Głośniki

Creative Inspire T3300 vs Genius SW-G2.1 1250 - recenzja tanich głośników 2.1

przeczytasz w 14 min.

Creative Inspire T3300 vs Genius SW-G2.1 1250 - recenzja tanich głośników 2.1

 Słowem wstępu...

Creative w ostatnim czasie wprowadził na rynek nowe głośniki komputerowe: zestaw 2.1 zwany Inspire T3300 oraz zestaw 5.1 T6300. Producent chwali się, że zastosował w nich nowe autorskie technologie, które mają za zadanie znacznie zwiększyć nasze doznania odsłuchowe. Tymi nowościami są:  Image Focusing Plate (IFP) - ten innowacyjny dodatek ma za zadanie poprawić kierunkowość dźwięku i Dual Slot Enclosure (DSE) - ma umożliwić małym głośnikom grać tak, jak ich więksi konkurenci - chodzi o głośność i wyrazistość dźwięku.

W tej recenzji postaram się przybliżyć możliwości zestawu 2.1 T3300, jednocześnie starając się odwołać do innego popularnego zestawu głośnikowego 2.1 - Genius SW-G2.1 1250. Wyjaśnię też zasadę działania głośnika tak, aby przybliżyć Wam wszystko, co ma wpływ na jakość dźwięku.

 Ogólnie o głośnikach

Postanowiłem dodać ten fragment tekstu, ponieważ dużo osób nie zna się po prostu na głośnikach, przez co często wprowadzane są w błąd. Wyjaśnię tutaj pokrótce zasadę działania głośników oraz postaram się odnieść do kilku najczęściej praktykowanych sztuczek marketingowych:

1. Moc urządzenia -  Bardzo często pierwsze, co podaje producent to moc głośników. Jest to po prostu najbardziej chwytliwa informacja. Niestety, niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, jak bardzo wpływa na odbiór kupujących. Z mocą oczywiście kojarzy się ilość decybeli- nic bardziej mylnego, nie jest do ko końca prawdą.  Producenci często ukrywają te najbardziej istotne informacje.

To, ile głośnik uzyska decybeli, bardziej zależy od jego czułości. Czułość mierzy się w komorze bezechowej np. w przypadku polskiego STX'a (który podaje dokładną specyfikę mierzenia).  Pamiętajmy też, że trzeba brać pod uwagę również częstotliwość pomiaru - ucho ludzkie po prostu na niektóre mocniej reaguje. Dlatego producent podaje dokładny wykres, obrazujący poziom dźwięku w dB na danej częstotliwości. Tak więc możliwe są przypadki, kiedy jeden model głośnika, zasilany prądem o mocy 10 W, będzie tak samo głośny, jak drugi, zasilany nawet 30 W. 

2. Poziom zniekształceń harmonicznych wzmacniacza (THD) - Kolejny parametr, którego ciężko doszukać się w przypadku producentów głośników komputerowych. Bardzo często mieliśmy pewnie sytuację, że zestaw głośników o większej mocy nie dość, że grał ciszej, to podczas stopniowego pogłaśniania, zaczynały pojawiać się znaczne zniekształcenia w dźwięku. Wpływ na to ma m.in. poziom zniekształceń harmonicznych. Przykładowo ostatnio natknąłem się na wzmacniacz, który ma moc 23W na kanał, lecz uzyskiwana jest ona przy poziomie zniekształceń sięgających 10% - teraz pozwolę przytoczyć sobie cytat z polskiej Wikipedii "10% (-20dB) - "taki poziom zniekształceń jest wyraźnie odczuwalny i właściwie dyskwalifikuje urządzenie audio". Tak więc w praktyce nigdy nie będziemy dostarczać do głośnika tych deklarowanych 23W, a może około 5W. Spowodowane jest to tym, że mamy wrażenie, że głośnik nie daje już rady - niestety, to prawdopodobnie wzmacniacz "wyciska z siebie ostatnie poty".

