podobnie, jednakże tył P10 wydaje się bardziej przejrzysty. Gniazda modularnego okablowania są takie same – możliwe jest zamienianie wiązek. Co do zmian to czwarte złącze dla karty graficznej, można powiedzieć, zastąpiło gniazdo MB z modelu P9 650W (dodatkowy przewód do zasilania płyty głównej).

Poprzednie, plastikowe wyjście jedynej stałej wiązki (ATX 24-PIN) było całkiem ciekawe, ale pokuszono się o jego zmianę. W praktyce nie robi to większej różnicy, ale gumowy fartuch ogólnie prezentuje się lepiej.

Oprócz gniazd przeznaczonych dla okablowania i wentylatorów, z tyłu umieszczono ponownie miejsce na podłączenie panelu lub „jumpera” do aktywowania funkcji overclocking. Aby móc skorzystać z tej opcji, należy najpierw wyłączyć zasilacz, a następnie ustawić przełącznik na panelu w pozycji „1” lub po prostu wpiąć zworkę bezpośrednio z tyłu zasilacza. Po tym usprawnieniu zamiast czterech oddzielnych linii otrzymamy jedną, mocną 12 V linię.

Co do jakości wykonania nie mam żadnych zastrzeżeń. Obudowa oraz jej elementy są wykonane należycie.

System Hold-up time działa tak jak powinien – w ostatnim czasie kilkukrotnie mogłem się przekonać o jego faktycznym działaniu. W razie chwilowego zaniku napięcia w sieci elektrycznej, zasilacz był w stanie utrzymać konfigurację testową z jedną kartą pod pełnym obciążeniem. Inny sprzęt domowy uruchomił się na nowo, podczas gdy ja właśnie bez żadnych problemów mogłem kontynuować rozgrywkę.

Dark Power Pro po raz kolejny posiada szeroką gamę zabezpieczeń. Część z nich wykracza nawet poza wymogi normy ATX12V. Gwarantuje to stabilną i bezpieczną pracę „PC-ta”. Prawdopodobieństwo tego, iż coś ulegnie uszkodzeniu z powodu problemów z zasilaniem, jest bardzo małe. W razie jakiejś awarii bardziej prawdopodobnym jest, że zostanie uszkodzony sam zasilacz niż komponenty przez niego zasilane.

Nowy zasilacz, poprzez zastosowanie wentylatora z nowej serii SilentWings 2, oferuje jeszcze wyższą kulturę pracy. Jest on praktycznie niesłyszalny i w zasadzie jego pracę zdradza tylko ruch łopatek wentylatora. Dodatkowy moduł sterowania dla wentylatorów w obecnych czasach nie jest czymś tak pożądanym, ale znam osoby, które ucieszyłyby się z takiego „gratisu”, głównie za sprawą zaoszczędzenia miejsca – nie musimy wkładać kolejnego urządzenia do obudowy. Podłączone do gniazd zasilacza wentylatory pracują przy dużo niższym napięciu, a co za tym idzie, ich kultura pracy jest wyższa.

Zasilacze marki be quiet! zawsze cechowały się dużą ilości kabli oraz ich jakością. Zastosowane przewody ponownie mają przekrój AWG18 i są pokryte siatką nylonową, dzięki czemu są zabezpieczone przed uszkodzeniem zewnętrznym. Oploty na kablach są raczej identyczne dla obydwu rewizji.

Ilość okablowania jest jak najbardziej odpowiednia przy takiej mocy ciągłej. Dziewięć złącz SATA na pewno spełni oczekiwania i wystarczy w zupełności nawet dla bardzo rozbudowanych platform. Obydwa zasilacze posiadają pełne wsparcie dla multi GPU, co zresztą zostało potwierdzone odpowiednimi certyfikatami. P10 posiada jedno usprawnienie w tej kwestii, a mianowicie posiada cztery wtyczki PCI-E 6+2 PIN. Starsza wersja posiadała 2x 6 PIN + 2x 6+2 PIN. Dobrze, że producent to poprawił, aczkolwiek nie jest przekonany, czy była to zmiana faktycznie potrzebna.

Samo okablowanie jest wystarczająco długie, nawet dla obudów typu Big Tower, czego dowodem jest bezproblemowy montaż w obudowie Corsair Obsidian 800D.

Modularne okablowanie pozwala na łatwe rozplanowanie przewodów wewnątrz obudowy, a tym samym na większy porządek. Niewykorzystane wiązki możemy schować z powrotem do kartonowego pudełeczka – jest to jakiś kompromis, ale i tak ciągle oczekuję jakiegoś etui.

Dodatkowe "szybko-śrubki" to strzał w przysłowiową "dziesiątkę" - pozwalają na szybki montaż bez użycia śrubokrętu.

