Smartfony

Obudowa

Wielkość Nexusa 6 może być jego największym problemem. W jego wnętrzu nie chowa się aktywne piórko, tak jak w Samsungu Galaxy Note 4, a mimo to obudowa jest grubsza od niego. Przy okazji jest też szersza, wyższa, cięższa i w efekcie niezbyt poręczna. Polecam kupno przedłużacza dla kciuka. ;)

Obsługa Nexusa jedną dłonią (jednym kciukiem) jest nie tylko niewygodna, ale wręcz niebezpieczna dla samego smartfona - może on dość łatwo wypaść z dłoni. Tutaj znacznie lepiej spisuje się mniejszy model o nazwie Moto X. Jest on nieporównywalnie bardziej poręczny i przyjemniejszy w obsłudze, a tył obudowy może być w dodatku wykonany z prawdziwego, naturalnego drewna lub skóry.

Tylny panel Nexusa 6 jest plastikowy i nie da się go łatwo zdjąć. Odporność na zarysowania pomimo matowej powierzchni jest dość przeciętna, ale najgorsze jest to, że na plastiku zostają niezbyt urodziwe, tłuste ślady. Takiego efektu nie spotkamy w Moto X z drewnianą obudową (mimo, że jest ona znacznie tańsza od Nexusa). Poza tym oba smartfony mają bardzo zbliżone kształty, ale oczywiście różne wielkości.

W części górnej widoczny jest obiektyw aparatu głównego z dwiema diodami doświetlającymi oraz mikrofonem. Poniżej znajduje się wgłębienie, w którym oprzeć można wygodnie palec w czasie trzymania smartfona. Na samym dole umieszczono kolejny mikrofon.

Głośniki, podobnie jak w modelu Moto X umieszczono w części przedniej. Muzykę w przeciwieństwie do Moto X można odtwarzać z obu jednocześnie, ale moim zdaniem jakość dźwięku jest gorsza w Nexusie. Poziom głośności jest jednak dość wysoki.

Tafla szkła Gorilla Glass 3 jest lekko zaokrąglona na brzegach, dzięki czemu smartfona trzyma się przyjemniej. Pod nim umieszczono wyświetlacz AMOLED o przekątnej niemal 6 cali otoczony przez dość wąskie ramki, kamerkę przednią, czujnik zbliżeniowy i czujnik oświetlenia zewnętrznego.

Kolejną rzeczą która wypada w Nexusie 6 gorzej niż w Note 4 jest jasność podświetlenia. Standardowo przy manualnym ustawieniu maksymalnym docieramy do około 340 cd/m2. W domu lub w biurze to wystarcza, ale pod gołym niebem w słoneczny dzień już nie. Samsung w Note 4 zastosował jednak duże podbicie jasności w trybie automatycznym (aż do około 700 cd/m2), natomiast Nexus w „auto” nie dobija nawet do 400.

Kąty widzenia są jednak bardzo dobre, kontrast nieporównywalnie lepszy niż w wyświetlaczach IPS, kolory nasycone, a szczegółowość obrazu bardzo wysoka.

Krawędzie boczne obudowy podobnie jak w Moto X są metalowe i poprzedzielane separatorami niezbędnymi do prawidłowego działania komunikacji bezprzewodowej. Lewa jest gładka i pozbawiona jakichkolwiek elementów funkcyjnych. Na prawej wbudowano dwa klawisze - do regulacji głośności i włączania urządzenia/blokowania ekranu.

Krawędź dolna daje dostęp jedynie do portu micro USB 2.0 (ładowanie baterii i transfer plików). Na krawędzi górnej z kolei mamy slot kart nanoSIM oraz wyjście słuchawkowe.

W zestawie znajdziemy „szybką” ładowarkę z kablem micro USB.