3. Pasmo przenoszenia - Producenci często podają bardzo niskie częstotliwości oraz te bardzo wysokie. Zdarzyło się, że pewien recenzent napisał, że jego głośniki schodzą bardzo nisko - bo aż do 15Hz, szkoda tylko, że ucho ludzkie nie jest w stanie usłyszeć tak niskich częstotliwości. Niestety, producenci nie podają specyfiki mierzenia, przez co podawane wyniki są daleko odbiegające od prawdy. Przykładowo parametry STX'a - 45 Hz - 23 kHz (-6 dB). Podane są tutaj różnice w głośności w tym zakresie częstotliwości (wbrew pozorom 6dB to nie tak mało!). Creative podaje - 40Hz-20kHz, no i jesteśmy w kropce, bo nie wiemy, jak głośne jest te 40Hz. (Powiem Wam, że bardzo ciche, ale o tym wspomnę w odsłuchach).

4. Ekranowanie magnetyczne głośników - Bardzo często na forach internetowych spotykałem się z pytaniem - dlaczego głośniki, które są ekranowane, zaczynają wydawać z siebie dziwne dźwięki, jeśli w pobliżu znajduje się telefon. Odpowiedź jest prosta - gdyby wszystko było ekranowane to prawdopodobnie zapłacilbyśmy znacznie więcej za głośniki. Okablowanie i nasz komputer nie są ekranowane. A to, że czasem "efekt uboczny telefonu" występuje, a czasem nie - jest efektem tego, że telefon prawdopodobnie działa na różnych częstotliwościach - np. GSM 900MHz, a UMTS 2100MHz. Ekranowanie magnetyczne odnosi się tylko do starych ekranów kineskopowych, które były wrażliwe na pole magnetyczne. Dzięki ekranowaniu można było blisko położyć głośnik, jednocześnie nie uszkadzając monitora, czy telewizora.

5. Materiały - Głośniki satelitarne zazwyczaj wykonywane są w najtańszy możliwy sposób, czyli z plastiku. Niestety, tworzywo sztuczne ma o wiele gorsze właściwości akustyczne, niż płyty wiórowe czy płyty MDF (z których często wykonywane są subwoofery). Materiały tłumiące, które zazwyczaj pojawiają się tylko w subwooferach, mają za zadanie wyeliminować niepożądane dźwięki.

6. Rozmiar przetworników - Ma naprawdę duże znaczenie, ponieważ teoretycznie, mając większą membranę, jesteśmy w stanie zestroić głośnik niskotonowy niżej, uzyskując dzięki temu głębszy bas. Niestety, nie zawsze znajdzie to odzwierciedlenie w praktyce - po prostu są różnej jakości głośniki - te lepsze i te gorsze.

7. Rozmiar obudów -  Zapewne mało kto wie, ale ogromne znaczenie ma rozmiar obudowy, a raczej ich pojemność, liczona w litrach. Producent dysponuje  dokładnymi pomiarami swoich przetworników, dzięki czemu jest w stanie wyliczyć najlepszy litraż - nie za mały, aby głośniki mogły "zabasować" i nie zaduży, aby nie uległy uszkodzeniu. Głośnik w zbyt dużej obudowie lub po prostu bez obudowy, ulegnie rozerwaniu - wychył membrany będzie zbyt duży.  Wpływ na to wszystko ma ciśnienie akustyczne.

8. Długość bassreflex'u - Wyliczany jest podobnie, jak najlepszy litraż. Musi być również dostosowany do głośnika. Dzięki niemu jesteśmy w stanie lepiej zestroić przetworniki. Długa rurka pozwala zwiększyć głośność basu, ale niestety spowalnia go, powodując dudnienie, zamiast kopnięcia. Zbyt krótka może spowodować niemal wygłuszenie niskich rejestrów, natomiast zbyt wąskie świsty powietrza i "pierdzenie". 

9. Satelitki - w komputerowych satelitach znajdują się bardzo malutkie głośniki szerokopasmowe. Tak więc nie zapewnią nam takiej jakości, jak zestawy 2-drożne (satelita z głośnikiem nisko-średnio tonowym i drugim wysokotonowym). Ale w tej klasie cenowej możemy spotkać się tylko z szerokopasmówkami ;)

10. Pod żadnym pozorem nie podpinajmy głośników pod inne wzmacniacze, nie znając ich oporu! Możemy w ten sposób doprowadzić do trwałego uszkodzenia wzmacniacza. Pamiętajmy także, że moce wzmacniaczy i głośników są różne.
 
