• benchmark.pl
  • Gry
  • Dark Souls III – mroczne dusze wracają jasnym płomieniem
Gry

Szarża w objęcia śmierci

Druga twarz halabardnika

Oczywiście, żadna odsłona Dark Souls nie byłaby pełnoprawną powierniczką tej marki, gdyby nie mogła popisać się hordami odrażających potworów, gotowych w każdej chwili uśmiercić głównego bohatera jednym tylko machnięciem miecza.

Dark Souls 3 - wojownik z włócznią

Jeśli chodzi o trzecią część serii, nie odstaje ona od poprzedniczek ilością pełzającego plugastwa, jakie każdy kolejny korytarz wypluwa w stronę Bogu ducha winnego gracza. I muszę podkreślić, że przeważająca część stających naprzeciw nas bestii jest naprawdę spektakularnie zaprojektowana. Choć mowa, rzecz jasna, o mocno specyficznej, turpistycznej estetyce.

Zresztą, oprawa wizualna nie jest do końca zaskoczeniem, ponieważ już pierwszy ze zwiastunów Dark Souls III prezentował nam fantasmagoryczne obrazy, których nie powstydziłby się sam Beksiński.

Dark Souls 3 - lodowy boss

Poza bandami odzianych w czarne szaty szkieletów i innych szeregowych podkomendnych Złego, główną atrakcję stanowi, rzecz jasna, ich szefostwo pod postacią prawdziwie potężnych demonów. Spośród wyższych rangom monstrów, na naszej drodze napotkaliśmy między innymi husarza ze sporą nadwagą, wysokiego na dwa piętra czworonoga z buławą w łapie, a także skamieniałego halabardnika. Posłużę się przykładem tego ostatniego, żeby pokrótce wyjaśnić, czym jest nowo wprowadzony i zachwalany przez twórców system „rozgrzewania się bossów”.

Dark Souls 3 - potężni przeciwnicy

Z początku to rzekomo nowatorskie rozwiązanie wydało mi się zaledwie kopią motywu znanego z innych tytułów, jednakże, kiedy odczułem jego efekty na własnej skórze, momentalnie zmieniłem zdanie. W czym rzecz? Otóż, z grubsza rzecz ujmując, chodzi o to, że w połowie walki potężniejsi z przeciwników diametralnie zmieniają sposób, w jaki się zachowują. Brzmi banalnie i znajomo? Też tak myślałem, dopóki drogi nie zastąpił mi wysoki na cztery metry halabardnik.

Dark Souls 3 - ciemne korytarze

Prędko okazało się, że to, co w innych grach stanowi niewinne urozmaicenie pojedynku, w Dark Souls III zamienia się w masywną przeszkodę. Walka z halabardnikiem już od wejścia nie toczyła się po mojej myśli. Z trudem unikałem olbrzymiego ostrza jego broni. Brzeszczot świszczał w powietrzu, a mój bohater rzucał się na ziemię to w jedną, to w drugą stronę w popłochu czmychając przed kolejnymi ciosami olbrzyma.

Kiedy już myślałem, że wreszcie udało mi się przejrzeć taktykę przeciwnika, ten nabił mnie na swoją dwumetrową halabardę i wyrzucił w powietrze jak niezdolną do obrony kukiełkę.

Dark Souls 3 - zwiedzanie zamku

Jednak ta niespodzianka była zaledwie drobnostką w porównaniu z tym, co wydarzyło się, kiedy pasek zdrowia halabardnika skurczył się do połowy. Mój przeciwnik stanął w rozkroku, a z jego kamiennych barków wypłynęła czarna maź. Obrzydliwie wyglądająca galareta zakipiała nad głową posągowego strażnika i przybrała kształt gada, którego monstrualna paszcza kłapała przed moją tarczą, a jego wielkie łapy zagarniały wszystko, co weszło im w drogę.

Dark Souls 3 - pierwszy boss

Czterometrowy halabardnik przepoczwarzył się w odrażającą kreaturę, która wysokością mogła śmiało konkurować z Pałacem Kultury. Choć wyznam, że lęk, jaki mnie ogarnął na ten widok, mógł wpływać moją zdolność do prawidłowego oszacowania rozmiaru bestii. 

