Głośniki

Jakość dźwięku, podsumowanie

Zależy gdzie leży...

Są dwie rzeczy o których po prostu trzeba pamiętać w czasie użytkowania zestawu Edifier Prisma Encore E3360BT. Pierwszą z nich jest wielkość pomieszczenia, a drugą miejsce w którym położymy subwoofer.

Różnice w realnym odbiorze dźwięku są po prostu kolosalne. Pamiętajmy, że tutaj mamy do czynienia z małym głośnikiem basowym, który dysponuje skromną mocą i stosunkowo małym skokiem membrany. W teorii subwoofery nie powinny spisywać się dobrze w małych pomieszczeniach ze względu na pokaźną długość fali dźwiękowej przy najniższych częstotliwościach. Tutaj jednak częstotliwości nie są aż tak niskie (od 60 Hz), więc sytuacja nie wygląda źle.

Ponadto ze względu na skromną moc (40 W) Edifiery nie nadają się naszym zdaniem do nagłaśniania pomieszczeń o dużej (jak na polskie warunki mieszkaniowe) kubaturze np. 6x6x2,5 m. Dwie kolumny satelitarne potrafią grać naprawdę zacnie – są przede wszystkim bardzo głośne jak na swoją moc. One nie stanowią tutaj żadnej przeszkody (nawet przy dużej kubaturze). Bardziej martwi głębia basu.

My zestaw testowaliśmy w trzech różnych pomieszczeniach od dużego ok. 6x6 m, poprzez mniejsze ok. 5x4,5 m, aż do małego ok. 4,5x2,5 m. Głośność zestawu w każdym z nich była dobra lub bardzo dobra. Jakość tonów średnich i wysokich była zupełnie akceptowalna również. Gorzej z mocą basu.

W największym ze wspomnianych pomieszczeń głębia i moc niskich częstotliwości była zazwyczaj niewystarczająca (obojętnie w którym miejscu umieściliśmy subwoofer). W średnim pomieszczeniu sytuacja poprawiła się – gdy głośnik niskotonowy stał w samym narożniku (ok. 20 cm od ścian) potrafił generować co prawda niezbyt mocny, ale dość miękki bas. W małym pomieszczeniu sytuacja była właściwie identyczna jak w średnim z tą różnicą, że maksymalny poziom głośności był bardziej odczuwalny. Tutaj ponownie najlepszą miejscówką dla subwoofera był narożnik pomieszczenia.

Warto podkreślić, że Edifiery grały naprawdę dobrze nawet przy maksymalnym poziomie głośności. Dotyczyło to zarówno połączenia przewodowego, jak i Bluetooth. Aby sparować głośniki np. ze smartfonem wystarczyło przytrzymać przycisk Bluetooth na obudowie lub pilocie, a następnie połączyć się z wykrytym zestawem już w systemie operacyjnym smartfona. Cały proces trwa ledwie kilka sekund.

W tej klasie sprzętu nie ma zazwyczaj wielkiej różnicy między odtwarzaniem muzyki z Bluetootha, a wyjścia mini jack 3,5 mm. W modelu E3360BT sytuacja jest podobna, choć przy połączeniu kablowym dźwięk jest bardziej „mięsisty” i żywy (ale nie koniecznie głośniejszy).

... a więc warto, czy nie?

Do oceny jakości dźwięku można podejść na trzy sposoby: porównać ją z innymi głośnikami w podobnej cenie, porównać ją z głośnikami o podobnych rozmiarach lub ocenić ją zupełnie swobodnie na podstawie subiektywnych preferencji.

Warto w tym momencie zaznaczyć, że głośniki Edifier E3360BT będą dostępne w sprzedaży dopiero za ok. 2 miesiące (lipiec/sierpień 2014). Ich cena tuż po pojawieniu się sprzętu na polskim rynku wynosić ma ok. 450 zł. Co kupimy za te pieniądze? Microlab SOLO6C mieszczą się w tej cenie. Grają świetnie, ale nie mają subwoofera i nie oferują łączności Bluetooth. Creative GigaWorks T40 II? Też nie maja subwoofera. Logitech Z553? Są stylowe, jednak jakością dźwięku nie dorównują opisywanemu Edifierowi i nie oferują łączności bezprzewodowej. JBL Spyro? Są ładne, ale ponownie bez Bluetootha.

Lista konkurentów jest znacznie dłuższa, ale zauważyć można jedną podstawową rzecz –  Edifier Prisma Encore E3360BT oferuje zarówno dobrą jakość, atrakcyjną stylistykę, pilota (IR), jak i łączność bezprzewodową (+ przewodową) w cenie zbliżonej do wielu konkurentów. Jego zakup może więc okazać się najbardziej opłacalny. Oczywiście nie dorównuje Edifierowi S760D pod względem mocy, ale też nie kosztuje 2000, lecz 450 zł. Oferuje stylowe i bezprzewodowe nagłośnienie wszystkim osobom, którym zależy na relatywnie małych rozmiarach zewnętrznych, ale bez konieczności rezygnacji z subwoofera.

 Edifier Prisma Encore E3360BT
 plusy:
bezprzewodowe odtwarzanie muzyki przez Bluetooth,
przewodowa łączność mini jack 3,5 mm,
możliwość podłączenia niemal każdego komputera, telefonu, tabletu i odtwarzacza przenośnego,
dotykowy panel sterowania,
bezprzewodowy pilot w zestawie,
dość wysoki poziom głośności zestawu,
wystarczająca moc do zastosowania w małych pomieszczeniach,
nietuzinkowa stylistyka
 minusy:
złe umiejscowienie czujnika podczerwieni (na subwooferze),
zbyt delikatny bas przy niskiej głośności,
w dużych pomieszczeniach doskwiera brak mocy
 

Komentarze

7
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    4
    Witam, co do tego, że 40W to skromna moc to się nie zgodzę, gdyż prawdziwe 40W potrafi dużo. Ja mając wzmacniacz DIY 2x40W i do tego kolumny podłogowe na 13CM basie robiłem takie zadymy na 30m2, że ludzie byli w szoku, kolumny to Totem Staff. Każdy obstawiał moc >100W. A tu taki psikus. Producenci niestety nas oszukują w kwestii mocy. Tutaj wychodzi nam 64W łącznej mocy, a wystarczy zobaczyć na zasilacz wzmacniacza i będziemy mogli określić realną moc. Ja w swoim wzmacniaczu, aby osiągnąć 40W, mam zasilacz o mocy 250W, to powinno trochę rozjaśnić sytuację. Śmieszą mnie ponadto reklamy producentów, którzy biorą swoich klientów za totalnych idiotów. Spotkałem wiele reklam, gdzie mini wieża miała napisy informujące o absurdalnych mocach rzędu 11000W... pobór mocy 140W... :> Perpetum Mobile. A lampka 5W niszczy te plastikowe cuda...

    Tutaj filmik z tym o czym mówiłem:
    https://www.youtube.com/watch?v=kz2m2Hf6Df0
    • avatar
      Konto usunięte
      1
      Trochę denerwuje mnie pojęcie "za mało mocy". To nie moc ma największe znaczenie, tylko skuteczność głośników..
      • avatar
        tanakov
        0
        Lubię tą markę chodź bije plastikiem i nie kojarzy mi się z wysokiej klasy dźwiękiem do design ich produktów zawsze do mnie trafia