A więc... Nie ma co się sugerować danymi producentów - tylko odsłuchując danych głośników można sprawdzić, jak bardzo warte są swojej ceny ;) To, co podałem wyżej ma tylko pokazać, jak wiele czynników ma wpływ na wrażenia odsłuchowe. Należy też pamiętać o tym, aby samemu nie kombinować (producenci wszystko idealnie zestrajają - oczywiście w miarę możliwości) - kolega się pobawił i spalił wzmacniacz w głośnikach. Teraz zapamięta sobie to na całe życie ;)

 

 Dane techniczne, podane przed producenta

 

 Creative Inspire T3300Genius SW-G2.1 1250
Zakres częstotliwości40Hz-20kHz58Hz-20kHz
SNR (stosunek sygnału do szumu)75 dB90dB
Moc jednej satelitki5,5W9W
Moc Subwoofer'a16W20W
Wymiary satelitki*86 x 177 x 93112 x 140 x 99
Wymiary subwoofer'a*160 x 214 x 243230 x 216 x 238
Inne cechy:przewodowy pilot do sterowania głośnościąwejście mikrofonowe i słuchawkowe, sterowanie z osobnego
wzmacniacza

*Wymiary (szer. x wys. x gl.) w mm

 Zawartość opakowania

Creative Inspire T3300


 Produkt został zapakowany w duże, kartonowe pudełko. Rzekłbym, że całkiem klasyczne ;)

W zestawie, oprócz głośników, otrzymamy instrukcję obsługi oraz 2 książeczki z "zasadami bezpieczeństwa". Producent zadbał o niemal wszystkich, w tym o Polaków, zamieszczając też odpowiednie informacje w naszym ojczystym języku. 

 

 

  Genius SW-G2.1 1250

 
Pierwsze, co widać - kolorystyka opakowań Genius'a jest całkiem inna. Trzeba pochwalić producenta za to, że nie żałował miejsca w środku i umieścił styropianowe formy, do których wkładamy wszystkie elementy. Creative wszystko ciasno spakował.

Zestaw sprzedażowy firmy Genius różni się tym, że dodany jest osobny wzmacniacz, a nie jest (jak u konkurenta) wbudowany w subwoofer. Dzięki temu mamy zapewnioną większą wygodę. Dodatkowo dorzucono do zestawu dwa kable AUX - służące do podpięcia karty muzycznej ze wzmacniaczem (wyjście głośnikowe i wejście mikrofonowe). Oczywiście nie mogło też zabraknąć instrukcji obsługi:

 

 Budowa głośników

Szczerze mówiąc, nie ma za bardzo do czego się przyczepić. Co prawda, pojawił się problem na samym początku (pierwsze chwile po odjeździe kuriera), ale udało się go wyeliminować - tunel bassreflex się odkleił i należało go ponownie przymocować  ;) 

Dzięki uprzejmości kolegi, mogłem porównać Creative Inspire T3300 do produktu Genius SW-G2.1 1250. Te dwa zestawy głośnikowe mieszczą się w niemal identycznym przedziale cenowym, dlatego pomyślałem, że warto umieścić je w teście.


Satelity:

Sprawa wyglądu- rzecz dyskusyjna. Produkt Geniusa wyraźnie odróżnia się swoją stylistyką. Obydwie satelity wykonane zostały z plastiku, który bardzo mocno błyszczy i lubi zbierać odciski palców (No ale głośniki raczej rzadko się dotyka). Jeśli chodzi o zastosowane membrany - ta  zastosowana w Creative'ie jest nieco mniejsza i wykonana z celulozy, natomiast w Genius'ie wykonana jest z tworzywa sztucznego.

 

 Bok satelit- widać dużą różnicę w kształcie. Genius jest bardzo kanciasty, natomiast Creative, jest ze wszystkich stron zaokrąglony.

