
Wraz z początkiem maja, SteelSeries poszerza swoją ofertę o słuchawki Arctis Nova Pro Omni, które pozycjonuje jako sprzęt klasy premium. Jako jedni z pierwszych w Polsce mieliśmy już okazję przekonać się, jak wypadają one w praktyce.
Są marki, których nikomu nie trzeba przedstawiać i SteelSeries to bezsprzecznie jedna z nich. Duński producent swoją pozycję zawdzięcza m.in. właśnie serii gamingowych zestawów słuchawkowych Arctis, w składzie której na przestrzeni ostatnich lat znalazło się wiele naprawdę interesujących modeli. W efekcie trudno przechodzić obok nowych premier obojętnie. Bez suspensu można też stwierdzić, że w najbliższym czasie nic się w tej kwestii nie zmieni, bo Arctis Nova Pro Omni to kolejny bardzo udany, a w niektórych elementach wręcz świetny, gadżet.
Premium w minimalistycznych szatach
SteelSeries trudno odmawiać konsekwencji w projektowaniu swoich słuchawek. Jeśli ktoś posiadał jeden z wcześniejszych modeli z przywołanej serii Arctis, nie będzie tutaj zaskoczony. Producent znów postawił na miły dla oka minimalistyczny design, w którym nie występują futurystyczne muszle z (przyciągającym wzrok dla jednych, a odpustowym dla innych) oświetleniem RGB.
Do testów otrzymaliśmy czarny wariant kolorystyczny, choć w sklepach można będzie znaleźć również biały i niebieski (Midnight Blue).
Czy Arctis Nova Pro Omni są wygodne? Jeszcze jak
Także w kwestii ergonomii poprzednie modele słuchawek z tej serii przyzwyczaiły do wysokich standardów i również na tym polu Arctis Nova Pro Omni podtrzymują wysoki poziom. Ważą 339 g i mają płynnie regulowany pałąk, bez stopniowego/skokowego ustawiania szerokości. Dzięki temu można dopasować rozmiar idealnie pod swoje potrzeby. Co istotne, mimo takiego sposobu regulacji pałąk nie jest luźny, utrzymuje wybraną pozycję.
Jest jednocześnie twardy, ale to nie problem pod kątem wygody. Nie dotyka on bowiem głowy, ponieważ producent zastosował tutaj materiałową opaskę. Ona również ma pewien (choć mniejszy) zakres regulacji.
Muszle cechują spore rozmiary, całkowicie otaczają małżowiny. Mają przy tym grube i miękkie wypełnienie i wykończenie ze sztucznej skóry. Poza wygodą zapewniają też niezłą izolację pasywną, ale z drugiej strony przeciętną wentylację. Na prawej umieszczono przycisk Bluetooth (służy również do obierania i kończenia połączeń głosowych oraz sterowania multimediami) i malutki wskaźnik LED dotyczący tej łączności.
Lewa oferuje więcej funkcjonalności - przede wszystkim przycisk zasilania (też ze wskaźnikiem LED), przycisk wyciszenia mikrofonu, regulator głośności, złącze audio 3,5 mm oraz wysuwany mikrofon.
Nie wszystko widać na pierwszy rzut oka
Zauważyliście niewielkie wgłębienia pod logo producenta na muszlach? To bardzo istotny detal, ponieważ pozwalają one na podważenie magnetycznych zaślepek/talerzy, pod którymi skrywają się port USB-C (w lewej muszli) oraz wymienna bateria (w prawej).
Szczególnie ta ostatnia może okazać się dla wielu graczy (przynajmniej tych, którzy wcześniej z takiego rozwiązania nie korzystali) swojego rodzaju game changerem. Można ją bowiem w kilka sekund zastąpić drugą, zapasową baterią znajdującą się w zestawie. Ta, która akurat nie zasila słuchawek pozostaje pod ręką, zawsze w pełnej gotowości, w czym zasługę ma kolejny niezwykle istotny element, a mianowicie GameHub pełniący m.in. rolę ładowarki. W efekcie deklarowany czas pracy na baterii nie ma tu szczególnie dużego znaczenia, choć jest to i tak bardzo solidne 30 godzin (w trybie 2,4 GHz).
GameHub. Jeden, by wszystkimi rządzić
GameHub to jednak coś zdecydowanie więcej. Gadżet, który zmienia cały zestaw w swojego rodzaju kombajn multimedialny. Arctis Nova Pro Omni można sparować z kilkoma urządzeniami, a naprawdę szeroka kompatybilność sprawia, że każdy gracz może rozpatrywać je pod swoim kątem - działają z komputerem (Windows i Mac), konsolami Xbox Series X/S i Xbox One, PlayStation 4/5 oraz Nintendo Switch, a także z urządzeniami mobilnymi.
GameHub, poza wspomnianym już miejscem na baterię, skrywa złącza line-in i line-out, a także trzy porty USB-C. Front tej niewielkiej skrzyneczki to natomiast ekran OLED, przycisk dotykowy i pokrętło sterowania (które pełni również rolę drugiego przycisku).
