Pamięć flash

Kingston DataTraveler Secure Privacy Edition 4GB (DTSP/4GB)

  • orientacyjna cena: 400 PLN

Kingston DataTraveler Secure Privacy Edition to jeden z dwóch testowanych w tym przeglądzie modeli DataTraveler Secure. W tym przypadku mamy do czynienia z „mocniejszą” wersją, na co wskazuje jego Privacy Edtion. Ten pendrive to rozwiązanie dla osób poszukujących rozwiązań zapewniających jak największą ochronę danych. Klucz oferuje sprzętowe 256-bitowe szyfrowanie danych przy pomocy algorytmu AES.

DataTraveler Secure Privacy Edition to solidna konstrukcja, wyraźnie cięższa od większości innych pendrive'ów. Obudowa, jak podaje producent, została bowiem wykonana z mieszanki tytanu i stali. Całość wygląda naprawdę solidnie i jest zrobiona z dużą dbałością o szczegóły. Warto dodać, że w specyfikacji urządzenia producent deklaruje wodoodporność obudowy – dopuszczalna głębokość zanurzenia tego modelu wynosi około 1 metra i 20 centymetrów.

Specyfikacja:

  • Interfejs: USB 2.0
  • Maksymalna prędkość zapisu: 20 MB/s
  • Maksymalna prędkość odczytu: 24 MB/s
  • Cechy: 256-bitowe sprzętowe szyfrowanie danych dla całej powierzchni, solidna wodoszczelna obudowa
  • Wsparcie dla: Windows Vista, Windows 2000 (SP4), Windows XP (SP1, SP2)
  • Uwagi: wymagany procesor Pentium III, obsługa tylko Windows Vista w edycji 32-bitowej, brak obsługi technologii RedayBoost

Przy pierwszym uruchomieniu pamięci, tuż po podłączeniu jej do portu USB, w Eksploratorze Windows pojawiają się dwa nowe napędy. Pierwszy do którego dostęp jest zablokowany oraz drugi, zawierający aplikację DTSecure Privacy. Do czasu aż nie uruchomimy wspominanego oprogramowania, pierwsza partycja będzie dla nas niedostępna.

Tworzenie hasła to nie przelewki. Oprogramowanie nie pozwoli nam na wprowadzenie hasła, które nie spełni następujących wymogów: od 9 do 16 znaków, co najmniej trzy duże litery, trzy małe oraz trzy cyfry. Czyli popularne „123” albo „ala” w tym przypadku nie przejdą. ;-)

Po skonfigurowaniu hasła, cała przestrzeń pierwszej partycji (czyli 4 GB) zostaje objęta ograniczonym dostępem. Program zabezpieczający nie daje nam możliwości wydzielenia przestrzeni publicznej, do której dostęp będzie natychmiastowy po podpięciu do jakiegokolwiek komputera – cała zawartość pendrive'a będzie obligatoryjnie szyfrowana.

Oczywiście taka forma zabezpieczeń ma pewną wadę. Każdorazowe użycie klucza na różnych komputerach wymaga od nas wpierw uruchomienia aplikacji zabezpieczającej (z drugiej partycji).  Jej załadowanie się trwa kilka dobrych sekund. Dopiero po weryfikacji hasła możemy otrzymać dostęp do pierwszej partycji, na której zgromadzone są nasze dane. Jest to trochę niewygodne, ale taka forma zabezpieczeń może okazać się bezcenna w przypadku przechowywania na pendrivie ważnych danych, do których nikt niepowołany nie powinien mieć dostępu.

W chwili gdy zapomnimy hasła, dostęp do zapisanych danych zostaje bezpowrotnie utracony, ale użytkownik ma możliwość sformatowania klucza, wprowadzenia nowego hasła i rozpoczęcia wszystkiego od początku. Z jednej strony to dobry pomysł i ratunek dla zapominalskich. Z drugiej strony, ktoś złośliwy bez znajomości hasła może nam najzwyczajniej w świecie skasować dane.

Nie mniej istotne jest to, że w przypadku 10-krotnego wprowadzenia błędnego hasła, również tracimy dostęp do danych. Czeka nas wówczas „format” nośnika i utworzenie nowego hasła.

Wyniki wydajności:

ATTO Disk Benchmark

HDTach – test Long Bench, 32 MB Zones

SiSoft sandra – test pamięci mobilnych