Platforma testowa

Platforma testowa:

Procesor AMD FX-8120 3,1 GHz
Płyta główna Asus SABERTOOTH 990FX
Pamięć RAM Corsair Vengeance DDR3 2x 4 GB 1600 MHz CL9
Dysk SSD Corsair Force Series GT 120
Dysk SSD Corsair Force Series F40
Dysk HDD Seagate Barracuda Green 2TB ST2000DL003
Karta graficzna nr. 1 EVGA GeForce GTX 460 SuperClocked 768 MB
Karta graficzna nr. 2 Asus Radeon HD 4850 512MB
Karta muzyczna Asus ThunderBolt
Obudowa Corsair Obsidian 800D

Bohaterowie testów: 

Zasilacz nr 1 be quiet! Dark Power Pro 10 650W
Zasilacz nr 2 be quiet! Dark Power Pro P9 650W


P10 650W wewnątrz obudowy Obsidian 800D

Testy

Testy "podawanych" napięć, czyli najważniejsza część tej publikacji - swoista konfrontacja „suchych” danych z rzeczywistością.

Pomiaru napięć dokonałem kilkakrotnie, w celu otrzymania jak najdokładniejszych wyników - trzy serie pomiarowe z 15-sto minutowymi przerwami pomiędzy nimi.

Seria pomiarowa polegała na odczytaniu po kolei z wszystkich wybranych punktów napięć, najpierw w „spoczynku”, a następnie „pod obciążeniem”. Kolejna seria była rozpoczynana po 15-stu minutach od zakończenia ostatniego pomiaru poprzedniej serii.

Uzyskane wyniki zostały przeliczone, zgodnie z dołączoną do multimetru Brymen BM857, tabelką (±(0,03%+2c)). Tak więc wyniki przedstawione na wykresach to zakres zbliżonych do rzeczywistych napięć.

Na wykresach umieściłem wyniki uzyskane dla dwóch zasilaczy zestawionych powyżej. Obydwa zasilacze działały z włączoną funkcją overclock - łączenie lini 12 V.

Wykresy zostały podzielone na dwie części - test w spoczynku oraz pod obciążeniem. Na każdym wykresie widnieją wartości minimalne oraz maksymalne dla danego zakresu napięć.

Pomiar w spoczynku - Windows 7 + sterowniki nVIDIA + NOD32
Pomiar pod obciążeniem - OCCT w wersji 3.1, test „Power Supply” – pomiary były dokonywane po 20 minutach od rozpoczęcia testu.

Zanim dokonałem jakichkolwiek pomiarów, to odpowiednio przygotowałem zasilacz „wygrzewając go”. Jednostka przez około dwa tygodnie działała dosyć aktywnie (ok. 16 godzin dziennie) na powyższej platformie testowej.

Zasilacz Dark Power PRO P9 ze względu na to, że był już wcześniej przeze mnie testowany, nie wymagał żadnych dodatkowych zabiegów.


Na początek testy napięcia 3,3 V. Uzyskane wyniki zostały „pobrane” z głównej wtyczki ATX 24PIN.

 

Wyniki uzyskane przez zasilacze, zarówno pod obciążeniem, jak i w spoczynku, są bardzo zbliżone. W obydwu jednostkach aktywna była funkcja OCK, która spisuje się bardzo dobrze. Dla obydwu jednostek pozwoliła ona na uzyskanie (po przeliczeniu wartości) o 0,01 V lepsze wyniki.


Kolejne wykresy przedstawiają wyniki uzyskane dla napięcia 5 V.

 

Sytuacja podobna jak dla napięcia 3,3 V. Napięcia bliższe wartości idealnych „podawała” nowa rewizja Dark Power Pro. P9 650W poradził sobie minimalnie słabiej.

Sama wartość, jak i niewielkie wahania napięcia, potwierdzają wysoką klasę tych produktów. Po przeliczeniu wartości okazało się, że wpływ funkcji OCK na napięcie 5 V jest zerowy.


Ostatni test napięć został podzielony na dwie części, ze względu na pomiar 12 V z dwóch różnych złączy - MOLEX oraz PCI-E 6PIN. Na początek wyniki uzyskane dla pomiarów dokonanych na wtyczce MOLEX.

Mimo to lepiej spisał się model P10 650W ze względu na mniejsze „widełki” napięcia – dla obciążenia było to 0,15 V, czyli o 0,05 V lepiej od starszego modelu.

 

 Funkcja OCK głównie wpływa na napięcie 12 V, w końcu za jej pomocą następuje łączenie czterech osobnych linii w jedną. „Widełki” podawanego napięcia z włączoną funkcją są węższe o 0,02 oraz 0,03 V kolejno dla rewizji P10 i P9.