 

Z tyłu na satelicie z zestawu Genius widoczne jest miejsce na hak, umożliwiający powieszenie satelit na ścianie. Niestety, w przypadku Creative, nie mamy takiej możliwości. Tutaj możemy położyć glośnik tylko na biurko


Subwoofer'y: 


 

Różnica w wymiarach subwoofer'ów jest naprawdę widoczna, kolejny raz widać, że Genius jest większy - obudowa, jak i sam i przetwornik (tutaj w obydwóch przypadkach ich membrany wykonane zostały z celulozy).  Natomiast, jeśli chodzi o materiał wykorzystany do produkcji obudów - obydwa modele wykonane są z płyt MDF. Wyjątkiem jest przednia nakładka, wykonana z plastiku w przypadku Genius'a. SW-G2.1 1250 ma jeszcze dość poważną wade fabryczną. Otwór, przez który wprowadzony jest kabel do obudowy "suba", nie jest szczelny. Powoduje to świsty powietrza, dlatego proponuję zaizolować go np. silikonem. Co do tuneli bassreflex -  T3300 posiada gładką długa rurkę wykonaną z plastiku, W SW-G2.1 1250 tunel jest zakończony ostrymi krawędziami i wykonany... z czegoś na wzór kartonu. 

 Wzmacniacze: 

Na tyle subwoofer'a z zestawu Creative T3300, widoczny jest panel wzmacniacza. Możemy wyregulować tutaj poziom basu oraz podpiąć satelity. Na zdjęciu widoczna jest jeszcze folia ochronna.

Regulacja poziomu głośności odbywa się za pomocą potencjometru na przewodowym pilocie. Aby włączyć głośniki, również wykorzystujemy to samo pokrętło. Niestety, nie ma tutaj możliwości ani podpięcia słuchawek, ani mikrofonu. Brakuje nawet wejścia liniowego do podpięcia drugiego urządzenia, oprócz naszego komputera. Co do samego wykonania- nie ma gdzie się przyczepić. Ewentualnie do trochę zbyt szybko zbierającej odciski palców obudowy. Miłym dodatkiem jest zielona dioda, informująca o włączeniu głośników.

       

Rozwiązanie zaproponowane przez firmę Genius, jest (według mnie) znacznie bardziej praktyczne.  Do zestawu dodany jest oddzielny wzmacniacz, do którego podpinamy osobno głośniki (kable nie bedą się nam tak plątać, jak w Creativie, gdzie 2 satelity są na jednej wiązce kabli), a dodatkowo mamy możliwość  podpięcia się do dwóch źródeł dźwięku. Takie rozwiązanie jest przydatne, ponieważ  eliminuje potrzebę "żonglowania kablami". Kolejnym udogodnieniem jest funkcja sterowania basem, która nie jest gdzieś z tyłu subwoofer'a, a na przednim panelu wzmacniacza - który mamy pod ręką. Na przodzie znajduje się również potencjometr sterowania głośnością, wyjście słuchawkowe  i wejście mikrofonowe.

Inne cechy:

Dzięki temu, że pojawiła sie mała awaria związana z rurką bassreflex (o której wspominałem wcześniej), mogłem zerknąć do wnętrza subwoofer'a Creative'a. Co udało mi się dopatrzeć, to: bardzo długi bassreflex (długość ok. 17cm, szerokość 3-3,5cm), co pozwala dojść do wniosku, że producent w ten sposób postanowił zwiększyć głośność i odczuwalność basu, nieco kosztem jego jakości. Jest to z pewnością tańsze rozwiązanie niż stosowanie większego i lepszego przetwornika. Jak to odbija się w przypadku odsłuchów zamieszczę w podrozdziale - "odsłuchy".

      

      
 

Próbowałem znaleźć jakieś informacje na temat parametrów zastosowanego przetwornika, ale niestety- nigdzie ich nie znalazłem. Jedyne dane, jakie zamieszczone są na pieczątce to: 6ohm, 15W i jakiś numer nadany przez producenta. Co trzeba przyznać, ten głośnik niskotonowy nie wyróżnia się niczym znaczącym - jest niewielki i nie posiada wentylowanego magnesu (co przy jego mocy nie powinno być problemem). Ciekawe jest to, że jego kosz został wytłoczony ze stali, a nie jest wykonany z plastiku. 
Niestety, producent wszystko przylutował i nie zastosował zapinek do głośnika. Z tego powodu musiałem bardzo mocno uważać, aby nic nie urwać.  Producent, chcąc zapobiec świstom powietrza na okablowanie, nałożył na nie gąbki. 

