Konsole do gier

PlayStation 2: z punktu widzenia gracza

Z racji wieloletniego obcowania z PS2 i PC, a także w ramach uzupełnienia niedawnej recenzji i odniesienia się do jej niektórych fragmentów, zostało powierzone mi zadanie, aby wymienić własne spostrze

Z racji wieloletniego obcowania z PS2 i PC, a także w ramach uzupełnienia niedawnej recenzji i odniesienia się do jej niektórych fragmentów, zostało powierzone mi zadanie, aby wymienić własne spostrzeżenia dotyczące i jednej i drugiej platformy.

Być może, tylko nieliczny procent bywalców benchmark.pl pamięta jeszcze dawne spory między właścicielami komputerów firmy Commodore i Atari. Nieustające dyskusje bez większego uzasadnienia ciągnęły się latami, zachowując klasyczny nawyk mówiący "każda pliszka swój ogonek chwali".

Antagonizmy te przenosiły się pokoleniowo, na coraz to nowocześniejsze komputery, doskonalsze pod względem generowanego dzwięku i grafiki. Z czasem postęp w elektronice i zawężona specjalizacja konsoli uwypukliła jakościową różnicę, między tym, co oglądaliśmy na ekranie monitora PC a tym, co wyświetlały mocno zoptymalizowane zabawki zwane "konsolami". Właśnie dzięki swojej sprecyzowanej specjalizacji konsole zgromadziły duże rzesze fanów oczekujących tylko jednego - doskonałej zabawy.

Pośrednio za sprawą Michała i Marcina, którzy z punktu widzenia wytrawnych PC-towców ocenili odmłodzona PS2, problem o "wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocy" zawitał także i na łamy Benchmark.pl

To, że po przeczytaniu tej recenzji, pojawią się gorące komentarze, było do przewidzenia. Jak jednak wiadomo żeby mieć wyważone zdanie w kwestiach porównawczych, trzeba posmakować dłużej i jednego i drugiego. Spróbujmy zatem zachować dojrzałą i obiektywną równowagę między papierkową specyfikacją, a rozsądkiem i praktyką.

Jak już wcześniej zauważono, konsola swoją europejska premierę miała pod koniec 2000 roku. Ile dla nowoczesnego PC znaczy okres 5 lat - tego nie trzeba chyba tłumaczyć. Jak poradziła sobie z tak długą kadencją Playstation 2? Odpowiedz jest krótka - doskonale, i tak naprawdę nie wiele straciła na swojej atrakcyjności.

Marketingowa walka o prymat branży konsolowej, która najzagorzalej rozgrywa się pomiędzy Billem Gatesem (pomysłodawcą X-Boxa) a firmą Sony (twórcą PSX'a i PS2) skupiła się na ciągłym obniżaniu ceny samego urządzenia, z czego naturalnie najbardziej cieszą się kupujący. Posunięcia te, w głównej mierze inicjowane przez właściciela Microsoftu doprowadziły do tego, że X-Box sprzedawany jest już dawno poniżej kosztów produkcji. Rekompensatą za to mają być zyski ze sprzedanych gier. Tak agresywna walka niespecjalnie zaszkodziła PS2, która wciąż dominuje pod względem sprzedanych egzemplarzy konsoli.

Firma Sony, która już wcześniej przeprowadzała operacje odmładzania PSX'a zabrała się i tym razem za ten swoistego rodzaju lifting. Zabieg ten miał zmniejszyć koszta produkcji konsoli i ponownie zachęcić tych, którzy do tej pory nie mogli zdecydować się na jej kupno. Zastosowanie prostszego rozwiązania, czyli zamykanej klapki zamiast tacki, jest jednym z takich tańszych rozwiązań.

Mimo tego odchudzenia nowej PS2, jeszcze przed jej premierą, kilka miesięcy wcześniej, na rynku amerykańskim pojawiła się ekskluzywna wersja PS2. Swoim wyglądem przypominała sprzęt audio. Na jej pokładzie znajdował się duży dysk twardy, a poza jej klasycznym przeznaczeniem doszła opcja cyfrowego magnetowidu. Taka odmiana na pewno była gratką dla ludzi o zapędach snobistycznych.
Tyle o niuansach i posunięciach marketingowych, a teraz o tym, co bardziej interesuje wyrafinowanego gracza.