Ponownie Dark Power Pro 10 wypadł lepiej, wprawdzie nieznacznie, ale jednak różnice są widoczne.


Sprawność obydwu jednostek została sprawdzona przez Ecos Plug Load Solutions. Poniżej zestawiłem wyniki uzyskane przez obydwie jednostki dla trzech typowych obciążeń - 20, 50 oraz 100%. Dodatkowo, obok wyników uzyskanych przez zasilacze, dodałem wyniki dla certyfikatów 80 PLUS Gold i Platinum dla napięcia 115 V - właśnie przy takim napięciu badano zasilacze be quiet!.

  80 PLUS Gold BQT P9-600W BQT P10-650W 80 PLUS Platinum
20 % 87 % 88,52 % 88,63 % 90 %
50 % 90 % 90,25 % 90,19 % 92 %
100% 87 % 87,89 % 88,24 % 89 %

Dark Power Pro 10 650W ogólnie posiada minimalnie wyższą sprawność od ustępującej mu miejsca wersji P9. Różnice trzeba przyznać bardzo niewielkie – dla obciążenia 50 % uzyskany wynik zbliżony do wymogu certyfikatu 80 PLUS Gold.

W celu określenia, ile energii pobiera cała platforma (jednostka centralna) m.in. pod obciążeniem, skorzystałem z miernika Voltcraft Energy Logger 4000. Napięcie podczas wykonywania pomiarów w gniazdku wynosiło ok. 234 V, a częstotliwość ok. 50 Hz.

Dane nie były przeliczane - są to odczytane, maksymalne wartości, które odnotował licznik.

Testy zostały wykonane za pomocą aplikacji OCCT w wersji 3.1.0.

Ustawienia testowe:

  • Power Supply
    Rozdzielczość: 1920x1080
    Tryb pełnoekranowy
    64 bits Linpack
    Shader Complexity: 8
    Czas trwania testu: 15 min

Dodaktowo zbadałem moc pobieraną w stanie "Stand-by" oraz w "spoczynku".

Podstawowe dane techniczne użytego w tym teście przyrządu pomiarowego:

  • Wskazanie pomiaru mocy: 0,1 - 3500 W
  • Wyświetlacz 3 rzędowy z 4 miejscami
  • Dokładność:
    5 - 3500 W (± 1% + 1 cyfra)
    2 - 5 W (± 5% + 1 cyfra)
    < 2 W (±15% + 1 cyfra)

Zgodnie z informacjami zamieszczonymi w instrukcji obsługi, Energy Logger był użytkowany w odpowiednich warunkach, aby można było rozpatrywać zawarte powyżej klasy dokładności: "Dokładność obowiązuje od temperatury +23°C (± 5°C), przy relatywnej wilgotności powietrza mniejszej niż 75 %, bez kondensacji."

Na wykresach została przedstawiona pobierana moc czynna dla trzech przypadków: tryb stand-by (PC wyłączony), "spoczynek" oraz pełne obciążenie. Te dwa ostatnie pozwalają na jeszcze dokładniejszą interpretację wyników z testu napięć, gdyż wiadomo w jakim stopniu obciążony był dany zasilacz.

 

Różnice bardzo niewielkie, ale na korzyść nowego modelu. W spoczynku różnica wynosi 2,5 W, natomiast pod obciążeniem wartość ta zmalała do 1,8 W.

Dla obciążenia około 50 % zasilacze pozostawały chłodne i nie nagrzewały wnętrza obudowy. Minimalnie wyższą kulturą pracy, ze względu na większy wentylator, zaoferowała nowa rewizja.
Niestety podczas wykonywania testów nie dysponowałem mocniejszą kartą graficzną, z tego względu nie udało mi się obciążyć w większym stopniu zasilaczy. 

Wyłączony komputer w trybie „Stand-by”, również pobiera energię. Poniższy wykres prezentuje otrzymane wyniki.

Nowy model z najwyższej serii poradził sobie najlepiej, w porównaniu od poprzedniej rewizji, jak i zasilaczy z serii E9 –Straight Power E9 CM 680W - w tym trybie pobiera 0,4 W.
Wprawdzie jest to minimalna różnica, ale warto to podkreślić, że jest to kolejne usprawnienie.

Podsumowanie i ocena

Odświeżenie serii uznaję za udane. Wprawdzie spodziewałem się platynowego certyfikatu dla wszystkich jednostek z nowej serii, ale z tym trzeba będzie poczekać najprawdopodobniej do 11 rewizji. Poza tym zasilacz oferuje usprawnienia względem poprzedniego modelu. Większe maksymalne obciążanie na liniach 12 V, więcej wtyczek PCI-E 6+2 PIN oraz mniejszą obudowę – w P9 niepotrzebnie była tak duża. Minimalnie wyższa sprawność oraz wyższa kultura pracy to kolejne plusy względem P9 650W.

