Football vs. FIFA - pojedynek Managerów. Coś dla fanów piłki i strategii

Football Manager i FIFA Manager to od kilku dobrych lat absolutnie najsolidniejsze marki na rynku komputerowych menedżerów piłkarskich. W naszej redakcji również mamy zagorzałych fanów tego typu gier - choćby dlatego, że nie ma w nich zabijania, destrukcji, agresji - postanowiliśmy podzielić się z Wami naszymi wrażeniami, sprawdzić czy gry w ogóle warte są uwagi młodych następców Fergusona! U początkujących graczy ogrom danych do przetworzenia częstokroć wywołuje blady strach, ale u prawdziwych fanów będzie to miłe podniecenie.

Którego Managera 'zatrudnisz'?

Image

Football Manager i FIFA Manager to od kilku dobrych lat absolutnie najsolidniejsze marki na rynku komputerowych menedżerów piłkarskich. Cała pozostała drobnica praktycznie się nie liczy i nawet korzystający z uznanego tytułu Championship Manager od kilku lat służy Eidosowi przede wszystkim do tego, by – brutalnie, acz szczerze mówiąc – zamiatać nim ulice i nabierać frajerów, którzy jeszcze nie dowiedzieli się, że całość jest tylko jedną, gigantyczną podróbką popularnej niegdyś serii.

Image

Piłkarskie managery to dość specyficzny gatunek gier komputerowych, adresowany do wąskiej grupy miłośników piłki nożnej i wirtualnej rozrywki. W związku z dużą ilością rozmaitych danych, różnych tabelek, wykresów i statystyk, które trzeba przetrawić podczas zabawy, przez wielu nieco żartobliwie określany jest mianem „Excela”.

Wszyscy „wtajemniczeni” doskonale zdają sobie jednak sprawę z tego, jak ważną rolę w życiu kierownika klubu piłkarskiego odgrywają tego typu detale, a ogrom danych do przetworzenia częstokroć wywołuje u nich nie blady strach, a miłe podniecenie.

Właśnie dla największych sympatyków futbolu, którzy rozumieją jego zasady od podszewki, adresowane są tego typu gry. A takich, wbrew pozorom jest całkiem sporo i to nie tylko za granicą, gdzie te produkcje (jak na przykład w Anglii) biją rekordy popularności, ale także nad Wisłą!

Od lat dominuje dość wyraźna opinia – i tegoroczne edycje całkowicie ją potwierdzają – iż Football Manager  jest nieco poważniejszą wersją tego typu zmagań, zaś FIFA Manager adresowany jest do osób, o nieco luźniejszym podejściu do „zawodu” menedżera i zdaje się ciut niższych umiejętnościach strategicznych.

W naszej redakcji również mamy zagorzałych fanów tego typu gier - choćby dlatego, że nie ma w nich zabijania, destrukcji, agresji - postanowiliśmy podzielić się z Wami naszymi wrażeniami, sprawdzić czy gry w ogóle warte są uwagi młodych następców Fergusona!

Image

Football Manager 2009

Tradycyjnie już, jak co roku, zobowiązałem się do zapewnienia samych sukcesów dwóm klubom – polskiemu i zagranicznemu.

Prowadzenie Interu Mediolan okazało się stosunkowo prostym zadaniem, zwłaszcza, gdy ma się do dyspozycji ogromny budżet i graczy klasy Zlatana Ibrahimovicia na pokładzie. Jako 'manager ambitny' bardziej odnalazłem się w roli trenera rodzimej Wisły Płock.

Jest to obecnie typowy, drugoligowy średniak, w związku z czym poprowadzenie zespołu do rychłej walki w europejskich pucharach wydało mi się w miarę wysoko postawionym celem (choć zadeklarowani fani serii z pewnością w tym momencie burkną pod nosem: amator  ;-).

Football Manager 2009 dysponuje ogromną bazą klubów i zawodników, pokusiłbym się wręcz o stwierdzenie, że jest to największa tego typu baza na świecie. Dzięki temu możemy poprowadzić kluby nawet z odległych zakątków świata, czy też wyszukiwać albańskie perełki futbolu. Statystyki dostępnych zawodników są na tyle wiernie odwzorowane, iż z bazy FM’a w procesie scoutingu podobno korzystają prawdziwe drużyny z Anglii. Dacie wiarę?

