• benchmark.pl
  • Gry
  • Pierwsze klocki za płoty czyli wrażenia z bety LEGO Worlds
Pierwsze klocki za płoty czyli wrażenia z bety LEGO Worlds
Gry

Pierwsze klocki za płoty czyli wrażenia z bety LEGO Worlds

przeczytasz w 3 min.

LEGO Worlds zbliża się wielkimi krokami. Mieliśmy okazję zerknąć na próbkę klockowych światów i choć nie wszystko składa się w całość, potencjał jest ogromny.

Ocena benchmark.pl
  • 3,5/5
Plusy

- losowo generowane światy do eksploracji,; - spora różnorodność krajobrazów,; - mnóstwo przedmiotów do odkrycia,; - imponująca swoboda konstruowania,; - możliwość zabawy ze znajomymi,; - atrakcyjna cena,; - to LEGO, jakiego jeszcze nie było!

Minusy

- na dłuższą metę może być monotonna,; - ubogi tryb wieloosobowy,; - skomplikowane sterowanie,; - irytująca praca kamery,; - bugi,; - niedoskonałości graficzne.

LEGO Worlds, czyli zbuduj swoją odyseję

Gry firmowane logiem LEGO rodzą kontrowersje. Jedni mówią, że to świetny pomysł, a każdy nowy tytuł od Traveller's Tales wyciska z niego coraz więcej smakowitego soku. Inni zaś twierdzą, że ta formuła starzeje się szybciej, niż jętka jednodniówka i domagają się gruntownego odświeżenia całej koncepcji.

LEGO Worlds - gra sieciowa od Traveller's Tales

Dlatego właśnie LEGO Worlds ma być rodzajem kompromisu, który korzysta z dotychczasowych osiągnięć cyfrowej serii, jednocześnie dodając do nich sporo nowości w stylu hitu Minecraft. Mamy więc otwarte światy nastawione na rozgrywkę sieciową, beztroską eksplorację i piaskownicę dla wirtualnych architektów.

Redakcyjnie ruszyliśmy przez te światy w udostępnionej wersji próbnej i chociaż okazała się ona daleka od doskonałości, to zdołała rozbudzić naszą wyobraźnię. Jak bardzo? Na to pytanie odpowiemy redaktorskim dwugłosem.

Jakub JanowiczOkiem Jakuba
Jakub Jakubowicz

To mały krok dla człowieka, ale wielki dla klocków

Zwątpienie. To uczucie pojawiło się we mnie jako pierwsze. Interfejs kuleje, grafika nie olśniewa... LEGO Worlds, czym chcesz mnie zachwycić? Wylądowałem na wyspie pełnej brodatych tubylców i dziewcząt z kośćmi we włosach. Tu i tam hasały konie, a nocami wypełzały z grobów kościotrupy.

Jednak i te atrakcje nie urzekły mnie od razu. Dopiero, kiedy ruszyłem przed siebie, hen, tam, gdzie księżyc jaśniał bladą tarczą nad horyzontem, zrozumiałem, o co tu tak naprawdę chodzi.

LEGO Worlds - podróż łódką

Pełne grzybów lasy zamieniły się w moczary, na których straszyły opuszczone chaty, a po chwili moim oczom ukazała się wulkaniczna pustynia, gdzie czarodzieje miotali we mnie ognistymi kulami. 

Łódką, terenówką, koparką, a nawet wierzchem na strusiu pędziłem przed siebie, odkrywając kaniony z brunatnych klocków i wielkie piramidy sterczące spomiędzy piaszczystych wydm. Dałem nawet nura w oceaniczne głębiny pełne kolorowej fauny i flory.

Mimo że podróż ta była magiczna i wciągała jak ruletka w dobrym kasynie, postanowiłem w końcu przerwać ją i osiąść na polanie w pokrytym złocistymi liśćmi lesie. Wybudowałem sobie westernową chatę, a następnie zakasałem rękawy, żeby dodać jej wdzięku eleganckim podjazdem i ogrodem.

LEGO Worlds - budowa chatki

I tutaj, niestety, spotkało mnie pewne rozczarowanie. Budowanie gotowych modeli (takich jak wspomniany preriowy domek) to przyjemna łatwizna, ale ręczne układanie klocków jest zupełnie inne. Przede wszystkim ze względu na mało intuicyjny system sterowania.

W związku z tym nieźle się napociłem, a koniec końców narobiłem więcej dziur wokół mojej posiadłości, niż udało mi się położyć płytek przed jej drzwiami. Szkoda, bo przecież budowanie w grze firmowanej marką LEGO powinno być niewyczerpanym źródłem radości. A na tę chwilę tak jeszcze nie jest.

LEGO Worlds - napotkana postać

Z dwóch podstawowych elementów LEGO Worlds, czyli konstruowania i eksploracji, ta ostatnia była dla mnie nieporównanie atrakcyjniejsza. Wierzę jednak, że i budowanie w dniu premiery stanie na wysokości zadania. Na to liczę gorąco, bo to, co do tej pory zobaczyłem, wygląda co najmniej intrygująco. Starczy tylko dograć szczegóły.