Zasilacz, nawet pod średnim obciążeniem, pozostaje chłodny, dzięki czemu nie podgrzewa wnętrza obudowy. Posiada modularne okablowanie oraz wizualnie wygląda bardzo ładnie - lepiej od starszej rewizji. Do tego certyfikat sprawności 80 PLUS Gold i na start (poprzedni model tego nie oferował) gwarancja 5-cio letnia.

Ponownie zabrakło mi jakiegoś etui na nieużywane wiązki okablowania, ale dodawany kartonik to krok w dobrą stronę.

W pewnym stopniu pozytywnie zaskakuje cena – jest zbliżona do tej z modelu P9 650W. W dniu swojej premiery starszy model był droższy, a jego gwarancja wynosiła wtedy dwa lata.

Patrząc bardziej ogólnie, cena może wydać się trochę za wysoka, ale zasilacz i tak otrzymuje ode mnie zasłużone odznaczenia "Super produkt 5/5". Dlaczego? Ponieważ w poczynionych przeze mnie testach spisał się wyśmienicie. System Hold-up time przetestował się poniekąd samoczynnie, ale dzięki temu mogę potwierdzić na 100 %, że działa on w tym modelu bardzo dobrze. Ponadto w moim przekonaniu za tą wysoką ceną idzie wysokiej jakości produkt.

  be quiet! DARK POWER PRO 10 650W
 

Plusy:
Design

Kultura pracy
Długie przewody
Ilość złącz
Zabezpieczenia
 Stabilne napięcia
Przełącznik overclocking - OCK
Wysoka sprawność - certyfikat 80PLUS Gold
Pięc lat gwarancji
Cena podobna do starszej rewizji P9
Usprawnienia względem poprzedniej rewizji

Minusy:
Brak etui na kabelki
Cena (około 580 zł)

Podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do powstania tej recenzji.

Komentarze

17
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    cza12ster
    1
    Przez Diega_90 coraz bardziej bierze mnie, aby odłożyć trochę $ i zainwestować w zasilacz marki be quiet!
  • avatar
    Lightning
    -1
    Recenzja jak najbardziej dobra. Nie wiem tylko po co włożyłeś tego Radeon HD 4850 (jaką on pełnił funkcje nie licząc wyższego poboru energii).
  • avatar
    Konto usunięte
    -1
    Sam osobiscie posiadam ten oto zasilacz i musze przyznac ze jest to jeden z naj lepszych ktore osobiscie testowalem, opcja 1000W posiada troszke inne pudelko na kable dzieki czemu juz po samum otwarciu pudelka widac jakosc wykonania i ze zaplacilo sie za jakosc a nie za 'znaczek' :)
  • avatar
    Sakret
    -6
    super zasilacz szkoda że taki drogi. Przydałby mi się taki 650woltowiec.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Cena wysoka ale 5 lat gwarancji to duzo wiec jest ok.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Jakość musi kosztować. Gratuluje recenzji - pełny profesjonalizm.
  • avatar
    Kuba Mily JDM
    0
    Jak zwykle pełna profeska :P
  • avatar
    onegumas
    0
    Zasilacz na lata, wart swojej ceny.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Jak zwykle w wiekszosci testow ktore widze brak wynikow sprawnosci zasilacza dla 10%.
    20% dla 650tki to 130W ,a dzisiejsze komputery idluja w okolicach 60-80W.A wiekszosc pc spedza w idle wiekszosc czasu.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Jestem posiadaczem tego cudeńka od dwóch dni i co mi się rzuciło w oczy, przewody do podłączenia dodatkowych wentylatorów są przystosowane do podłączenia wentylatorów, które mają wtyczkę 3 pin, a co z tymi co mają wtyczkę 4 pin. No oczywiście na przewodzie jest też możliwość podłączenia przez wtyczkę MOLEX. Moim zdaniem można było temu zapobiec, przygotowując odpowiednio przejściówkę, wystarczyło z jednej strony zostawić ją wyciętą.
    :-)
    A i ciekawostka jak dla mnie, względem mego starego zasilacza jakiegoś tam IBOX, Dark Pro 10 650 W, pobiera o prawie 40 WAT mnie niż poprzednik, mam podgląd na UPS APC.

    Co do reszty to wypowiem się innym razem.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Sam osobiscie posiadam ten oto zasilacz i musze przyznac ze jest to jeden z naj lepszych ktore osobiscie testowalem, opcja 1000W posiada troszke inne pudelko na kable dzieki czemu juz po samum otwarciu pudelka widac jakosc wykonania i ze zaplacilo sie za jakosc a nie za 'znaczek' :)