Image
Image

Przy odrobinie szczęścia (a przede wszystkim udowodnionych umiejętności) można pokierować nawet losami reprezentacji narodowych, choć takie zadanie nie wydaje się na dłuższą metę szczególnie interesujące w porównaniu z klubowymi emocjami. Po stworzeniu naszego menedżera, określeniu podstawowych parametrów rozgrywki (np. wybrania wielkości bazy czy rodzaju występującej waluty) i zdecydowaniu się na konkretną drużynę, zaczyna się prawdziwa zabawa.

Zarząd stawia przed nami różnego rodzaju cele – przeważnie w granicach możliwości. My również mamy spory wpływ na rzeczy dotyczące naszych przyszłych planów – możemy nawet zamiast „uniknięcia spadku” zaoferować „mistrzostwo”. Przy takich obiecankach warto jednak być ostrożnym, choć chwali się możliwość sporej integracji z zarządem czy kibicami. Z roku na rok jest coraz mocniej rozwijana, a szczególny skok możliwości zauważą z pewnością ci, którzy z Football Managerem nie mieli styczności od dłuższego czasu.

Image

Podstawą funkcjonowania drużyny jest ustawienie taktyczne, zawodnicy oraz program treningowy. Produkcja Sports Interactive z roku na rok zmienia się nieco pod tym względem, odnoszę delikatne wrażenie, że dla programistów coraz większe znaczenie mają na przykład rozmowy motywacyjne, które odbywają się przed i w trakcie meczu.

Trudno uwierzyć, ale kilka ostrych słów w szatni może odmienić losy skazanego na porażkę spotkania. W każdym razie, ustawienie taktyczne też ma niemałe znaczenie. W tej edycji widoczne drobne zmiany co do możliwości wydania najprostszych instrukcji zawodnikom – niestety na minus, z drugiej strony teraz aplikacja sygnalizuje preferencje graczy co do pozycji – to z kolei zdecydowany plusik, a i dobór odpowiednich piłkarzy wydaje się być gwarantem sukcesu.

Całe szczęście, że w kwestii treningu możemy wyręczyć się fachowcami, dzięki czemu specjaliści zrobią to w miarę przyzwoicie, a ewentualne modyfikacje są oczywiście możliwe, choć polecam je bardziej zaawansowanym fanom komputerowych menedżerów.

Image

Polityka prowadzenia drużyny w Football Manager 2009 jest dobrze zaprogramowana. Nie jest tak łatwo zrazić do siebie zawodników, a aplikacja jasno i wyraźnie sygnalizuje ich problemy czy niezadowolenie.

Nieźle wypada też kwestia wzrostu wartości transferowej zawodników, dzięki czemu po dobrej grze w lidze, a przede wszystkim – przygodzie w kadrze lub europejskich pucharach – możemy na nich naprawdę przyzwoicie zarobić. Prowadzenie polityki sprzedawania dobrze wyszkolonych juniorów okazało się całkiem niezłym źródłem zarobku dla drugoligowej Wisły Płock, podobnie jak program wynajdowania drugoligowych talentów i „przerzucania” ich za granicę ze sporą „prowizją”.

Image

Zabawa jest tym lepsza, iż twórcy gry znacznie usprawnili mechanizm prowadzenia transferów w tegorocznej edycji – można zaszaleć!

Ostatecznie jednak, mimo aktywnego udzielania się na rynku, zespół zachowywał ciągłość, a najlepsi piłkarze na stałe tworzyli podporę drużyny. Pierwszy sezon omal nie skończył się spadkiem do drugiej ligi, natomiast w drugim sezonie mojej zabawy – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – moja ekipa w końcu „zaskoczyła” i bezproblemowo, z pierwszego miejsca awansowała do Ekstraklasy.

