Civilization: Beyond Earth – graliśmy i rozmawialiśmy z twórcami!
Gry komputerowe

Civilization: Beyond Earth – graliśmy i rozmawialiśmy z twórcami!

Maciej Słaboszewski | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor: Maciej Słaboszewski
16 komentarzy Dyskutuj z nami

Podbój kosmosu w grach komputerowych to żadna nowość. Ale dla fanów tej serii stanowi z pewnością nowe otwarcie, coś świeżego i jakże ekscytującego.

Ocena benchmark.pl
  • 3,7/5
Plusy

doktryny to całkiem niezły pomysł; zadania poboczne; równie miodna co poprzedniczka; większość pomniejszych, nowych rozwiązań sprawdza się doskonale;

Minusy

to takie duże DLC do Civilization V, a nie kolejna część; problemy techniczne; AI wymaga dopracowania, element losowy może przesądzić o całej rozgrywce w trybie zabawy wieloosobowej

Wstępnie podobało się nam: klimat, świetnie przemyślana i zrealizowana mechanika rozgrywki, wiele nowych rozwiązań, poprawione AI, dobra optymalizacja

Zastanawia nas: potrzeba wzięcia urlopu na miesiąc, aby porządnie pograć :)

Kiedy na rynku: 24 października 2014 r.

Wszystko zaczęło się 23 lata temu, kiedy to nikomu nieznany wtedy programista – Sid Meier stworzył dla firmy MicroProse pierwsza część Cywilizacji. Sukces jaki osiągnęła ta gra przerósł najśmielsze oczekiwania. Miliony osób na całym świecie rozwijały swoją cywilizację od początku dziejów i wszyscy przy tym się świetnie bawili. I choć był to początek lat 90-tych, to tak naprawdę dziś mogę powiedzieć dokładnie to samo. Najnowsza odsłona serii z całą pewnością nie zawodzi, wprowadza wiele nowych i zarazem ciekawych rozwiązań, a ja miałem przyjemność zagrać w jej wczesną wersję. Nie oryginalny jeśli powiem, że dla mnie każda kolejna odsłona Cywilizacji była lepsza od poprzedniczki. Szczególnie ostatnia – piąta cześć gry przypadła mi do gustu. Kiedy jednak pierwszy raz usłyszałem, że w Beyond Earth akcja nie będzie osadzona na Ziemi miałem pewne obawy. W końcu jest to w pewnym sensie fundament tej serii od samego jej początku. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że moje wątpliwości zostały rozwiane, a Sid Meier (a raczej studio przez niego kierowane) stworzył kolejny hit.

Civilization: Beyond Earth baza

Zabawę rozpoczynamy standardowo – od wybrania początkowych bonusów, podobnie jak miało to miejsce w poprzednich odsłonach gry. Oczywiście zostały one dostosowane do nowej sytuacji. Wybieramy więc lidera zamiast konkretnej cywilizacji, sponsora ekspedycji, rodzaj statku i ładunku oraz kolonizatorów, którzy najlepiej definiują nasze upodobania np. inżynierów, naukowców itp. Oczywiście każdy z tych elementów ma znaczenie, szczególnie na początku rozgrywki, gdzie jakiekolwiek bonusy dają małą, ale istotną przewagę nad naszymi rywalami. Skoro o nich mowa warto wspomnieć, że nie zaczynają oni zabawy w tym samym momencie co my, a dopiero po określonym czasie, o czym jesteśmy na bieżąco informowani.

Civilization: Beyond Earth panel rozwoju

Zakładamy pierwszą kolonię i przed oczami mamy cóż… Cywilizację jaką znaliśmy do tej pory. Nie ma w tym nic złego, bo chyba nikt się nie spodziewał, że fundament gry będzie jakoś radykalnie zmieniony. Zamiast dzikich frakcji mamy tutaj obcych, a dodatkowo sama fauna i flora najchętniej by się nas pozbyła. Od razu widać, że ogólnie nasza ekspansja będzie znacznie wolniejsza niż to miało miejsce w poprzednich odsłonach serii. Jesteśmy niechcianymi gośćmi na nowej planecie, a nie jej właścicielami. Ma to oczywiście sens z fabularnego punktu widzenia i stanowi pewną nowość, ale też wymusza na nas znacznie ostrożniejszy styl zabawy. Podobnie sprawa wygląda z zakładaniem nowych miast. Najpierw jest mała, zupełnie bezbronna kolonia wymagającą obrony przed ewentualnymi atakami obcych. Dopiero po pewnym czasie takowa przeobrazi się w pełnoprawne miasto i będziemy mogli z niego czerpać korzyści. Wszystko to wymaga bardzo skrupulatnego planowania i raczej nie ma tutaj mowy o jakieś szybkiej ekspansji.