Maciej PiotrowskiOkiem Gamingowego Menela
Maciej Piotrowski

LEGO Worlds potrzebuje młodych umysłów

Tak, tak, to szczera prawda. Osobiście, po 2 godzinach obcowania z udostępnioną beta wersją LEGO Worlds miałem głowę pełną wątpliwości. Wciąż nie rozumiałem czym dotychczasowi twórcy serii LEGO chcą nas tym razem chwycić za serca. No bo ani to piękne ani jakoś przesadnie rozbudowane. 

Pamiętam jeszcze LEGO Universe czyli poprzednie próby zawojowania przez kultowe klocki gatunku MMO. Tamta gra na starcie wydawała mi się znacznie bogatsza od tego co widziałem tutaj. Owszem, LEGO Worlds ma olbrzymie światy, których poznawanie sprawia sporą frajdę. Tylko ileż można zwiedzać.

LEGO Worlds - panel budowy - postacie

I gdy zrezygnowany postanowiłem „oddać” grę 12-letniemu synowi – maniakowi Minecrafta nie sądziłem, że za chwilę będę zerkał mu przez ramię, zwabiony śmiechem i okrzykami zachwytu. Nagle okazało się, że można tu robić dużo więcej rzeczy niż biegać na piechotę albo jeździć jednym z napotkanych (bądź zbudowanych) pojazdów odkrywając coraz to nowe tereny świata LEGO.

Pierwsze co zrobił mój syn to podłączył gamepada. Chwilę później, gdy odpadło większość ograniczeń wynikających z mało intuicyjnej klawiszologii, zapuścił się w głębiny. Odkrył, że da się oswoić każde niemal morskie zwierzę, by na jego grzbiecie można było dotrzeć do samego dna oceanu. 

LEGO Worlds - podróż w głąb oceanu

Później pokazał mi jak bardzo się myliłem twierdząc, że korzystając ze świdra nie da się zejść w głąb ziemi. On dotarł do pokładów lawy. Jeszcze później zaserwował mi opad szczęki, gdy zaprzyjaźnił się z wrogo nastawionym do mnie plemieniem barbarzyńców wręczając im znalezioną gdzieś maczugę. A przynajmniej męską częścią tego plemienia, bo klockowe babeczki wciąż okładały piąchami naszego małego bohatera.

LEGO Worlds - koń na drzewie
Koń na drzewie, bo...czemu by nie:)

Na tym oczywiście nie koniec, bo przecież LEGO to przede wszystkim budowanie. I tu też czekała mnie spora niespodzianka. Moje wcześniejsze próby stworzenia czegokolwiek innego poza gotowcami z dostępnych schematów spaliły na panewce. 

Tymczasem mój syn idealnie poradził sobie z postawieniem najpierw jako takiej chatki (koślawej, bo koślawej, ale pierwsze koty za płoty), a później – czegoś na kształt schodów do nieba. I to dosłownie, bo dotarł w ten sposób do chmur.

LEGO Worlds - jazda na kozie

Te dwie kolejne godziny, które spędziłem jako obserwator dały mi do myślenia. Czyżbym był już tak starym piernikiem, że nie potrafię bawić się klockami LEGO? Nie, nic z tych rzeczy.

Po prostu LEGO Worlds wymaga dziecięcego umysłu. Takiego, który potrafi czerpać radość z beztroskiej zabawy nie zważając na wady oprawy graficznej czy błędy. Najwyraźniej mój potrzebował zachęty. I ją dostał. Już teraz wiem, że po premierze chętnie zagram z synem w klockowe światy w trybie kanapowej kooperacji. A jeśli w grze pojawi się więcej osób (wszak to "sieciówka") tym lepiej dla nas. Bo przecież to społecznośc ma kreować tu światy.

LEGO Worlds - nie ma to jak pianino we własnym domu

Ocena wstępna:

  • olbrzymi świat do eksploracji
  • imponująca swoboda konstruowania
  • to LEGO, jakiego jeszcze nie było!
     
  • kulejący interfejs
  • liczne bugi
  • niedoskonałości graficzne
  • mało intuicyjne sterowanie (na klawiaturze)

76%

Komentarze

2
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    genmaxiu
    0
    Kupie na pewno. Polaczenie Minecrafta i ARK Survival Evolved - ja lubie ARK, syn lubi Minecraft, jednym slowem sytuacja win-win (zwlaszcza przy konfrontacji z malzonka)
    • avatar
      MrSpock
      0
      Mnie też średnio bawi, ale mojego nastoletniego syna bardzo. Najbardziej podoba mu się smok i lata na nim wszędzie;) I wizualnie fajniejsze od Minercrafta - ocena mocno subiektywna. A i pad obowiązkowy.

      Witaj!

      Niedługo wyłaczymy stare logowanie.
      Logowanie będzie możliwe tylko przez 1Login.

      Połącz konto już teraz.

      Zaloguj przez 1Login