Football Manager to gra, która wielokrotnie pod takim właśnie względem pozytywnie zaskakuje – możesz mieć świetnych zawodników, znakomitych trenerów, ale czasem na przyjście wyników potrzeba po prostu czasu. Piątka za realizm.

Image

Football Manager 2009 cz. 2

Realizm to także zmora dla wszystkich fanów łatwej i przyjemnej rozrywki. Niestety w wypadku takich produkcji jak FM 2009 poziom trudności utrzymany jest na dość wysokim poziomie. Trzeba zatem pamiętać o tym, by w miarę szybko nie zrazić się do zabawy – o czym doskonale wiedzą zaawansowani gracze, a i ci raczej nie będą mieli większych problemów.

W kwestii zarządzania klubem dzielnie wspiera nas wierny asystent, który poza swoimi znanymi z poprzednich edycji obowiązkami (typu organizacja sparingów) wzbogacił się o wiele przydatnych funkcji, a absolutnym strzałem w dziesiątkę są jego podpowiedzi w trakcie meczu. Wyraźnie zaznacza, którzy zawodnicy nie spisują się najlepiej, którzy maja jakieś problemy (np. brak znajomości języka), kogo warto zmienić – naprawdę jest to kapitalna sprawa i bardzo pomaga w prowadzeniu drużyny (oczywiście pod warunkiem, że jest to człowiek wykwalifikowany – w przeciwnym wypadku częstokroć jego osąd nijak ma się do rzeczywistej sytuacji).

Taki współpracownik wielokrotnie ratuje też skórę w obliczu monotonnych aspektów gry. Możemy go wysłać na przykład na konferencję prasową. Takie spotkanie z prasą to fajna rozrywka na samym początku, ale po 2-3 konferencjach okazuje się, że pytania są dokładnie takie same... i najlepiej wykpić się komunikatywnym asystentem. Bo lepszego rozwiązania dla takiego stanu rzeczy nie widzę.

Image

Sam przebieg meczu trzyma się zasad realizmu, tradycyjnie wyniki „z kosmosu” to raczej rzadkość, ale ewentualne niespodzianki są jak najbardziej na porządku dziennym. Wirtualni piłkarze mają może jedynie nieco nadmierne problemy ze strzelaniem bramek, ale wiele niedogodności związanych z ich zachowaniem na murawie jest usuwane przez łatki.

W Football Manager 2009 bugów nie brakuje, jest ich całkiem sporo, niektóre nawet bardzo poważne (np. ciągły awans do pucharów tych samych zespołów), ale twórcy sumiennie pracują nad kolejnymi patchami, które – miejmy nadzieję – większość tych niedogodności zlikwidują (o ile jeszcze tego nie zrobiły).

Cieszy też spora aktywność fanów, to dzięki nim można dodać do gry na przykład dalsze klasy rozgrywkowe w Polsce.

Image

Absolutną nowością i bez wątpienia najbardziej zauważalną w tym roku (a przecież Sports Interactive i tak przeprowadziło małą rewolucję w silniku) jest trójwymiarowy system przedstawiania spotkań. Do tej pory mieliśmy jedynie widok 2D („biegające kropeczki”) i komentarz tekstowy.

Tryb trójwymiarowy to niewątpliwy krok naprzód w historii serii, a do tego daje dużo ciekawych możliwości – między innymi wychwycenie złej postawy zawodników, czego z kolei równie dobrze nie oddają ani ich „oceny” ani podpowiedzi asystenta.

Animacja jest przyzwoita, choć na komputerach o słabszej konfiguracji sprzętowej zdarzają się zacięcia. Mimo drobnych niedociągnięć nowy patent jest w Football Managerze zdecydowanie rzeczą przydatną i atrakcyjną, choć na pewno wizualnie sporo brakuje mu do tego, co oglądamy w FIFA Manager 09 (ale o tym później).

Image
Image

Wśród bardzo licznej i dość konserwatywnej społeczności fanów menedżera od Sports Interactive, opinie na temat najnowszej części popularnej serii były bardzo podzielone. Wielu z nich podeszło krytycznie do odsłony markowanej rocznikiem 2009.

