Myszki

Penclic Mouse R2 – nowa miłość urzędników, czyli synteza pióra z myszą

miniRecenzja
wyróżniona!


Kolejny sprzęt, który postanowiłem przetestować, nosi nazwę Penclic Mouse R2. Zapytacie: „Penclic? Co to za producent?”. Rzeczywiście, nie jest to popularna firma, jednakże nie należy jej z tego powodu od początku oceniać negatywnie. Przeciwnie, zaciekawiła mnie swoim innowacyjnym pomysłem. O czym mówię? Otóż Penclic wpadł na ciekawą ideę stworzenia myszy, która wygląda jak zwykłe pióro. Zwykłe… poza tym, że atrament nie odgrywa tu głównej roli, a samo pióro potrzebuje do funkcjonowania źródła energii. Zapraszam, do lektury!

1. Specyfikacja techniczna
2. Opakowanie i opis jego zawartości
3. Wygląd
4. Testy syntetyczne
5. Użytkowanie
6. Podsumowanie

Specyfikacja techniczna:

  • Rodzaj czujnika: laserowy
  • Rozdzielczość: 800/1200/1600/2400dpi
  • Kompatybilność z systemami Windows XP/Vista/7, Mac OSX v. 10.1 i nowsze, oraz większość wersji Linux,
  • Zasilanie: bateria AAA 1.2V dołączona do zestawu,
  • Liczba przycisków: 5+rolka,
  • Liczba programowalnych przycisków: 0
  • Oprogramowanie: brak,
  • Łączność: bezprzewodowa,
  • Dodatkowe funkcje i akcesoria: wyłącznik myszy, futerał w zestawie

Opakowanie i opis jego zawartości

Po rozpakowaniu paczki moim oczom ukazała się… tuba. Niewątpliwie ciekawy sposób zapakowania sprzętu. W górnej, przezroczystej części opakowania umieszczone zostało pióro, a w dolnym, pomarańczowym pierścieniu znajdowała się reszta zawartości oferowanych przez producenta.

Samo pióro zabezpieczone było dwoma gumkami wetkniętymi w małe bolce w statywie. Aby dostać się do dolnej części opakowania, należy segment z piórem przekręcić i wysunąć w górę. Tam znajdowała się instrukcja obsługi, specyfikacja techniczna urządzenia, odbiornik USB i kabel ładujący baterię. Zaciekawił mnie ten ostatni element wyposażenia, ale ten wątek rozwinę w dalszej części tekstu.

Na opakowaniu producent zamieścił najważniejsze informacje dotyczące urządzenia, mające na celu wypunktować same zalety produktu. Z całego pudełka zaciekawiło mnie 6 słów. Point. Click. Go. Repeat. Smile. Done. Co mają na celu? Interpretację pozostawiam Wam.

Ani instrukcja obsługi, ani specyfikacja techniczna nie zawierają niestety tekstów w języku polskim. Dla osób jako tako znających angielski nie jest to duży problem, ponieważ instrukcja w tymże języku napisana jest w sposób przejrzysty i prosty.

Odbiornik USB jest mały, ale… trochę odstający od normy. Dosłownie odstający, ponieważ jego długość nie pozwala na wsadzenie go całego do portu USB.

Kabel ładujący, jak go przedtem ochrzciłem, podobny jest do tych stosowanych myszkach do laptopów, gdzie przewód jest w prosty sposób zwijany. Jak się dowiedziałem po przeczytaniu instrukcji, służy on do ładowania baterii dołączonej do pióra. Jest to miłe zaskoczenie, ponieważ rozwiązuje to problem kupowania nowych baterii zasilającej sprzęt.

Kolejna niespodzianka to dołączony do zestawu futerał na sprzęt. Jest to widoczny znak, iż urządzenie służyć ma nie tylko do domowej pracy, ale ma być pomocne także osobom będącym w podróży. Futerał wykonany jest z miękkiego, ładnego materiału.

Wygląd

Penclic Mouse R2 prezentuje się bardzo elegancko. Podstawa i górna część pióra zostały wykonane z błyszczącego, dobrej jakości plastiku. Dolna część uchwytu pokryta jest matowym, ergonomicznym materiałem, dzięki któremu pióro nie wyślizgnie się nam z ręki.