Dark Souls 3 - walki są szybkie i emocjonujące

Tak czy inaczej, z tej potyczki można wyciągnąć jeden wniosek. W Dark Souls III przeciwnicy nie będą wprowadzać zaledwie kosmetycznych zmian do swojego stylu walki. Kiedy ich dostatecznie mocno rozjuszymy, pokażą nam zupełnie nowy wymiar zniszczenia. Nie chodzi o to, że w połowie pojedynku halabardnik zacznie zadawać dwa ciosy pod rząd, zamiast jednego, ale że wyhoduje na głowie wielką jak sterowiec gadzią paszczę.

Dark Souls 3 - grafika potrafi zrobić wrażenie

I o ile w innych grach taki obrót spraw mógłby co najwyżej dodać pikanterii danej walce, o tyle w Dark Souls III jest on zwiastunem naszej rychłej śmierci. Zanim jeszcze rozewrze się przed nami najeżona kłami szczęka wielkiej gadziny, wiemy już dobrze, że lada moment na ekranie pojawi się napis: „YOU DIED”. Ale to właśnie jest źródłem największej frajdy dla fanów serii o mrocznych duszach. Nie chodzi o to, żeby tego czy innego przeciwnika pokonać, ale o to, żeby okupić to zwycięstwo tytanicznym wysiłkiem. 

Dark Souls 3 - you died

Dark Souls III nie pyta o drogę

Zanim przystąpiliśmy do gry w próbkę Dark Souls III, zakomunikowano nam, że poziom trudności został specjalnie obniżony na potrzeby tej krótkiej prezentacji. Jeżeli rzeczywiście tak się stało, to żaden pasjonat wyciskania siódmych potów przed monitorem nie rozczaruje się wersję finalną. Nawet oddany w nasze ręce „prostszy wariant” był niezwykle wymagający.

Dark Souls 3 - starcie cieżkozbrojnych

Wszystko wskazuje więc na to, że w czasach, kiedy inne tytuły idą graczom na rękę, Dark Souls III pozostaje wierne swoim zasadom. Żadnych automatycznych zapisów, żadnego wyboru poziomów trudności, żadnych dróg na skróty... W Dark Souls III zamiast ułatwień, znajdujemy tylko (a raczej aż) kolejny etap niesamowitej podróży przez mroczny świat usiany tajemnicami i krwiożerczymi potworami. „Soulsy” nie oglądają się na zabiegi stosowane przez konkurencję, ale po prostu robią swoje. I, jak dotąd, wychodzi im to cholernie dobrze.

Dark Souls 3 - ponura twierdza

Wstępna ocena:

  • zapierająca dech w piersiach grafika
  • nastrojowe lokacje
  • mrożący krew w żyłach przeciwnicy
  • udoskonalony system walk
  • zupełnie nowa, tajemnicza opowieść
  • jak zawsze wysoki poziom trudności
     
  • kolaż motywów z poprzednich części
  • brak naprawdę rewolucyjnych zmian w systemie kontroli postaci

90%

Komentarze

8
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    SoulRak3r
    "Wyjątkowość tej premiery wiąże się również z faktem, że Dark Souls po raz pierwszy zagości na konsolach ósmej generacji."
    No nie sądzę. Dark Souls 2 Scholar of the first sin zostało wydane na konsolach ósmej generacji.
    1
  • avatar
    Dooku
    "Ofiarą DS setki myszy i klawiatur", przy pierwszej części na PC to faktycznie można było się załamać, na początku. Do 3 od razu z padem podejdę, o ile mój badziew z marketu zechce współpracować z grą.
    Muszę napisać że z ceną to ich poniosło, granica 200 zł na pc niedługo będzie standardem :/.
    1
  • avatar
    Dooku
    Rynek jakoś się nie reguluje, wydaje mi się że producenci stawiają na twardych klientów, którzy kupują jak leci nie ważne kilka $ w tą czy tamtą - u nas to już inaczej wygląda przy kursie złotego.
    Kupię DS3 pewnie od razu, za ds2 w dniu premiery też przepłaciłem bo w Saturnie widząc że schodzi podbili o 20 zł cenę, a gdzie indziej już nie było.
    1
  • avatar
    Konto usunięte
    Po co to komu jak jest Darkest Dungeon ;)
  • avatar
    Konto usunięte
    Po co to komu jak jest Darkest Dungeon ;)