Civilization: Beyond Earth bitwa

Jedną z nowości jest tzw. warstwa orbitalna, w której umieszczamy satelity. Mają one szereg zastosowań – od leczenia jednostek w ich zasięgu do poprawiania właściwości gruntu. Taki miły dodatek, który z całą pewnością pogłębia już i tak bardzo rozbudowaną rozgrywkę. Podrasowano także dodatkowe misje, które pojawiają się na stosownych etapach gry. Zazwyczaj są to proste zadania typu: zabij obcego, stwórz szlak handlowy, ale czasem trafią się i takie znacznie bardziej skomplikowane wymagające od nas podjęcia decyzji, które mogą mieć bardzo poważne skutki dla dalszej rozgrywki. Ze sporym zadowoleniem przywitałem również usprawnienia jakie autorzy zaimplementowali w sztucznej inteligencji. Nie uświadczyłem w trakcie mojej zabawy z Beyond Earth żadnych rażących – całkowicie bezmyślnych posunięć z jej strony. Inne warte wspomnienia nowości to zastąpienie drzewka technologicznego siecią. Wygląda to nieco inaczej, ale zasada działania jest niemal identyczna. Drugą dużą nowinką są tzw. cechy, które określają ogólnie nasz styl budowania cywilizacji. To jednak bardzo rozległy temat, do którego z całą pewnością powrócę przy okazji recenzji pełnej wersji gry.

Civilization: Beyond Earth plansza z wrogami

Jeśli chodzi o oprawę najnowszej odsłony Cywilizacji to trudno tutaj doszukać się jakiś rewelacji. Dostajemy praktycznie to samo co w piątce, nieco usprawnione w aspekcie wizualnym ze znacznie lepszą optymalizacją. Szczególnie ta ostatnia ma znacznie, bo pomimo, że Beyond Earth działa na tym samym silniku co poprzedniczka to jednak dodano do niego wiele istotnych rzeczy, a inne poprawiono. Posiadaczy kart AMD z pewnością ucieszy obsługa API Mantle, które ma tutaj dać wymierne korzyści. Jak powszechnie wiadomo w przypadku Cywilizacji procesor ma co „robić”. Ta gra, już w wersji testowej potrafiła spożytkować moce przerobowe nawet najmocniejszych jednostek. Co więcej w dokumentacji technicznej znalazła się informacja, iż wszelkie obliczenia na CPU mogą zostać rozłożone na aż 16 wątków! Robi wrażenie i z całą pewnością postaramy się to sprawdzić przy okazji pełnej recenzji nowej Cywilizacji. Muzyka w tle jest całkiem przyjemna, motywy są dość zróżnicowane i całkiem dobrze dostosowane do akcji na ekranie. Ogólnie w aspektach technicznych to z całą pewnością solidna produkcja.

Civilization: Beyond Earth rozgrywka

Beyond Earth nie jest może rewolucją, ale też nikt takiej nam nie obiecywał. To raczej spokojna ewolucja uznanej serii. Moim zdaniem bardzo udana. Choć wczesna wersją, w którą grałem miała jeszcze wiele pomniejszych błędów to nie mam wątpliwości, że większość jeśli nie wszystkie z nich zostaną poprawione do premiery tytułu. Nadal jednak jest to niesamowicie wciągająca i jakże interesująca strategia turowa. W przypadku Cywilizacji syndrom „jeszcze jednej tury” nabiera zupełnie nowego znaczenia, można rzec, że dotychczasowe tłumaczenie tego terminu tutaj zupełnie się nie sprawdza. Po każdej kolejnej, chce się bowiem rozegrać jeszcze 100 następnych, a nie jedną. :) Premiera już za nieco ponad trzy tygodnie, nie mogę się już doczekać!