Fable Anniversary – Sentyment i wspomnienia w jakości HD
Gry Xbox 360

Fable Anniversary – Sentyment i wspomnienia w jakości HD

Robert Matuszak | Redaktor serwisu benchmark.pl
6 komentarzy Dyskutuj z nami

Chociaż Fable Anniversary to nieco już odgrzewany kotlet, dawno nie widziałem tak dobrze wysmażonego kawałka mięcha. Nie każdy jednak za takim daniem przepada.

Ocena benchmark.pl
  • 4/5
Plusy

odświeżona oprawa wizualna, klimat, całkiem wymagający poziom trudności

Minusy

miejscami mocno irytująca kamera; nie do końca trafny dobór kolorystyki

Fable Anniversary - recenzja

Peter Molyneux to bajerant. Wie o tym każdy, kto choć trochę interesuje się branżą elektronicznej rozrywki i przynajmniej raz otarł się o produkcje wychodzące spod zręcznych palców ekipy Lionhead Studios. Złotoustemu anglikowi nie raz zdarzyło się prawić wyssane z palca bzdury, by tylko dziennikarze obecni na prezentacji jego najnowszego „superhitu” nie pozasypiali z nudów. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest jednak to, iż pomimo braku obiecywanych „złotych gór” i innowacyjnych rozwiązań w finalnym kodzie, gry uzbrojonego w bogatą wyobraźnię Piotra i tak, koniec końców, stanowiły źródło niezapomnianych wrażeń i unikatowego klimatu. Pierwsza część Fable, na pecetach opatrzona podtytułem „Zapomniane Opowieści”, niewątpliwie jest jedną z takich właśnie produkcji. Dzisiaj, jeden z wielu tytułów definiujących moje szczenięce lata powraca, piękniejszy niż kiedykolwiek i ponownie uzbrojony w dodatkową kampanię znaną z „blaszaków”. Lecz czy noszony w sercu sentyment i usprawniona oprawa graficzna wystarczają, by ponownie wyskoczyć z (grubej) kasy na grę sprzed 10 lat? W tej konkretnej kwestii trudno jest uzyskać jednoznaczną odpowiedź. Ale nie uprzedzajmy faktów.

Fable Anniversary - gra

Od zera do bohatera ver. 1080p

Z racji tego, iż Fable Anniversary to czysto techniczne odświeżenie znanego już tematu, w kwestii fabuły i zastosowanych w grze mechanik gra nie zaskakuje nas niczym nowym. Ponownie wcielamy się więc w sierotę (chłopca lub dziewczynkę, w zależności od naszego wyboru), rozpoczynamy naszą przygodę z lokalną Gildią Bohaterów i skrupulatnie budujemy swoją wizję (anty)bohatera Albionu, bawiąc się zaimplementowanym tu dwubiegunowym systemem moralności. Kopiemy kurczaki i żenimy się (ewentualnie wychodzimy za mąż), odwiedzamy fryzjera bądź studio tatuażu, a każda nasza akcja w świecie gry powoli acz skrupulatnie prowadzi do aureoli pojawiającej się nad naszą głową, lub też do szkaradnych rogów i much latających wokół prowadzonej przez nas postaci. W tej absolutnej powtarzalności nie ma jednak nic tragicznego, bo w ciągu minionej dekady wiele elementów i smaczków obecnych w pierwszej części Fable zdążyło już beztrosko wyfrunąć z mojej głowy, a możliwość kształtowania bohatera w tym pełnym uroku świecie, reagującym na nasze poczynania jak dotąd jakoś się nie zestarzała. Nawet jeśli nie da się tu dorobić potomstwa, a po śmierci głównego bohatera kontynuować rozgrywkę jego synem (między innymi takie cuda obiecywał nam przed premierą rozgadany Piotruś), nawet jeśli w Albionie nie wyrastają nowe drzewa (kolejne mrzonki wizjonera branży, na które daliśmy się kiedyś wszyscy złapać), a lokalna społeczność całkiem szybko wybacza nam zamordowanie ulubionego sklepikarza, świat Fable to miejsce, który każdy gracz znać powininen – koniec i kropka.

