Gry

Cyberperełki cz.2: WarCraft III prosto z Korei

  | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor:
Dyskutuj z nami

W drugiej odsłonie Cyberperełek gorący temat: powrót naszego wojowniczego orka z Korei Południowej. Z tej okazji jako pierwsi w Polsce przygotowaliśmy dla Was ekskluzywny wywiad z SPQR.Crom, okraszony

W drugiej odsłonie Cyberperełek gorący temat: powrót naszego wojowniczego orka z Korei Południowej. Z tej okazji jako pierwsi w Polsce przygotowaliśmy dla Was ekskluzywny wywiad z SPQR.Crom, okraszony wyjątkowymi fotografiami w iście azjatyckim stylu.

Na początek mała dygresja. Otóż nie byłabym sobą, gdybym w planowej treści drugiego wydania Cybereperełek nie przemyciła Wam tego...

Panowie, szybkie samochody i seksafera WCG Czech Republic 2007!

IEF, czyli International E-Sports Festival

W dniach 9-12 sierpnia 2007 r w południowokoreańskim Gangneung miała miejsce kolejna edycja jednego z najbardziej prestiżowych turniejów PC na świecie, o dosyć niewdzięcznej nazwie: International E-Sports Festival. Dlaczego niewdzięcznej? Ano, do tej pory tytułowa "międzynarodowość" zawodów zarezerwowana była dla dwóch nacji - chińskiej i koreańskiej. Co prawda, Azja jest kolebką zawodowstwa wśród graczy komputerowych, aczkolwiek było to za mało, by dać nazwie za dość. Za pośrednictwem polskiego partnera IEF, Piotra "Cyru" Cyrek, zaproszono więc do walki o pulę nagród przekraczającą 60.000$ cybernajeźdzców z naszego medialnego, by nie powiedzieć "radiowego", kraju. Od tego momentu do chwili koreańskiej wojaży było już z górki, bo przecież uzbieranie kilku, kilkunastu tysięcy złotych na bilety i równa walka z azjatyckimi maszynami trenującymi po 16 godzin dziennie, to bułka z masłem. Nieprawdaż?

Suma sumarum, bilet do Korei Południowej zdobyli:

  • gracz WarCraft III: The Frozen Throne, Tomasz SPQR.Crom Ostrowski,
  • manager SPQR.Crom, Adrian Przekwas,
  • gracz StarCraft:BroodWar, Dawid BVG.Betsson_Suncow Al-Dughaiter,

...z czego do miejsca docelowego dotarli tylko Tomek i Adrian, gdyż, niestety, według oficjalnych informacji Dawid Al-Dughaiter uległ poważnemu wypadkowi na kilka godzin przed wylotem.

Smętna pogoda w Gangneung


Podejrzane rozgrywki WCG South Korea 2007


Kimchi - marynowane, kiszone, sfermentowane - mniam!


I integracja po koreańsku. Tak się gasi niedosyt!


Grupa D


Logitech MX500


Sprzęt progamera


Niedostępne w Polsce KTEC KTM


Dużo, dużo, dużo grafiki i... mało widać


Wywiad z SPQR.Crom

Benchmark.pl: Europejscy gracze od lat gloryfikują Koreę oczywiście, tą południową, pod względem jakości życia. Być może tylko dlatego, że gry komputerowe uznaje się w tym kraju za sport. Niemniej jednak muszę Cię zapytać, czy faktycznie cywilizacyjnie i technicznie Polskę, w porównaniu z Koreą Pd., należy wpisać na listę krajów trzeciego świata? Czy widziałeś tam rój świetnych samochodów, telefony z wyświetlaczami wielkości stołu bilardowego i przeobrzydliwe bogactwo na każdym kroku?

Crom: Prawdę mówiąc, bogactwa jako takiego poza Seulem nie widać. Na ulicach nie dostrzegłem zbyt wielkiego zróżnicowania i korków złożonych z samych supernowoczesnych pojazdów. Prawie wszyscy jeżdżą Hyundaiami i Kia Motors, choć czasem zdarzają się jakieś egzotyczne BMW, czy Audi. Co do komórek, są na wyższym standardzie niż resztki, które trafiają do Polski, ale nie mamy się czego wstydzić - nie ma tutaj jakieś niebotycznej przepaści. Natomiast, jeśli chodzi o kwestię techniczną, nie ma czego właściwie porównywać. 70-calowy telewizor plazmowy kosztuje w Korei 2.400 zł. W każdej restauracji są komputery i monitory LCD. Na parkingu kilkanaście metrów pod ziemią nie traci się zasięgu w komórce. W domach nie ma TPSA... Standardem są łącza 100mb/s, co ponoć jest tanie jak woda. Po prostu zaawansowane urządzenia, powiedzmy elektroniczne, są w Korei dużo tańsze i przede wszystkim powszechne.