W podstawie wmontowana została rolka, której –o dziwo- nie da się wcisnąć. W miejscu na palec wskazujący umieszczono 3 przyciski, które odpowiadają wciśnięciu LPM, PPM i ŚPM. Po przeciwnej stronie pióra znajdują się przyciski „Naprzód” i „Wstecz”, wykorzystywane podczas przeglądania Internetu. Na samej górze urządzenia widnieje napis „Penclic”. Pod samym piórem, jeszcze na podstawce, można zauważyć małą lampkę, która świeci się w zależności od poziomu naładowania baterii na zielono bądź na czerwono. Trochę szkoda, że nie wprowadzono pośrednich kolorów, np. żółty czy pomarańczowy, które dokładniej oddałyby poziom energii baterii.
Na spodzie urządzenia jest miejsce na baterię, czujnik laserowy i włącznik myszy, a także 4 ślizgacze.

Po uruchomieniu pióra możemy zaobserwować, że sensor laserowy jest niewidoczny dla ludzkiego oka. Nie radzę jednak zaglądać tam „na siłę”.

Testy syntetyczne

1. 1. Test na interpolację (VMouseBench 0.0.7a)

Test wykazał niewielkie zjawisko interpolacji na poziomie 800dpi, trochę większe przy rozdzielczości 1200dpi i całkiem spore na 1600 i 2400dpi. Próba wypadła średnio w wykonaniu Mouse R2.

1. 2. Test na rozdzielczość rzeczywistą (VMouseBench 0.0.7a)

Rozdzielczości zgadzają się z tymi podawanymi przez producenta, wykluczając 2400dpi. Przy najwyższej rozdzielczości odstępstwo od normy jest znaczne.

1. 3. Test na akcelerację wsteczną

Test wypadł dość pomyślnie, choć widoczne są lekkie zniekształcenia.

1. 4. Test na częstotliwość odświeżania (Mouse Rate Checker)

Uśredniony wskaźnik wskazał 120Hz. Wynik nie zachwyca.

Użytkowanie

Patrząc przez szybkę pudełka na Mouse R2, byłem przekonany, iż będę musiał przyzwyczajać się do nowej myszy przez dłuższy okres czasu. Nic bardziej mylnego. Gdy chwyciłem pióro, nie odczułem żadnego dyskomfortu. Powiecie: „To żadna niespodzianka. Przecież na co dzień trzymasz w dłoni długopis czy ołówek.” Ale zważając na fakt, iż jestem leworęczny, może to być spore zaskoczenie.

Urządzenie trzymać można na dwa sposoby, jak polecił to producent:

Na zdjęciach może nie widać dużej różnicy, więc wyjaśnię, czym się indywidualizują. Otóż na pierwszym zdjęciu trzymam Mouse R2 jak zwykłe pióro czy długopis. Na drugim moja ręka spoczywa w dużym stopniu na podstawce, dzięki czemu przypomina to trzymanie myszy.

Trzymając Penclic Mouse R2, nie odczuwa się żadnego dyskomfortu. Dzięki gumowemu uchwytowi ręka nie ślizga się. Rolką steruje się przyjemnie, ma ona mały opór. Przyciski ulokowane są niemalże perfekcyjnie, jedynie Middle Click (ŚPM) może sprawić nam na początku małe trudności. Jest on ulokowany trochę za wysoko, przez co sięganie do niego może stać się niekomfortowe.

Jak wcześniej wspomniałem, futerał w zestawie to miłe zaskoczenie, jednak ma on swoją wadę: lubi, uwielbia wręcz kurz. Już po kilku dniach obrał się w nieczystości, a użyty materiał utrudnia łatwe pozbycie się zanieczyszczeń.

Mouse R2 to urządzenie typu Plug&Play, dzięki czemu nie musimy instalować żadnych sterowników, by pióro działało.

Skok klawiszy jest standardowy, nie sprawia żadnych trudności w użytkowaniu. Dźwięk kliknięcia jest nieco odmienny od standardowego, ale nie jest to w żadnym wypadku minus urządzenia.

