Karty dźwiękowe

Nowe życie kart SB Audigy Value/SE/LS/Live! 24-bit

z dnia

Większość użytkowników PC korzysta ze zintegrowanej z płytą główną karty dźwiękowej. Rozwiązanie takie jest w zasadzie darmowe i zarazem wystarczające dla większości z nas. Ale co zrobić, gdy jakość dźwięku przestaje nas satysfakcjonować, a nie mamy gotówki na coś pokroju Asus Xonar czy X - Fi? Rozwiązanie tego dylematu przedstawię w niniejszym krótkim poradniku.

 

Do dzieła! 

Firma Creative Labs ma doprawdy bardzo ciekawą politykę. Otóż przy okazji prezentacji nowej generacji kart dźwiękowych stare rozwiązania wcale nie odchodzą na emeryturę. Dzięki sterownikom, które odblokowują pełną funkcjonalność starych chipów, możemy kupić "nowy stary" układ pod nową marką i z nową (wyższą) ceną. Z jednej strony takie działania są nie fair wobec klientów, jednak z drugiej dają możliwość uruchomienia starych kart z nowymi sterownikami, a co za tym idzie z ich pełną funkcjonalnością. Jedyne czym różnią się stare karty od rebrandowanych (poza kilkoma podzespołami czy innym PCB w przypadku kart PCI-E)  to DeviceID.  I tę właśnie cechę postanowili wykorzystać autorzy modyfikowanych sterowników. Jakie karty są przez nie obsługiwane? Wszystkie układy oparte na chipie P17, czyli SB Audigy Value/SE/LS i Live! 24-bit. Sterowniki działają pod Windows XPVista, zarówno 32 jak i 64 bit. Występują one w trzech wersjach, 78, 7980. Wersja 78 ma już swój wiek, a więc skupmy się na nowszych wersjach.

XP & Vista 32 & 64 bit

wersja 79: pobierz

wersja 80: pobierz

 

Skoro mamy już pobrane sterowniki możemy zabierać się do pracy. W pierwszej kolejności należy odinstalować stare sterowniki. W tym celu udajemy się do menedżera urządzeń (mój komputer > panel sterowania > system > menedżer urządzeń), otwieramy zakładkę kontrolery dźwięku, wideo i gier. Następnie odnajdujemy naszą kartę dźwiękową. Klikamy na nią ppm, następnie w odinstaluj.


 

W oknie, które się ukaże zaznaczmy opcję usuń oprogramowanie sterownika dla tego urządzenia.


 

Następnie ponownie uruchamiamy system, jednak zanim to zrobimy należy odinstalować wszelkie dodatkowe oprogramowanie powiązane z naszą kartą dźwiękową. Po ponownym uruchomieniu system Windows powinien wyświetlić komunikat o znalezieniu nowego sprzętu. Klikamy w nie pokazuj ponownie tego komunikatu dla tego urządzenia.


 

Czasem Windows po ponownym uruchomieniu automatycznie instaluje sterowniki do naszej karty, wtedy powtarzamy usuwanie sprzętu aż do ukazania się wcześniej wspomnianego komunikatu. Niekiedy zdarza się, że instalator wyświetla komunikat mówiący o tym, że nie posiadamy obsługiwanego sprzętu. Należy wtedy zainstalować oryginalne sterowniki, a potem powtórzyć procedurę ich deinstalacji.  Taka sytuacja ma jednak miejsce bardzo rzadko. Następnie uruchamiamy instalator zmodyfikowanych sterowników. W trakcie instalacji system wyświetli komunikat mówiący o tym, że Windows nie może zweryfikować wydawcy sterowników. Klikamy w zainstaluj oprogramowanie sterownika mimo to.


 

Po zainstalowaniu sterowników uruchamiamy ponownie komputer i już możemy się cieszyć z karty X-Fi Xtreme Audio :) . Dźwięk jest nieporównywalnie lepszy niż na standardowych sterownikach. Teraz w menu start znajdziemy katalog Creative, w którym znajdują się aplikacje Creative Console Luncher oraz Creative Audio Console. Za ich pomocą możemy jeszcze bardziej podrasować dźwięk. Mamy dostęp do takich narzędzi jak CMSS-3D, Crystalizer, EAX czy Equalizer.


