Serwery plików NAS

DivX!

    Obsługiwane formaty plików video:
  • MPEG 1, MPEG 2, MPEG 4, Xvid, AVI

Jak już wspomnieliśmy, nasza przygoda z DSM-320 rozpoczęła się gdy dysponował on dość starą wersją firmware. Wadliwe oprogramowanie miało kluczowy wpływ na fatalne dekodowanie obrazu video. W zasadzie tylko kodek DivX w połączeniu z dźwiękiem w MP3, nie stanowił problemu dla tego terminala. Na szczęście łatwy do wykonania update oprogramowania spowodował, że D-Link otrzymał od nas drugą szanse.

Sprawdzaliśmy go kolejno spreparowanymi plikami DivX i XviD - oczywiście w połączeniu z dźwiękiem w MP3, MP3 VBR, AC3. W trakcie testów pojawiły się znaczące problemy z filmami zawierającymi dwie ścieżki audio. Próba poprawnego wczytania takiego pliku kończyła się niepowodzeniem. Dużo lepiej miała się sprawa łączenia kodeków DivX / XviD + MP3 / AC3. Tu praktycznie nie pojawiały się żadne problemy.

Jedyną przeszkodą dla urządzenia okazało się poprawne odtwarzanie plików XviD jeśli te zostały wcześniej zakodowane przy użyciu algorytmów QuaterPixel lub GMC. Załadowanie tak przygotowanego obrazu video zawsze kończyło się zamrożeniem obrazu. To jednak nie było dla niespodzianką, bo już na opakowaniu 'DSM' producent wyraźnie zaznaczył, że sprzęt nie obsługuje tych algorytmów.

W przypadku plików MPEG i MPEG2 nie zauważyliśmy jakichkolwiek problemów z odtwarzaniem. Pewnym zaskoczeniem był brak wsparcia dla plików WMV czyli sztandarowego kodeka Microsoft. Czy jest to wielka wada? Oceńcie sami.

Problemy mogą się pojawić także ze starszymi filmami w formacie Divx

Obsługa jest wygodna, choć niekiedy może budzić pewne zastrzeżenia. W trakcie odtwarzania możemy wyświetlić informacje o rozdzielczości wczytanego obrazu video, parametrach dźwięku, a także bieżącym i całkowitym czasie. Co istotne, informacje o aktualnym czasie odczytu uzyskać można tylko poprzez wyświetlenie ich na ekranie telewizora. Sam terminal nie ma wyświetlacza na obudowie, tak jak ma to miejsce w tradycyjnych czytnikach DVD.

W praktyce większym problemem jest tryb przewijania plików video. Tu niestety nie można powiedzieć nic dobrego. Tak banalna funkcja okazuje się całkowicie nieużyteczna. Działa zbyt wolno i w żaden sposób nie da się jej przyśpieszyć. Ratunkiem jest opcja, która pozwala nam na szybki skok do wybranej minuty filmu. Jeśli wcześniej przerwaliśmy odtwarzanie i chcemy powrócić do konkretnej sceny, to warto wcześniej zapamiętać ostatni czas.

Drugim naprawdę sporym mankamentem urządzenia jest brak wsparcia dla jakiegokolwiek formatu napisów. Jeszcze 2 lata temu była by to rzecz, na którą można było przymknąć oko. W chwili obecnej trudno pojąć dlaczego producent zapomniał o sporej rzeszy klientów, dla których będzie to kluczowa sprawa przy kupnie takiego sprzętu.