Bez wątpienia nie wszystkie obietnice twórców zostały spełnione, jakość polonizacji jest bardzo przeciętna - a już kwintesencją są konferencje prasowe, na których często w ogóle nie wiadomo o co chodzi.

Z drugiej jednak strony, w ciągu kilku sezonów spędzonych z Interem Mediolan i Wisłą Płock, bawiłem się kapitalnie. Wróciły te czasy, kiedy o drugiej w nocy w domach całego osiedla było słychać donośne bardzo słowa  - gdy w ostatniej minucie przegrywaliśmy puchar kraju ;) - czy niesiony emocjami biegałem po całym pokoju w trakcie rozgrywania finału Ligi Mistrzów.

I mimo wszystkich niedoskonałości, zabawa była znakomita, wiele nocy minęło nim zdążyłem się znudzić, a futbol na dobre zagościł w moim pokoju. Za to – rokrocznie, niezmiennie – Sports Interactive dziękuje.

Image

FIFA Manager 09

Zawsze zastanawiałem się czemu w grze Football Manager prowadzimy menedżera, skoro tak naprawdę w zdecydowanej mierze wypełniamy szeroko pojęte kompetencje trenera – w końcu Mourinho, Janas, Wegner, Benitez są powszechnie określani mianem trenerów, a nie menedżerów.

Podobne pytanie zadali sobie najwyraźniej ludzie z Electronic Arts, bowiem w ich FIFA Managerze – zgodnie z tytułem – zdecydowanie większy nacisk położono na wszelkiej maści kwestie organizacyjne, które to właśnie (wedle mojej wiedzy) leżą w kompetencji typowych, klubowych menedżerów.

Niestety, efekt takiej decyzji nie jest do końca zadowalający, bowiem wraz z wprowadzeniem dziesiątek możliwości pokroju sklepików z pamiątkami, konferencji prasowych, rozbudowywania stadionu, światowych tournee, itp. (tego jest naprawdę masa) wyraźnie zaniedbano aspekt chyba jednak najważniejszy – czysto sportowy.

Image
Image

Do wygrywania meczu za meczem wystarczą zawodnicy o najlepszych, możliwych parametrach. Pal licho taktykę, pal licho atmosferę, pal licho zgranie – byle byli szybcy, zwinni i wysocy. Poziom rozumowania aplikacji trochę na poziomie Liga Polska Manager.

Oczywiście tego typu rozwiązanie może mieć swoje uroki – sprawa jest prosta i wiemy na czym stoimy, ale z drugiej strony nie ma w tym ani trochę magii, którą przecież kilkanaście akapitów temu tak bardzo zachwalałem w FM’ie. W zasadzie psuje to przyjemność z wyszukiwania mało znanych „perełek”, ukrytych gdzieś w Tadżykistanie przyszłych gwiazdorów światowego futbolu, bo i szkolenie młodych zawodników zwyczajnie nie kalkuluje się tak bardzo jak sprowadzenie jakiejś super gwiazdy.

A szkoda, bo baza w FIFA Manager 09 jest całkiem przyzwoita. Wprawdzie na tle produkcji Sports Interactive nadal wydaje się uboga i mniej dokładna, ale widać tu postęp w stosunku do poprzednich edycji.

Image

Niestety, jest to jedna z nielicznych innowacji, bowiem Electronic Arts wyjątkowo konsekwentnie stosuje swoją politykę sprzedawania tej samej gry przez trzy lata z rzędu. W tym roku jakoś wyjątkowo mocno starali się niczego nie zmieniać. Jedną z niewielu nowości, która od razu rzuca się w oczy jest zmieniony design i jak zapewniają twórcy, „poprawiony” interfejs.

O ile całość w istocie wygląda naprawdę ładnie (troszeczkę w gazetowym stylu), tak intuicyjność tego wszystkiego przyprawia o ból głowy. Ogrom opcji jest tak olbrzymi, że naprawdę ciężko jest się w tym wszystkim odnaleźć.