Sam wzmacniacz składa się z dwóch płytek- jednej od strony tylnego panelu oraz drugiej po przeciwnej stronie, gdzie znajduje się radiator chłodzący tranzystory. Niestety, nie udało mi się dopatrzeć ich modelu. W środku jest  po prostu bardzo ciasno, a wszystko jest wklejone w środku, w bardzo trudno dostępnych miejscach.

 Platorma testowa

 Testy przeprowadziłem na moim profilowym komputerze: 

  • Procesor: AMD Athlon II X3 440 3,0 GHz - chłodzony przez Cooler Master TX3
  • Karta graficzna: nVidia EFGA GeForce 9800 GT
  • Dyski twarde: Hitachi Deskstar 7K 1000 GB, oraz  Samsung 160GB
  • Płyta główna: GIgabyte   GA-MA78LM-S2 - chipset AMD 760G 
  • Pamięć RAM: DDR-2 667 3 GB - GOODRAM 2+1 GB
  • Zasilacz Modecoom Feel III 500W

Karta muzyczna użyta do testów to Creative Sound Blaster Audigy SE, zmodowana na Xtreme Audio. 

 

 Testy odsłuchowe

Przebieg testu był dosyć prosty. Postanowiłem wykorzystać do niego takich samych utworów, nagrań filmowych, jak i gier tak, aby móc konkretnie porównać głośniki między sobą i wyłonić zwycięzcę. Głośniki ułożyłem na swoim biurku, usuwając z niego mój prywatny sprzętu audio. Informuję, że zrezygnowałem z jakiegokolwiek porównania testowanych głośników do droższych konkurentów tak, aby wyniki testu były adekwatne do kwoty, jaką wydamy na te dwa zestawy. Wynik testu ma po prostu ukazać, który zestaw jest lepszy dla kupującego, dysponującego kwotą do 200zł. 

Na początek pozwolę sobie dodać pewnien test, do którego użyłem generatora dźwięku: 

Za pomocą tego programu można dość prosto sprawdzić strojenie głośników i zakres częstotliwości. Niestety, tym programem nie jesteśmy w stanie ocenić barwy dźwięku.

Creative Inspire T3300

Producent deklaruje zakres częstotliwości od 40Hz. Sprawdziłem to i niestety, jest to podane nieco na wyrost. Przy 40Hz bas jest dość słabo słyszalny. Tak naprawdę największą skuteczność uzyskują w okolicach 110Hz i myślę, że mimo wszystko jest to dobry wynik. Pamiętajmy, że głośnik jest niewielki, przez co nie jest w stanie wzbudzić fal powietrza przy wolniejszych ruchach (właściwości fizyczne). Co do satelit - widać, że są (chyba) zabezpieczone przed niskimi tonami (tak powinno być) i są odciążone od bardzo niskich tonów. Zaczynają się uaktywniać w okolicach 200Hz - na tyle, że są już one dobrze odczuwalne. Jeśli chodzi o drugą granicę częstotliwości - 20kHz- Powiem Wam, że nie ma co się tym zbytnio przejmować. Człowiek słyszy teoretycznie do 20kHz, ale w praktyce zamyka się to w okolicach 17-18kHz (i właśnie do tylu je słychać). Natomiast pliki MP3 zapisują zakres częstotliwości "tylko" do 16kHz. 

Genius SW-G2.1 1250

Genius podaje zakres częstotliwości od 58Hz do 20kHz. Jak się okazuje kolejny raz - 58Hz jest podane mocno na wyrost. Poziom głośności od testowanego 58Hz rośnie, aż do uzyskania 120Hz. Później jest znowu spadek i wzrost na 140Hz. I właśnie Bas na tych częstotliwościach jest najbardziej odczuwalny. Jeśli natomiast chodzi o górny zakres, to jest w miarę równo, aż do uzyskania 17-18kHz, wtedy robi się już całkiem cicho. Co do satelit - grają one pełnym pasmem, wygląda na to, że nie mają żadnego ograniczenia. 

 Muzyka 

 

Testy muzyczne, czyli te najbardziej wymagające, przeprowadziłem w programie AIMP3.