Fable Anniversary - screen z rozgrywki

Całe to kształtowanie naszego herosa nie kończy się tu zresztą tylko i wyłącznie na zabawie w dobrego i złego glinę. To, jak będzie wyglądać nadzieja całego królestwa u kresu swojego żywota (oraz w jego trakcie), definiuje również wybrany przez nas sposób radzenia sobie z przeciwnościami losu. I tak postać posługująca się magią przejawia większe tendencje do klasycznego łysienia, entuzjasta sieczenia i rąbania szybko rozrośnie się w barach, a łucznik odznaczy się smukłą i wysoką sylwetką. Co więcej, sam system walki w dalszym ciągu również jest niesamowicie widowiskowy i satysfakcjonujący. Jedynie toporne i od czasu do czasu chrupiące animacje psują nam ten naprawdę niezły obraz, w Anniversary podciągnięty do pożądanego przez tak wielu 1080p. Rozdziałka to zresztą nie koniec listy nowości, bo pod względem oprawy graficznej świeże jest tu niemal wszystko – tekstury, oświetlenie, a nawet kolorystyka. Szkoda tylko pominiętych w ulepszeniach animacji, łącznie z zapętlonymi i niezbyt estetycznie wyglądającymi grymasami na facjatach naszych rozmówców, które ze słabym skutkiem próbują udawać mimikę twarzy.

Ale to już było...

Listę zmian nowego / starego Fable zamyka usprawnione sterowanie, dostosowane do pada Xboksa 360 oraz obsługa lansowanej przez giganta z Redmond technologii SmartGlass. W tym przypadku pozwala ona na wykorzystanie naszego smartfona bądź tabletu do przeglądania mapy świata i wczytywania się w biografie napotykanych postaci. I to w zasadzie wszystko – cała reszta jest dokładnie ta sama jak w produkcji, w którą graliście w 2005 roku.  Mamy tu więc nie tylko identyczne wady i zalety, ale i dokładnie ten sam ładunek magicznego uroku, przemieszany ze sporą liczbą niedociągnięć i umowności.

Wystawienie oceny nowej edycji Fable nie jest do końca takie proste. Bo jeśli ostatnie 10 lat, z bliżej niewiadomych mi przyczyn, spędziliście w górach Afganistanu i Fable: Zapomniane Opowieści jest wam zupełnie obce, edycja Anniversary to z pewnością wymarzona szansa na zapoznanie się z tą kultową już dzisiaj produkcją. Jeśli jednak opisywany tytuł znajduje się już w Waszej kolekcji... No cóż, w tym wypadku chyba lepiej jest poczekać na korektę ceny. Na chwilę obecną to kolejny przykład modnej ostatnio w branży próby wykorzystania sentymentu zagnieżdżonego głęboko w sercach starszych graczy. Powspominać w końcu każdy lubi, nie zawsze jednak za te same pieniądze.

Fable Anniversary

Moja ocena:
Grafika:
zadowalający plus
Dźwięk:
dobry
Grywalność:
zadowalający plus
Ogólna ocena: 
Orientacyjna cena w dniu publikacji testu: ok 150 zł
 

Komentarze

6
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    1
    Grałem tylko w pierwszą część bo była wypuszczona na PC, i miło wspominam tą grę :) Fajnie by było gdyby wydali resztę części na blaszaka bo w sumie bym sobie pograł :)
  • avatar
    Konto usunięte
    -8
    Przy okazji dodam jeszcze że nie rozumiem dlaczego benchmark nie napisał słowa o dzisiejszym Giermaszu, można za 10zł kupić naprawdę fajne tytuły. Ja osobiście kupiłem sobie Kingdoms of Amalur: Reckoning.