Interfejs jest irytujący w praktycznie każdym momencie rozrywki, bowiem trudno jest się połapać nawet w trakcie przeprowadzania zmian taktycznych (a tutaj – mimo wszystko – dobrze jest wiedzieć o co chodzi) czy przedmeczowej oprawy. Ładnie to wygląda, ale chaotycznie, w związku z czym zdecydowanie lepiej sprawdza się prostota Football Managera.

Image
Image

Trzeba oddać FIFA Manager 09, że opcji piłkarsko-sportowych troszkę ma. Są oczywiście transfery, kontrakty, negocjacje, treningi, mecze, zestawienia zawodników, itd. Jakoś brak temu ducha prawdziwego futbolu. Być może dlatego, że wszystko to nie ma wielkiego wpływu na grę drużyny - a jedynie parametry występujących w podstawowym składzie zawodników.

Nawet ustawienie taktyczne może być kuriozalne, a i tak da się z tego wyciągnąć przyzwoity wynik, co w Football Managerze wiązałoby się z porażką rzędu 14-0.

Nie zabrakło też etatu dla asystenta menedżera, który pomaga nam w różnych, trudnych sprawach. Tym razem jednak nie musimy się decydować czy zaufać obecnemu, czy sprowadzać jakiegoś znakomitego specjalistę (jak u konkurencji). Po prostu niezależnie od opcji podeślą nam głąba (z cyklu tych z prawdziwego zdarzenia), który robi więcej złego niż dobrego.

Image

FIFA Manager 09 cz. 2

FIFA Manager od kilku dobrych lat serwuje nam podgląd spotkań w trybie trójwymiarowym, korzystając z silnika wzorowanego na znanym symulatorze piłkarskim FIFY. W efekcie wrażenia wizualne siłą rzeczy są naprawdę dobre w zestawieniu z Football Managerem.

Jakość tego trybu pozostawia jednak sporo do życzenia. Wirtualni piłkarze grają gorzej niż osiedlowy klub seniora, totalnie ignorują narzuconą im taktykę, a dostępna w grze możliwość kierowania losami jednego z zawodników (podobnie jak znany z FIFY tryb Be a Pro) nie dostarcza tyle zabawy.

Zdecydowanie bezpieczniej jest więc odpalić sobie mecz w którymś z pozostałych trybów. Na przykład tekstowym, choć tutaj opis sytuacji również nie może równać się z tym, czego możemy uświadczyć w Football Managerze. Nie pomaga też komentarz w wykonaniu Włodzimierza Szaranowicza i Dariusza Szpakowskiego. W gruncie rzeczy moje odczucia wobec niego są pozytywne – może jest to jednak efekt prywatnej sympatii do tej dwójki komentatorów. W każdym razie – fajnie, że są!

Image

Są jednak atrakcje, które dzieło EA serwuje, a to stworzone przez Sports Interactive zostało (podejrzewam, że jak najbardziej świadomie) ich pozbawione. W trakcie zabawy możemy przede wszystkim w dość dużym stopniu skupić się na przebiegu indywidualnej kariery... i to nie tylko sportowej.

Koncentrujemy się na rozwoju postaci naszego menedżera, który nie jest jedynie sztywną postacią o pensji wynoszącej 300$ tygodniowo. Uczymy się grać w golfa, kupujemy samochody, zakładamy rodzinę. To dość ciekawe podejście do kwestii menedżerów sportowych.

Image
Image

Tego typu „simowe” opcje przekładają się zresztą na proces prowadzenia klubu sportowego, gdzie wyjątkowo silny nacisk położono właśnie na kwestie związane z administracją i okołofutbolową rozrywką. Budki hot-dogowe, pobliskie kebaby, wielkie telebimy – z tego typu „wyzwaniami” w istocie przyjdzie nam zmierzyć się w trakcie zabawy.

Twórcy zadbali o takie detale jak rozbudowa stadionu, dając przy okazji możliwość stworzenia nie tylko potęgi czysto piłkarskiej, ale też zapewnienia drużynie realnego zaplecza gospodarczo-infrastruktorwego. Brzmi niewiarygodnie, ale w końcu to właśnie takie zadania częstokroć leżą w gestii prawdziwych menedżerów klubów piłkarskich (a nie, jak już ustaliliśmy, trenerów).