 


 

Ciemna strona mocy......


Gdzie jest haczyk? Cóż, żeby nie było za dobrze instalacja modyfikowanych sterowników wiąże się z pewnymi mankamentami. Największą bolączką jest dość duże obciążenie procesora. W Internecie znalazłem informacje, że na procesorze klasy Athlon XP podczas słuchania muzyki w Winampie może ono czasem dochodzić do 60%. Wydaje mi się to jednak nieprawdopodobne. W przypadku mojego E8200 w analogicznej sytuacji obciążenie waha się w granicach od 1 % do 5% - nie dużo, ale jednak.


 

Kolejnym mankamentem jest fakt, że czasem bez powodu wycisza się mikrofon i mimo, że wszędzie jest on ustawiony na maksymalną głośność, nie działa. W takiej sytuacji pomaga tylko przeinstalowanie sterowników, choć nie zawsze. Często na chwilkę trzeba wrócić do oryginalnych sterowników. I ostatni poważny błąd jaki zaobserwowałem to zmniejszanie co jakiś czas ogólnej głośności w systemie. Mimo, że wszystkie suwaki mamy ustawione ma maksymalną głośność dźwięk charakteryzuje się niskim natężeniem. Aby wszystko wróciło do normy postępujemy podobnie jak w przypadku wyciszonego mikrofonu. Wszystkie te niedogodności najczęściej występują w przypadku sterowników w wersji 80. W wersji 79 też się zdarzają, jednak dużo rzadziej.



A co z Windows 7?

 

Niestety w przypadku najnowszego systemu Microsoftu nie ma jeszcze sterowników modyfikujących karty oparte na chipie P17. Są natomiast w pełni działające sterowniki do tych kart, w których mamy dokładnie taką samą funkcjonalność, czyli m. in. EAX czy CMSS-3D, jednak jakość dźwięku pozostaje taka sama jak na oryginalnych sterownikach. Oprogramowanie działa zarówno w wersji 32 jaki i 64 bit systemu Windows 7.


Windows 7 32 i 64 bit: pobierz


W przypadku tych sterowników aby uaktywnić Crystalizer po instalacji musimy udać się do trybu awaryjnego i uruchomić odpowiednią aplikację dołączoną do paczki ze sterownikami (CystalizerUnlocker). Następnie uruchamiamy ponownie system i cieszymy się Crystalizerem.


 


 

Słowo końcowe

 

W przypadku, gdy posiadamy którąś z ww kart koszt lepszego dźwięku to tylko chwilka czasu na pobranie i instalację nowych sterowników. Jeśli chcielibyśmy przesiąść się z karty zintegrowanej, wtedy koszty też nie są specjalnie wielkie. Najtańszą kartą z ww jest SB Live! 24-bit, którą możemy zakupić na Allegro za kwotę rzędu 30 - 40 zł. I w takim przypadku jest to najlepsze rozwiązanie. Bez sensu natomiast jest kupowanie karty X - Fi Xtreme Audio. Jest ona identyczna z kartami wymienionymi w tytule artykułu, a kosztuje ok. 200 zł. Jedyne różnice, o których wspominałem na początku, to inne podzespoły (np. przetworniki D/A i A/D), inny kolor PCB, nowe, "cudowne" sterowniki oraz największa różnica - nowa nazwa. Wyjątek stanowi wersja PCI-E tej karty. Jednak i w tym wypadku różnice sprowadzają się do przekonstrowanego PCB. Rozwiązanie, które proponuję przestaje mieć sens tylko w przypadku, gdy mamy możliwość zakupienia np. Asus Xonar czy prawdziwego X-Fi. Jednak te karty kosztują już grubo ponad 200 zł. Jeśli taka kwota to dla Ciebie za dużo, a nie jesteś audiofilem, karty tego pokroju nie są Ci potrzebne. Za to w zupełności wystarczy proponowane przeze mnie rozwiązanie. A więc do dzieła.