 Do testu wykorzystałem utwory:

  • Płyta CD Audio - Red Hot Chili Peppers - Stadium Arcadium
  • Muzyki w formacie FLAC - Schiller Ruhe.
  • Zwykłych MP3 320kb/s - Płyta Rammstein i Ice Cube 

 Creative Inspire T3300

Pierwsze, co "rzuca się w oczy", to uczucie - subwoofer swoje i satelity swoje. O ile tony niskie dają radę - tu satelitki nieco nie dają rady. Co do kierunkowości dźwięku- nie można niczego zarzucić, z tym jest całkiem dobrze. Do testu użyłem utworów różnych gatunków. Głośniki najgorzej (w mojej opinii)  wypadły w utworach z gatunku - rock. Szczególnie utwory Rammstein’a były nieco dziwnie zagrane. Tony niskie zdecydowanie dominują. W średnim paśmie pojawiają się lekkie zadyszki. Natomiast wysokie tony potrafią mocno zaatakować słuchacza - co potrafi męczyć. Muszę natomiast przyznać, że rap'owe utwory wypadły nieco lepiej, właśnie dzięki dobremu basowemu brzmieniu.

 Genius SW-G2.1 1250

Temu zestawowi nie można zarzucić złego zgrania subwoofera z satelitami. Satelity, choć też potrafią zaatakować słuchacza "ostrym, ofensywnym" brzmieniem, to robią to zdecydowanie rzadziej. Bas niestety jest jakby "mulący", co nie jest pożądanym efektem w muzyce. Kierunkowość dźwięku jest nieco gorsza. Szkoda, że wszystko jest w miarę dobrze, dopóki nie podgłośnimy zestawu - wtedy, niestety, musimy przyciszyć subwoofer, ponieważ zaczyna bardzo nieczysto grać.  

 Filmy

 

 

W celu przetestowania właściwości akustycznych głośników, posłużylem się filmami testowymi TH

 Creative Inspire T3300

Filmy lubią dużo basu. To on wprowadza do tych największych chwil grozy. Myślę, że te głośniki w małych pokojach spełnią swoje zadanie. Dobre ustawienie potrafi wiele zdziałać. Głosy postaci są wystarczająco wyraźne, odgłosy efektów wystarczająco zaakcentowane. A dobra kierunkowość głośników bardzo dobrze się sprawuje. Bas jest dość szybki.

 Genius SW-G2.1 1250

Różnice wynikają głównie w tym, że te głośniki mają nieco inny charakter dźwięku. Ten zestaw również potrafi dobrze "zabasować" - do filmów możliwe, że lepiej się nada. Bas w tym zestawie jest nieco dłuższy i wolniejszy. Ta cecha głośników sprawia, że w tej konkurencji wypadają nieco lepiej.

Gry 

 

Do testów wykorzystałem gry:

  • Dirt 2
  • Crysis 2

 Creative Inspire T3300

Efekty uzyskiwane w grach są podobne do tych uzyskanych w filmach. Jeśli chodzi o gry FPS, to chyba najważniejsze jest pozycjonowanie dźwięku. Myślę, że gracze nie lubiący grać na słuchawkach, docenią tą właściwość głośników, bo te dają sobie z tym dość dobrze radę. Dźwięki strzałów są poprawne i szybkie, a do tego subwoofer nie buczy zbyt mocno. Czasem tylko satelitki lubią zepsuć cały efekt.

 Genius SW-G2.1 1250

Brzmienie głośników jest wystarczająco dobre. Dźwięki wystrzałów są mocno zaakcentowane przez subwoofer, tak samo jak odgłosy silnika w "Dircie". W dalszym ciągu nie występuje taka "dziura" w dźwięku, jak w konkurencyjnym Creative.  Jednak subwoofer czasem zdecydowanie zbyt mocno buczy.

 

Wyjście słuchawkowe - Genius

Wpinając słuchawki do wyjścia słuchawkowego, można przeżyć swego rodzaju szok - dźwięk okazuje się być ledwo porównywalny z tym jaki oferuje... telefon. Ewidentnie jest coś nie tak. W ten sposób można dojść do wniosku, że wzmacniacz nie jest zbyt dobry i mocno modyfikuje sinusoidę z naszego komputera. Rozwiązaniem problemu okazuje się być podpięcie słuchawek bezpośrednio pod kartę muzyczną komputera (ale to dla niektórych może być niemożliwe do zrobienia - brak wygody). Wiele osób natomiast nie zauważy tego stanu rzeczy i będą po prostu tak słuchać muzyki - sam kiedyś tak słuchałem, dopóki nie wpiąłem słuchawek do innego wzmacniacza - wtedy sprawdziłem też kartę muzyczną, która okazała się całkiem dobra.
Co do wejścia mikrofonowego, to nie byłem w stanie jednoznacznie sprawdzić jaki ma wpływ na nagrywany dźwięk. Wydaje się, że wtedy kabel wpinany, z karty muzycznej do wzmacniacza jest tylko przedłużką. Szkoda, że podobnie nie jest ze wzmacniaczem słuchawkowym (jeśli takowy wewnątrz istnieje).

Głośność  

Nigdy nie był dla mnie to wyznacznik, jeśli chodzi o głośniki. Ale w tym przypadku postanowiłem dodać ten fragment tekstu, ze względu na wysokie poziomy zniekształceń, które pojawiają się w jednym z testowanych głośników. Pogłaśniając Creative Inspire T3300, nie dostrzegłem większych problemów z głośnikami. Natomiast Genius SW-G2.1 1250- im gra głośniej, tym jest gorzej. Co prawda- nie jest to odczuwalne przy normalnym słuchaniu muzyki, ale osoby, które uwielbiają słuchać na "maksa" - to informuję, że na tych głośnikach nic z tego nie wyjdzie. Przy większych głośnościach, zdecydowanie lepiej grają Creative'y. I to nie podlega żadnej wątpliwości.

Barwa dźwięku
 

Głośniki Creative grają zdecydowanie bardziej agresywnie, czasem trochę zbyt ostro. Głośniki Genius'a natomiast  są trochę bardziej, jakby "zamglone". Nie narzucają się tak bardzo słuchaczowi. Natomiast- jeśli chodzi o zgranie subwoofera z satelitami - Genius wypada lepiej. W przypadku oceny,  kto ma lepszy, dźwięk - odpowiem T3300, choć czasem (ze względu na zgranie) lepiej wypada SW-G2.1 1250.

 

 Problemy z wyciszeniem

W przypadku tych dwóch testowanych zestawów głośnikowych, pojawiał się problem z całkowitym wiciszeniem dźwięku. W produkcie Creative nie można całkowicie wyciszyć głośników bez ich wyłączenia. Po prostu, niby mamy minimum, ale coś z tych głośników wciąż gra.  W Genius'ie ten defekt wygląda nieco inaczej. Jeśli chcemy całkowicie wyciszyć głośniki, to wcale nie musimy ich wyłączyć - ale jak już podepniemy słuchawki, to nagle okaże się, że domownicy w cichym pomieszczeniu usłyszą to, co my aktualnie słuchamy. I to, bynajmniej, nie z naszych słuchawek.  Niby to wszystko jest bardzo cicho, ale może irytować na dłuższą metę.

 Podsumowanie

Podsumowując, obydwa testowane zestawy głośnikowe są dedykowane do praktycznie różnych grup odbiorców. Każdy z zestawów wyróżnia się czymś konkretnym, czymś, czego nie posiada konkurent. Natomiast co jest pewne - nie są to produkty skierowane do wymagających słuchaczy. Są to proste, względnie tanie zestawy głośnikowe. 

Genius SW-G2.1 1250 jest produktem znacznie bardziej uniwersalnym i wygodniejszym w obsłudze. Producent bardzo dobrze przemyślał ergonomię użytkowania i postanowił dać osobny wzmacniacz wraz z szeregiem wyjść i wejść. Niestety, ma to swoje wady - zastosowane elementy nie są najlepszej jakości i może się okazać, że zrezygnujemy z wyjścia słuchawkowego.