Image

Zagorzałym miłośnikom futbolu, którzy na dodatek zjedli zęby na Championship Managerze, a później Football Managerze, zdecydowanie odradzam. Aspekt sportowy został tu ograniczony. Gra stała się nie tyle menedżerem i sportówką, co połączeniem sima za tycoonem o tematyce piłkarskiej. Taka krzyżówka The Sims z Airline Tycoon, gdzie zamiast lotniska mamy klub sportowy.

W tej roli FIFA Manager radzi sobie bardzo dobrze i jeszcze należy jej się pochwała za bogato rozwinięty aspekt piłkarski. Ale tylko i wyłącznie w takim wypadku. Być może w sytuacji, kiedy na rynku bezapelacyjnie króluje Football Manager jest to najrozsądniejsze wyjście z sytuacji.

Image

Rzuty karne, czyli zakończenie

Football Manager 2009, który mimo licznych (ale eliminowanych na bieżąco) błędów, niewielkiej liczby innowacji i krytyki ze strony najbardziej zagorzałych fanów, cały czas jest produkcją wyśmienitą i arcygrywalną.

Image
Image

Z drugiej strony jeśli jesteście jedynie niedzielnymi fanami piłki nożnej, a bardziej od studiowania setek tabelek i wykresów liczy się dla was imponujący efekt i szybkie osiągnięcie upragnionego celu, ładna oprawa graficzna oraz marka lansowana przez takie postacie jak Dariusz Szpakowski czy Włodzimierz Szaranowicz – schylałbym się bardziej ku FIFA Managerowi 09.

Mimo wszystko i ta produkcja nie ustrzegła się jednak licznych błędów, lokalizacja podobnie jak w Football Managerze pozostawia nieco do życzenia, a na dodatek przyjemność płynąca z zabawy okazała się troszkę mniejsza.

Obie gry zostały wydane w polskiej wersji językowej. Za FM’a odpowiedzialny jest CDPROJEKT, który za instrukcję, pudełko i jedną płytę DVD z grą liczy sobie 99 złotych. Dystrybucją FIFA Managera zajmuje się natomiast polski oddział Electronic Arts i za zestaw o podobnej zawartości również przyjdzie nam uiścić niecałe sto złotych. Obie gry (z przewagą tego pierwszego) posiadają techniczne wsparcie ze strony producentów.

Ponieważ benchmark.pl jest serwisem sprzętowym, grzechem byłoby nie wspomnieć o technologicznym aspekcie obu produkcji. Wprawdzie tego typu produkcje przeważnie nie charakteryzują się szczególnie wyśrubowanymi wymaganiami, to jednak wielu ze zdziwieniem patrzyło jak poprzednie edycje przetwarzały miliony informacji.

W tym roku z nieukrywaną satysfakcją mogę jednak napisać, że obydwie produkcje poradziły sobie z tym problem i wczytywanie poszczególnych elementów rozgrywki nie trwa szczególnie długo, choć wyrażam również nadzieję, iż twórcy nadal będą dążyć do jeszcze większego ograniczenia tego czasu.

Image

Największe problemy naszym komputerom może sprawić tryb trójwymiarowy, zarówno Football Managera, jak i FIFA Managera.

Image
  Football Manager FIFA Manager 09
Procesor Pentium 4 2 GHz Pentium 4 2 GHz
Pamięć 1 GB RAM 1 GB RAM
Karta grafiki 128 MB (GeForce FX 5900 lub lepsza) 64 MB (GeForce 4 Ti4200 lub lepsza)
Dysk twardy 2 GB 4,5 GB
System operacyjny Windows XP/Vista Windows 2000/XP/Vista

Takie są zalecane wymagania producentów i w obydwu wypadkach wystarczą do swobodnej zabawy. Jedynie tryb 3D w Football Managerze lubi sporadycznie się „zaciąć”, ale 2 GB RAMu na pokładzie powinny swobodnie ten problem rozwiązać.

A skoro wszystko jest już jasne – ruszajcie do zabawy! Liga Mistrzów sama się nie wygra ;)

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE