Zasilacze

GIGABYTE ODIN GT 550W

Andrzej Michalski | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor: Andrzej Michalski
3 komentarze Dyskutuj z nami

Mój stary Tagan 380W poszedł wraz z starym komputerem do pokoju, gdzie najmłodsze pokolenie  podnosi swoje umiejętności w posługiwaniu się komputerem. Natomiast ja musiałem rozejrzeć  się za nowym, mocniejszym i bardziej nowoczesnym zasilaczem. Jako że lubię mieć wszystko "pod kontrolą" to mój wybór padł na GIGABYTE ODIN GT 550W. Ta moc wydaję mi się, że będzie  optymalną jak na dzisiejsze czasy, a jeszcze pozostanie w moim zestawie troszeczkę zapasu,  oczywiście nie mam zamiaru podłączać dwóch kart graficznych, bo w przypadku zainstalowania  topowych grafik, mogłoby być ta ilość watów zbyt mała.

Po dostarczeniu przesyłki przez kuriera, ukazała się moim oczom "piękna i okazała, kolorowa" dosyć ciężka "walizeczka". Już na samym pudełku producent z każdej strony opisał wszystkie  możliwe cechy tego zasilacza są to m.in. :

  • certyfikat 80PLUS oraz NVIDIA SLI,
  • wentylator o średnicy 140mm (podświetlany na niebiesko),
  • modularne kable,
  • oprogramowanie Power Tuner,
  • 4 niezależne linie 12V,
  • filtry: przeciwprzepięciowe, przeciwzwarciowe, przeciw przeciążeniowe,
  • standard ATX 12V wersja 2.2
  • zgodność z dyrektywą RoHS,
  • aktywne PFC
  • wymiary zasilacza (Sz) x (Wys) x (Dł): 150 x 86 x 160 mm,
  • waga zasilacza: 2.5 kg

Zawartość opakowania przedstawia się następującą: zasilacz w kolorze czarnym, kabel zasilający, śrubki, krótka papierowa instrukcja obsługi oraz bardziej obszerna w pdf (brak  języka polskiego), płyta z oprogramowaniem i saszetka z kablami gdzie można znaleźć: kabel  połączeniowy USB, cztery czujniki temperatury, kabel do podłączenia dwóch dodatkowych  wentylatorów, dwa kable 6-pinowe (niebieski i czerwony) do zasilania karty graficznej, dwa  wiązki SATA i dwa wiązki molex.
Dwa wiązki są przymocowane na stałe: ATX12V 24-pin (nierozłączalna) oraz 12V 4-pin razem z  
12V 8-pin.


Po włożeniu go do obudowy i podłączeniu potrzebnych wtyczek, przyszedł czas na uruchomienie.

Zainstalowałem jeszcze obowiązkowo Power Tune, by móc kontrolować wszystkimi parametrami.  Aby mieć "wszystko pod kontrolą", trzeba podłączyć wtyczkę USB bezpośrednio do płyty głównej lub za pomocą przejściówki (jest w zestawie), do gniazda USB np. z tyłu komputera.


 
Odin GT sprawuję się bardzo dobrze, jest bardzo cichy, napięcia trzyma równo.

P-Tuner daje możliwość kontrolowania i ustawiania według swoich preferencji, praktycznie  wszystkiego, po regulacje napięć, temperatur, wentylatorów i ustawiania alarmów.
Można również monitorować na bieżąco ile energii pobiera nasz komp w danej chwili i włączać  i wyłączać podświetlenie na wentylatorze w zasilaczu.
Co do samego programu P-Tuner to mam trochę mieszane odczucia, ponieważ mogłoby być jednak  
lepiej wykonane, nie działa mi System Fan - nie pokazuje obrotów dodatkowego wentylatora, ale to taki szczegół. Brak jest też żadnych opcji do ustawiania programu.

Cóż, może w kolejnych wersjach będzie dopracowany bardziej.

Odina GT 550W nabyłem za 375zł, za tę cenę otrzymałem bardzo solidnego PSU z możliwością  
regulacji i ustawień za pomocą oprogramowania Power Tuner.

Do wad można zaliczyć, niedopracowany P-Tuner oraz może brak 8-pinowych złączy do kart  
graficznych z najwyższej półki (są w modelu 800W).

Komentarze

3
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Bruce
    Pieknie, ale czym te napiecia sa mierzone?
    Nawilzonym palcem? ;)
    Bo jesli patrzec na programy to mozna to sobie w bajki wlozyc.
  • avatar
    Konto usunięte
    nawet nie az takie drogie 550w