Benchmark.pl: 100 mb/s przeleciało mi przed oczami, jak z lateksowego bicza strzelił. Czy tak samo szybkie, a właściwie ostre, jakby na to wskazywały azjatyckie oczy, jest tamtejsze jedzenie? I jacy właściwie są Koreańczycy? Ciekawa to sprawa, bowiem, co do niektórych ludów Azji, dajmy na to Japończyków, można odnieść negatywne odczucia.

Crom: Faktycznie, jedzenie jest dosyć ostre, ale, na szczęście, takie właśnie lubię. Dlatego wszystko mi smakowało. W sprawie kultury trudno mi jest jakkolwiek porównać nasz styl bycia z ich standardami. Koreańczycy są zdecydowanie bardziej pozytywnie nastawieni zarówno do siebie, jak i do obcych. Czuć wśród nich pewnego rodzaju zjednoczenie. Wszystko robią razem: jedzą, piją, a nawet kąpią się w łaźniach.



Benchmark.pl: Dla Europejczyka wersja z łaźnią brzmi to trochę surrealistycznie, a szczególnie dla Polaka. Wszak pewne grupy wiekowe obrażają się na podstawie utarczek słownych pokroju, kto komu, co w kąpieli. Ale czuję, że Tobie Korea szczególnie przypadła do gustu. Rozważałeś możliwość zostania tam na stałe i próby sił w zawodowym graniu na komputerze?

Crom: Niestety, w moim przypadku praca i szkoła skutecznie ucinają takie marzenia. Choć gdybym nie miał takich przeszkód, z chęcią bym spróbował. A tak mogę powiedzieć jedynie "life is brutal".



Benchmark.pl: Przejdźmy do samego turnieju. W Polsce nie gra się o tak wielkie pieniądze. Podejrzewam też, iż organizacja International E-Sports Festival a , np. World Cyber Games Poland, turniej na który wielu narzeka, różni się diametralnie.

Crom: Pieniędzy inwestowanych w polski cybersport jest niewiele, więc i organizacja kuleje, choć trzeba przyznać, że nie wszędzie. Mimo to nie ma takiej skali, którą można by porównać jakikolwiek polski i profesjonalny koreański turniej. International E-Sports Festival to najlepiej przygotowane rozgrywki, w których miałem przyjemność uczestniczyć. Scena na plaży, gdzie rozgrywane były finały imprezy jest większa niż ta na Sopot Festival. Co bardzo ważne, Koreańczycy przygotowali harmonogram tak, że nie było mowy o żadnych opóźnieniach. Rewelacja.



Benchmark.pl: I z tego, co wiem, w tej cyberprofesjonalnej atmosferze, którą należałoby kiedyś przenieść na polski rynek, trafiłeś, niestety, na najsilniejszą, wypełnioną arcytrudnymi rywalami grupę D.

Crom: Można tak powiedzieć. BeT.Jini, którego pokonałem w matchupie ork vs ork, to bardzo utalentowany i doświadczony gracz zawodowego zespołu Beijing Esports Team, znany również jako MYM.BeRa. Natomiast pozostałą trójkę w tej mojej grupie śmierci trudno opisać nie poświęcając stron A4 na superlatywy. WE.Sky, jak powszechnie wiadomo, jest ostatnimi czasy najlepszym graczem na świecie, pomimo faktu, że na IEF brakowało mu nieco blasku - nie wyszedł z grupy. WE.Infi, zwycięzca i największe zaskoczenie turnieju, był w życiowej formie. A eStro]GoStop to najlepszy zawodnik sterujący rasą nieumarłych w całym turnieju - ostatecznie zawody ukończył na miejscu czwartym.
Odnośnie wspomnianego profesjonalizmu rozgrywek, chciałbym poinformować, że ludzie, którzy wysłali mnie do Korei tworzą Polish Progamers Association, polski odpowiednik KeSpA (stowarzyszenia koreańskich zawodowców), mają kontakty w Chinach, Korei oraz wspomnianej KeSpie, więc zapowiada się coś naprawdę ciekawego.



Benchmark.pl: Reasumując, wygrałeś jedną grę grupową, a przegrałeś trzy. Czujesz niedosyt?

Crom: Przed wyjazdem do Korei prawie nikt nie dawał mi szans na ugranie jednej gry, choćby w najsłabszej grupie. Jakby na złość, trafiłem na najsilniejszych przeciwników i czuję, że wróciłem z tarczą. Wygrałem z Jinim i stoczyłem wyrównane boje z dwoma gwiazdami turnieju. Do tej pory ludzie pytają mnie, jak mogłem przegrać z Infim. No cóż, zabrakło trochę doświadczenia. Jednak najbardziej szkoda mi bardzo długiej gry z GoStopem, gdyż miałem szansę na wygraną, która dałaby mi prawo walki w barażach ze Sky i właśnie GoStopem. W sumie nie było źle. Poznałem wielu ciekawych ludzi, a niektóre moje gry pokazywane były na telebimach na plaży.



Benchmark.pl: Turniej rangi IEF to okazja, by nie tylko podglądać ProGamerów (zawodowców), ale także przekonać się jaki sprzęt używają i nieco o nim porozmawiać. Czy różnił się on od Twojego "ekwipunku"?

Crom: Używam dosyć ciężkiej, ale za to precyzyjnej myszy Logitech MX500 w połączeniu z podkładką Steelpad S&S. Mój zestaw uzupełniają praktycznie dowolne słuchawki stereo i wysłużona klawiatura marki Tracer. Z kolei wszyscy ProGamerzy, którymi miałem okazję przebywać, stosowali podkładki firmy Razer uzupełnione paletą różnorakich myszy - Logitech, Razer, koreańskich KTEC KTM i - o dziwo - wielu, powiedzmy, zwykłych gryzoni za kilkanaście złotych. Co do słuchawek, nie zauważyłem jakichś specjalnych preferencji. Widocznie grunt, żeby działały.

Benchmark.pl: Przeglądałam bardzo wiele gier turniejowych i dochodzę do wniosku, że WarCraft III bo bardzo kolorowa gra. Stąd moje pytanie kolejne. Czy zaawansowana, bardzo szczegółowa, wręcz cukierkowa grafika pomaga w grze? A może to po prostu zbędny dodatek?

Crom: Najważniejsza jest grywalność, a mówiąc tak mniej elegancko, bajery graficzne pojawiają się w grach zazwyczaj dla picu. Np. ja w WarCrafcie ustawiam detale na poziomie minimalnym przy jak największej rozdzielczości, bo szczerze mówiąc, w grze o stawkę liczy się tylko płynność i przejrzystość.



Benchmark.pl: Na koniec zdradź nam proszę, co ciekawego przywiozłeś z Korei i jakie masz plany na przyszłość.

Crom: Do Polski jako pamiątki spakowałem kilka ulotek, tamtejsze wachlarzyki, pałeczki, którymi się posilałem oraz pewną ilość mp3 playerów. O przyszłość troszczę się już teraz. Trenuję, by powalczyć w eliminacjach do turnieju Heyah Logitech Cybersport i dobrze zaprezentować się w finałach Mistrzostw Polski, na które niedawno się zakwalifikowałem.



Benchmark.pl: W imieniu redakcji życzę Ci powodzenia i dziękuję za wywiad.

Crom: Korzystając z okazji chciałbym pozdrowić Adriana, który towarzyszył mi w Korei, braci Golasów, Marka, Marcina, Scootera, Lysego, Groobego, Pylka, Anie, Mariole, Lizaka, Tysie, Gatea, Paladyna, Vasta, Moradina, Krawca, sLh, Rippera z kuzynką i synem, cały klan SPQR oraz wszystkich czytelników Benchmark.pl.

Na zakończenie artykułu na wszystkich Benchmarkowców czeka bonus: graficzny opis historycznej, bo pierwszej wygranej gry Polaków na IEF2007 (na kolejnej stronie).