Nawigacja GPS

"Iść, ciągle iść w stronę słońca"

Jak na urządzenie z wyższej półki przystało nüvi urzeka nie tylko wyglądem, ale i funkcjonalnością: oprogramowanie komunikuje się z użytkownikiem tekstami napisanymi ładną, wyraźną czcionką, przyciski są duże - rysik w tym urządzeniu jest zbędny. Wyświetlacz jest bardzo jasny - wszystko doskonale widać bez względu na nasłonecznienie.

Ładna deska rozdzielcza.
 

Początkowo denerwujące "pukanie" urządzenia przy każdym wywołaniu jakiejkolwiek funkcji z ekranu świetnie sprawdza się podczas jazdy - "na słuch" od razu wiemy, nie odrywając wzroku od drogi, czy stuknięcie w ekran zadziałało, czy trzeba je powtórzyć.

Klawiatura jest bardzo wygodna.
 

Umieszczony z tyłu głośnik daje głośny i wyraźny dźwięk - zdecydowanie lepiej nadaje się do odtwarzania ludzkiego głosu czy muzyki niż np. w serii MyPal Asus'a.

Na posterunku

Uchwyt samochodowy Garmina prezentuje odmienne rozwiązanie niż oferowane przez Asusa czy Mio: zamiast dość sztywnego "węża od prysznica" mamy wspornik zakończony przegubem kulowym. Na ów przegub nasadza się "kołyskę" (ang. cradle), w którą zatrzaskowo wpina się nüvi.

 

 

Kabel zasilający z wtyczką do gniazda zapalniczki zwraca uwagę: wtyczka jest wykonana solidnie i "siedzi" w gnieździe! Nie wypada jak u Asusa czy Mio. Nawigator po "wykryciu", że zamontowany jest w samochodzie automatycznie ustawia jasność na maksymalną i przełącza się w widok mapy 3D z ostatnią zapamiętaną pozycją lub (po zsynchronizowaniu się z satelitami), bieżącą.

Czytelne menu widoczne zaraz po włączeniu urządzenia.
 

Podczas ruchu szybkość reakcji odbiornika GPS jest bardzo dobra: 1-2 sek. od momentu rozpoczęcia ruchu nawigator orientuje mapę tak, by kierunek ruchu mieć zawsze z przodu. Nieważne jest przy tym, czy ruszamy z piskiem opon sportowym samochodem, czy człapiemy noga za nogą z dziecięcym wózkiem i zakupami.

Te bazgroły to nie ruchy Browna, lecz efekty odbicia sygnału GPS od ścian budynków.
 

Tryb mapy oferuje bardzo miłą rzecz: puknięcie we wskaźnik prędkości przełącza nas w tryb "deski rozdzielczej" - do dyspozycji jest kompas pokazujący 8 kierunków, licznik prędkości, licznik przejechanych kilometrów i statystyki: prędkości - średnią, średnią podczas ruchu i maksymalną, czasy - całkowity czas podróży z rozbiciem na czas jazdy i postoju. Wszystkie pamiętają ostatnie wartości, ale można je w każdej chwili wyzerować. Podobny panel w AutoMapie jest zdecydowanie mniej czytelny i niewygodny w obsłudze.

Procesor słabo radzi sobie z ładowaniem zbyt szczegółowej mapy. Na szczęście przy dużym zbliżeniu nie ma tego problemu.
 

Całą trasę nüvi może zapamiętać i wyświetlić na mapie. Nieważne, że zrobiliśmy tygodniową przerwę w podróży - po ponownym włączeniu nawigator ponownie zacznie kreślić ślad od miejsca, gdzie został włączony. Wyłączenie stacyjki po skończonej podróży, nüvi kwituje pytaniem, czy ma przejść na zasilanie bateryjne, czy się wyłączyć. Jeżeli nie dostanie odpowiedzi w ciągu 30 sekund, wyłączy się.