Postanowiłem przeprowadzić test, który pokazałby, czy mając do dyspozycji pióro zamiast zwyczajnej myszy, uzyskamy różnicę np. podczas pracy w Paincie.

Jak widzimy, tekst pisany Mouse R2 wygląda o niebo lepiej od tego drugiego. Możemy wyciągnąć, wniosek, że dzięki R2 rzeczywiście lepiej poradzimy sobie m. in. w programach graficznych.

Ogólnie użytkowanie Penclic Mouse R2 to sama przyjemność, oczywiście jeśli komuś nie przeszkadza kształt sprzętu.

Podsumowanie

Podsumowując innowacyjne urządzenie, jakim niewątpliwie jest Penclic Mouse R2, nie dostrzegam w nim żadnych dużych uwag. „Uczepić” można się tylko futerału (łatwo się brudzi) i ŚPM (ulokowany trochę za wysoko). Na podsumowanie pozwoliłem sobie wykonać tabelkę, z jaką możemy często się spotkać w prasie komputerowej.

Wyniki testuPenclic Mouse R2Ocena w skali 1-6
DANE TECHNICZNE  
Standard bezprzewodowego połączenia z PC/ zasięg działania urządzeniaRadiowy, 2,4GHz/ ok. 8m5,6
Zmierzona częstotliwość komunikacji120Hz2,5
Sposób zasilania1xbateria AAA, akumulatorek5,5
Wyłącznik mechaniczny/ wskaźnik stanu energii bateriiJest/jest6
ŚREDNIA 4,9
MOŻLIWOŚCI  
Instrukcja obsługiJest, brak języka polskiego, dobra3
Liczba fizycznych przycisków/ dodatkowe obsługiwane funkcje/ możliwość zmiany domyślnej funkcji5+rolka, przyciski: wstecz, naprzód, zmiana dpi/ brak4,5
Czułość, układ przycisków na urządzeniuBardzo dobra/ dobry4,75
RolkaZ wyczuwalnym skokiem, łatwo się obraca5
Maksymalna zmierzona częstotliwość sprzętowa/ możliwość zmiany rozdzielczości2228dpi/ jest, w 4 krokach: 800, 1200, 1600 i 2400 dpi (rozdzielczości wg producenta)5
Akceleracja wsteczna/ interpolacjaZauważalna/ dosyć duża3,8
Poprawność działaniaBardzo dobra5
Wygoda obsługi/ możliwość pracy przez osoby leworęczneDobra/ jest4,8
   
ŚREDNIA 4,5
OCENA UŚRENIONABardzo dobry4,7

 

 Penclic Mouse R2
 

Plusy:
ciekawy, stylowy design,
dobre ulokowanie przycisków,
wyłącznik mechaniczny,
akumulatorek i ładowarka w zestawie,
futerał,
brak oprogramowania,
większa precyzja przy użytkowaniu programów graficznych,

Minusy:
źle ulokowany ŚPM,
futerał szybko się brudzi,
średnie wyniki testów,

Mogę przysiąc, że kupując R2 nikt się nie zawiedzie, i będzie całkowicie zadowolony z kupna tego pióra będącego myszą. Z całą powagą mogę rzec, że takie urządzenia jak Mouse R2 w niedalekiej przyszłości mają szansą zrewolucjonizować rynek komputerowy.

Dziękuję portalowi benchmark.pl za wypożyczenie sprzętu do testów.

Komentarze

3
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Tomek Wilczyński
    0
    Z góry przepraszam za ogólny wygląd recenzji, ale miałem małe kłopoty z jej dodaniem do portalu.
    • avatar
      Konto usunięte
      0
      Taki sobie ten sprzęt, chyba wolę prosty tablet piórkowy.
      Patrząc na to, jak wyszła kropka nad "i" na ostatnim obrazku, widać, że jest co najwyżej na poziomie tabletu za 200zł. Nie da się takim czymś szybko pisać :)

      Do tego w tablecie piórkowym mam lżejsze piórko, bo nie ma baterii. Chyba jedyne zalety to mały rozmiar i wynikająca z tego mobilność.