Produkt Creative stawia na całkiem inne grono odbiorców. Za podobną cenę do zestawu Genius'a otrzymujemy nieco lepiej brzmiący sprzęt audio. Różnica w barwie dźwięku jest (czasem) odczuwalna na korzyść tego zestawu - dźwięk nie jest "zamglony", choć czasem za "ostry". Wiele osób doceni fakt, że na Creative możemy słuchać głośniej muzyki. Nie pojawiają się tu, tak znaczne ilości zniekształceń w dźwięku, jak u konkurenta. Niestety, osoby zwracające uwagę na wygodę użytkowania będą zawiedzieni. Wygoda korzystania z pilota nie jest aż tak przyjemna (do tego dochodzi fakt, że z doświadczenia wiem, że lubią się one psuć, choć może w tym modelu będzie lepiej), podobnie regulacja basów, która nie jest w zbyt przyjemnym miejscu.

Pamiętajmy też, że moja ostateczna ocena bierze pod uwagę cenę, jaką należy zapłacić za te głośniki. Nigdy nie będą one w stanie zagrać tak dobrze, jak ich więksi i drożsi bracia, ale jestem przekonany, że mimo wszystko nie ma wielkiej tragedii. Jedno jest pewne - każdy, kto ma na wydanie "tylko" tyle pieniędzy, powinien być zadowolony z zakupu tych głośników (a wiele opinii to potwierdza). 
 

Nie mogłem oceniać zbyt "górnolotnie", żadnych z testowanych egzemplarzy głośników, ponieważ mają swoje braki wynikające z ich ceny. Na samym początku wspominałem o tym, co ma wpływ na jakość dźwięku - rozmiar głośników, wzmacniacze, obudowy, rurki bassreflex itd. Creative dość ciekawie zgrał wszystko razem. Dał niby słabszy wzmacniacz, ale taki, żeby nie zaczął ujawniać zniekształceń. Zamontował długa rurkę basreflex, aby spowolnić bas, jednocześnie sprawiając, że jest głośniejszy i głębszy. Idealnie wszystko spasował w tym budżecie. Genius wybrał inną taktykę i niestety wyszło nieciekawie pod względem odsłuchów (głośność), ale poszedł w stronę ergonomii użytkowania. Dlatego - w swoim przedziale cenowym są to dobrzy przedstawiciele.  Wybór należy do Was. 

 Ocena:  

Na start testowane zestawy głośnikowe miały po 5 punktów, ale po teście postanowiłem odjąć 1 punkt za jakość dźwięku (szczególnie po podgłośnieniu) dla zestawu Genius SW-G2.1 1250 - co dało 4 punkty. Natomiast Creative Inspire T3300, stracił punkt za bardzo małą wygodę i ergonomie używania - zresztą - wszystko w tabelach poniżej ;)

 Creative Inspire T3300 
 

Plusy:
 dobra jakość dźwięku w stosku do ceny
 dobra jakość wykonania w stosunku do ceny


Minusy:
 brak wyjścia słuchawkowego
 brak wejścia liniowego
 brak wejścia miikrofonowego
 mało wygodna regulacja na pilocie

Cena: 166,00 zł w sklep.benchmark.pl

 

 Genius SW-G2.1 1250
 

Plusy: 
 dodatkowe wejście liniowe
 wygodna obsługa
 wyjście słuchawkowe i wejście mikrofonowe


Minusy:
 nieco gorsza jakość dźwięku
 przy ustawieniu większej głośności pojawia się duża ilość zniekształceń

Cena: 199,99 zł w sklep.benchmark.pl

Podziękowania dla redakcji benchmark.pl za wypożyczenie sprzętu do testów oraz dla mojego kolegi za możliwość porównania z jego głośnikami ;)

Komentarze

2
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    xdkamilxd
    0
    dla mnie to genius SW-G2.1 1250 jest naprawdę dobrym sprzętem używam ich od 10 dni i są świetne trochę drażni ta dioda ale polecam ten sprzęt a Creative Inspire T3300 też niczym nie odstępuje od rywala nawet czasami są lepsze :D
    • avatar
      Konto usunięte
      0
      Ja osobiście zdecydowanie polecam Geniusy...zresztą sam je posiadam. Jest świetny bass. Nigdy więcej nie kupię żadnych Creative'ów, bo wszystkie grają takim samym, twardym bassem co jest chore i wkurzające...