Ekran jest czytelny nawet w pomieszczeniu, do którego wpada dużo słońca. Prezentuje też sporo informacji (różne widoki do wyboru). Pozwala mieć kontrolę nad sparowanymi urządzeniami nie tylko z poziomu oprogramowania na komputerze/urządzeniu mobilnym. Jego rola nie ogranicza się bowiem jedynie do prezentowania wybranych informacji, ponieważ GameHub pozwala również na korektę ustawień i to w zakresie zdecydowanie szerszym niż tylko regulacja głośności.
Problemy? Brak. Pewne niedogodności? Wciskanie pokrętła wymaga przytrzymania całego GameHub, by nie przesuwał się po biurku. Absolutnie nie jest to dyskwalifikujące (możliwe jedną dłonią), ale nawet jeśli dla kilku osób będzie miało znaczenie to warto o tym wspomnieć.
Prawie jak mystery box. Prawie, bo uczciwie
W tym miejscu niejako sama wyjaśnia się „zagadka” związana z opakowaniem, w jakim przybywają Arctis Nova Pro Omni.
To duże i ciężkie pudełko, do tego naprawdę solidnie wykonane. Wynika to z faktu, że wnętrze skrywa nie tylko słuchawki, ale też szereg akcesoriów. To wspominane już GameHub i dodatkowa bateria, ale poza tym producent pokusił się o pokrowiec ze ściągaczem, zestaw kabli, gąbkę do mikrofonu i papierową instrukcję obsługi.
Co z najważniejszym? Jak brzmią i jaki mikrofon mają Arctis Nova Pro Omni?
Warte uwagi słuchawki dla gracza mogą dobrze wyglądać, powinny być wygodne, ale przede wszystkim muszą dobrze brzmieć i posiadać mikrofon zapewniający bezproblemową komunikację z zespołem. I na szczęście deklarowaną przez producenta jakość premium w tym przypadku nie tylko widać, ale też słychać.
Arctis Nova Pro Omni zostały wyposażone w 40-milimetrowe przetworniki Hi-Res z magnesami neodymowymi. Cechują się one rozszerzonym pasmem przenoszenia (10 Hz - 40 kHz), które było niezbędne do uzyskania pełnej certyfikacji Hi-Res Wireless. Bez zarzutu wypada nie tylko głośność, ale też jakość dźwięku, jest czysty i ma odpowiednią głębię oraz wyraźnie zaznaczone basy. Arctis Nova Pro Omni grają dobrze na każdej częstotliwości, przy czym pełnię możliwości pokazują dopiero po zestrojeniu z dedykowanym oprogramowaniem, które zawiera naprawdę mnóstwo różnego rodzaju opcji w module Sonar. To chociażby ponad 300 gotowych ustawień audio dostosowanych do konkretnych gier (a i tak można je sobie dodatkowo skorygować).
Minus? W aplikacji nadal brak języka polskiego, co przy sporej popularności SteelSeries na naszym rynku mogłoby w końcu się zmienić.
Słuchawki posiadają też aktywną redukcję szumów (ANC) i ChatMix, czyli funkcję, która równoważy głośność gry i czatu. Tą ostatnią można zarządzać także z poziomu GameHub - jedno kliknięcie pokrętła sprawia, że przechodzimy z opcji regulacji głośności na korektę ChatMix.
Mikrofony dość długo były mankamentem nawet droższych zestawów słuchawkowych, ale już od pewnego czasu sytuacja na tym polu prezentuje się zdecydowanie lepiej. W Arctis Nova Pro Omni mikrofon ClearCast Pro jest wysuwany z obudowy na giętkim pałąku (po schowaniu następuje automatyczne wyciszenie). Zapewnia dobre brzmienie, nie ma obaw, że koledzy z zespołu będą ironicznie pytać, dlaczego nadajemy ze studni. Producent zastosował tu m.in. AI Noise Rejection eliminujący hałas tła, a także takie opcje do korekty jak Głośność, Sidetone (samosłyszalność), Korekcja dźwięku oraz Redukcja szumów.
Czy warto kupić Arctis Nova Pro Omni?
Producent informuje, że na premierę Arctis Nova Pro Omni cena została ustalona na 399,99 euro. Kwota niemała, ale też nie odstraszająca w przypadku, czego nie ma sensu negować, sprzętu z wyższej półki, wręcz klasy e-sportowej. Tym bardziej, że Arctis Nova Pro Omni dobrze wypadają nie tylko na papierze", ale także w praktyce.
Dzięki należytej ergonomii świetnie sprawdzają się nawet podczas długich sesji z ulubionymi grami. Oczywiście jest to możliwe także z racji obecności dobrego mikrofonu i bardzo wysokiej jakości dźwięku, który podlega szerokiej konfiguracji w oprogramowaniu SteelSeries GG i module Sonar. Nie sposób pomijać przy tym ich szerokiej kompatybilności i wymiennych baterii. Wydając wspomnianą kwotę otrzymujemy nie same słuchawki, ale rozbudowany, multiplatformowy i zawsze gotowy do boju zestaw.
Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę SteelSeries. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wyglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska.
















Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!