Laptopy

Podsumowanie

Nie sposób ocenić Lenovo ThinkPad X260 bez odniesienia się do jego poprzednika, czyli ThinkPada X250. To w zasadzie bardzo podobny laptop (na pierwszy rzut oka nawet identyczny), ale na szczęście pewne zmiany zostały wprowadzone. Mówię „na szczęście”, gdyż dzięki nim laptop jest po prostu lepszy.

Lenovo ThinkPad X260

Przede wszystkim w końcu zrezygnowano z analogowego wyjścia wideo i zastąpiono go cyfrowym HDMI. Wiem, że ThinkPad to laptop biznesowy, a w części biur wciąż spotyka się projektory, czy monitory obsługujące złącze D-Sub, ale najwyższy czas z nich zrezygnować i przesiąść się na nowocześniejsze rozwiązania. Poza tym zwiększono liczbę złącz USB do trzech, co także jest dużym plusem.

Lenovo ThinkPad X260 przód

Niestety wciąż mamy tutaj do czynienia z ekranem o rozdzielczości 1366 x 768 pikseli, a nie Full HD. O ile jakość obrazu generowanego przez matrycę IPS jest w porządku, tak szczegółowość jest już wyraźnie słabsza. Dlatego warto dopłacić do wersji z takim właśnie wyświetlaczem.

Lenovo ThinkPad X260 ekran rozłożony

Poprawiono natomiast czas pracy na jednym ładowaniu, co jest bardzo istotne w laptopach nastawionych na mobilną pracę. ThinkPad X260 dzięki wytrzymałej i solidnej obudowie i dwóch akumulatorach (jeden z nich można nawet zamienić na model o większej pojemności) spełnia te warunki w stu procentach.

Lenovo ThinkPad X260 klawiatura

Duża liczba złącz (w tym czytnik Smart Card, gniazdo na kartę SIM), bardzo wygodna klawiatura to równie istotne cechy tego laptopa. Nie można też zapominać o złączu stacji dokującej, bardzo usprawniającej przygotowanie stacjonarnego miejsca pracy. Wszystko podłączane jest do stacji, a zadokowanie laptopa pozwala korzystać z każdego akcesorium, bez konieczności podłączania go za każdym razem oddzielnie. Przydaje się to bardzo w sytuacji, kiedy laptopa zabiera się z pracy (do domu lub na służbowy wyjazd), a w przypadku laptopa biznesowego właśnie o komfortową i efektywną pracę chodzi.

Ocena końcowa:

  • solidna i wytrzymała obudowa
  • lekka i mobilna konstrukcja
  • bardzo wygodna klawiatura
  • duża liczba złącz
  • technologia Power Bridge (dodatkowy akumulator)
     
  • rozdzielczość tylko 1366 x 768 pikseli
  • przeciętna jakość dźwięku
  • niewygodne umiejscowienie klawisza funkcyjne Fn

90%

Komentarze

27
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    derekpl
    Ręce opadają ja widzę taka cene a rozdzielczość dalej 1366x768 yo juz powinno przejść dawno do przeszłości. Taka rozdzielczość dobra była w czasach netbookow.
    1
  • avatar
    Konto usunięte
    Ponieważ producent to nie Caritas i na czymś chce zarobić. Wszędzie drogie produkty mają wysoką marżę. Plastik fantastik kosztuje 2000 zł. Dodanie lepszej obudowy, lepszego ekranu IPS, złącza stacji dokującej, podświetlanej klawiatury podnosi cenę w bardzo małym procencie. A producent go sprzedaje za 5000-6000. Takie życie. Możesz kupić tani i zmienić za 2-3 lata albo taki na kilka lat. Twoje pieniądze, twój wybór.
    1
  • avatar
    AntySyjon
    Taka specyfikacja, gpu intela i niska rozdzielczość i cena 6000 zł to jest kpina, rozumiem że TP to marka i sprawdzony sprzęt ale bez jaj, może mi ktoś mądrzejszy wyjaśni co konkretnie w nim tyle kosztuje
    1
  • avatar
    liweye
    Klawisz Fn mozna zamienic z Ctrl w biosie, przynajmniej w T540. Ogolnie polecam TP, swietny laptop dla programisty.
  • avatar
    Kato28
    Za podobną cenę kupię pewnie lepszego thinkpada na digitmedia.pl , ale generalnie te z serii X są według mnie jednymi z lepszych thinkpadów, szczególnie modele X1 Carbon
  • avatar
    Daniel303
    Wystarczy poczekać rok, dwa i można kupić poleasingwe TP w cenie o ponad połowę mniej :).. Wystarczy zobaczyć na wcześniejsze modele TP w wersji X (x210, x220, x230 czy x240). One też kiedyś kosztowały te 5-6tysięcy...
  • avatar
    r_e_s_e_t
    Szkoda recenzować taki sprzęt w najbiedniejszej konfiguracji.
  • avatar
    Konto usunięte
    Jesteśmy biednym krajem. Dla przeciętnego usera kupno takiego laptopa to strata kasy, bo po co jak w biedronie za 1500 dostanie z Geforce jakieś lenovo. W normalnych krajach takie laptopy kosztują po 600-1000 dolarów. Kupuje się je na firmę, czyli wrzuca się w koszty i odlicza VAT. Teraz sobie policz jak jesteś korporacją. Kupujesz badziewie z marketu za 300 dolarów i się z nim męczysz albo sprzęt do pracy za 500 dolarów netto i na nim bezproblemowo pracujesz kilka lat. A jak twój worker poleci w delegacje gdzieś i mu się sprzęt zepsuje, to na drugi dzień ma naprawiony i dalej może dla korpo zarabiać mamonę. Jakość kosztuje. Userzy dzieląsię na dwie grupy. Tacy, który mielui do czynienia tylko z sprzętami z marketów i tacy, którzy mieli choć przez chwilę do czynienia ze sprzętem klasy ciut wyższej. Ci drudzy nigdy nie kupią sprzętu z marketu. Już wolą ( jak ja) odczekać rok i takiego Thinkpada lub Latitude kupić za 30% ceny wyjściowej.
  • avatar
    zawiasfx
    moze troszke obok tematu, ale...dzis odebieralem zamowienie na thinkpady l460. z 10 sztuk 8 mialo walniete matryce/gpu (ciezko ocenic, prazki zapierniczaly po ekranie tak ze po paru sekundach oczy wyskakiwaly z orbit). oczywiscie zostana wymienione, ale dostawca plakal jak ogarnial protokol odbioru. niesmak pozostaje, wiecej tego chinskiego g* nie tkne nawet kijem. ja rozumiem ze kontrola jakosci nie jest przeprowadzana na 100% produktow bo to nierealne, ale sa jakies granice...
  • avatar
    TomPo75
    Mam T430 sluzbowego... troche muli ale do pracy w IT wiecej nie trzeba.
    Co nie zmienia faktu, że ceny średnio adekwatne.