Za:

- Wspaniała jakość dźwięku

- Pełna funkcjonalność X-Fi Xtreme Audio: CMSS-3D, EAX, Crystalizer, Equalizer

- Brak lub bardzo niskie koszty modyfikacji

- X-Fi Xtreme Audio w Menedżerze Urządzeń :)

 

Przeciw:

- Zwiększone obciążenie procesora

- Czasem sterowniki sprawiają problemy (np. niedziałający mikrofon, obniżanie poziomu głośności w systemie)

 

Komentarze

30
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    mICh@eL
    Fajny i zapewne pomocny artykuł :D

    Piąteczka ode mnie :P
  • avatar
    PrzemasK
    bardzo ciekawy artykuł :) przyjemnie się czytało i zapewne jakiś posiadacz w/w kart będzie mógł z niego skorzystać

    również 5 ode mnie
  • avatar
    endrju_pl
    Zastanawia mnie, czy az tak duza roznica jest pomiedzy karta zintegrowana z plyta glowna, a taka jak powyzsza. No i oczywiscie przy jakich glosnikach bedzie widac roznice?
  • avatar
    hl1030
    moja karta jest w ten sam sposób odmieniona na sterach 79 i nie mam żadnych problemów jakoś dźwięku czy muzyki to oczywiście zależy od połączenia karty + głośniki...
    ode mnie 5
  • avatar
    _shaq_
    5 ode mnie też za artykuł nie za produkt itp.
  • avatar
    Player1
    Ciekawy patent, potrzeba nam takich więcej, co by nas producenci nie ruch**i jak chcą. Zasłużona piąteczka.
  • avatar
    BartBMore
    Coś podobnego już kiedyś było mam wrażenie ale nie jestem pewien - odemnie i tak 5 :)
  • avatar
    rafmar
    "Dźwięk jest nieporównywalnie lepszy"

    Sądzę, że dźwięk jak najbardziej można porównać, jak inaczej można stwierdzić, że jest lepszy ? ;)

    "Bez sensu natomiast jest kupowanie kart pokroju X - Fi Xtreme Audio czy Xtreme Gamer."

    Błąd. Gamer to prawdziwy X-Fi.
  • avatar
    xrobcio
    Ja rowniez gdzies czytalem (dawno dawno) ze audio i gammer to kastraty XFI. Dopiero najtansza pelna wersja XFI to Xtreme Music i taka tez wtedy kupilem:P
  • avatar
    xrobcio
    Ale recka dobra:) A znajde gdzies strone domowa lub forum ludkow ktorzy modyfikuja (oprocz Roberta z Driverheaven)? Moze z XM tez da sie zrobic:P
  • avatar
    Jaszczur227
    fajnie się czytało ;p 5
  • avatar
    XaRaDaS
    No zasłużona 5 ;) zaraz sprawdzę na Live, a w domu na Audigy :D
  • avatar
    Cr4sH
    Chetnie bym zakupił te Audigy, jednakże posiadam win7 i nie mam zamiaru go zmieniać :|
    poczekamy, może na win7 po oficjalnej premierze wyjdzie coś takiego.
  • avatar
    dr.chello
    Szanowny Panie redaktorze... :) obciążenie procesora wynika z braku powłoki OpenAl w Windowsie Vista oraz 7, po instalacji Creative Alchemy moc obliczeniowa przekierowana jest znowu prawidłowo do chipsetu posiadanej karty Audio.

    Na tabene dodam że ta sztuczka nie uda się w przypadku Creative Audigy -> na F-xi z prostej przyczyny: Wszystkie sprzętowo wspierane i zaimplementowane funkcje w nowej serii X-Fi nie będą z sprawą magicznego zaklęcia kompatybilne z przestarzałym chipsetem kart serii Audigy.

    Jednym słowem nie prawdą jest to co Pan napisał w artykule, zgodzę się jedynie z tym, że na dobrą sprawę Creative nie popisuje się wydając co chwilę nowe "lekko" udoskonalone chipsety kart audio, a jedyne co je wyraźnie odróżnia to nowa nazwa i oprogramowanie...
  • avatar
    Damian Szymański
    Niezła recka, tak więc zasłużona 5.
  • avatar
    tomcorek
    Pod Win 7 mam zainstalowane w wersji 78 i działają juz jakiś czas. Tylko jeden feler jest że korektor nic nie robi. A co do jakiś dźwięku też uważam, że się poprawiła, ale jak "głuchy" jestem to się nie sugerować.