Konsole do gier

Ocena możliwości PS2

Zabierając się za surową ocenę możliwości graficznych PS2, trzeba sobie szczerze powiedzieć. Wyższa rozdzielczość niż wyświetlane 800x600 mijałaby się z celem w przypadku wyświetlania obrazu na zwykłym telewizorze. Przyczyna jest prosta, tylko droższe TV plazmowe potrafią taką wyższą rozdzielczość wyświetlić i korzystać z jej walorów.

Dzięki temu paradoksalnemu i naturalnemu trikowi nie wymuszającemu stosowania wyższych rozdzielczości, możliwości konsoli wciąż się jeszcze nie zdewaluowały. Drugi atut to gry pisane tylko i wyłącznie pod ściśle określony hardware PS2. Gry są doskonale zoptymalizowane i dopieszczone pod każdym względem, nie ma tu mowy o przycinaniu, które zdarza się nawet na najbardziej wypasionych PC. Jedyny dosyć powszechnie występujący mankament w grach na PS2 to brak antyaliasingu, którego stosowanie jest problematyczne i faktycznie spowodowane jest niedopracowaniem dość skomplikowanych narzędzi dewloperskich.

Owszem przy grach strategicznych, w których na ekranie występują drobne elementy, niższa rozdzielczość TV i brak antyaliasingu może być uciążliwa. Właśnie tutaj swoją wyższość akcentuje PC z dobrym monitorem. Z drugiej jednak strony, jaki PC może pochwalić się tak płynnymi i dynamicznymi tytułami jak Tekken, Gran Turismo 3 i 4, SSX czy Devil May Cry?

Różnica w jakości wyświetlanego obrazu na monitorze i TV jest bezdyskusyjna. Jednak już samo wrażenie przewijającego się na ekranie dwudziestu dziewięciu cali toru Gran Turismo 4 jest piorunujące. Chyba nie warto nawet przeliczać ile kosztowałby monitor 29".
Owszem obecnie PC-ta również można podłączyć do takiego telewizora, ale dlaczego zatem wciąż brakuje tak dopracowanego tytułu jak GT4 czy Tekken?

Dosyć często także, pisze się o liczbie wielokątów, które może przeliczyć dana karta graficzna na tle możliwości konsoli. Niestety przeważnie są to tylko martwe rubryczki wypełnione cyferkami. Obecnie bezapelacyjnym królem pośród wyścigów jest przytaczany tu przeze mnie Gran Turismo 4. Liczba wielokątów jakie zostały wykorzystane przy projektowaniu każdego z samochodów przyprawia o zawrót głowy. Liczba tras i wiernie odtworzonych w wirtualnym świecie samochodów, łącznie z ich indywidulanym zachowaniem się na drodze, czy też odgłosem silnika doprowadzone są do perfekcji. To, czego zabrakło w ostatniej odsłonie GT4 i na co czekało wielu fanów tej gry, to zastosowanie zniszczeń w samochodach oraz gra sieciowa. Autorzy tłumaczyli się najpierw brakiem zgody producentów samochodowych, którzy podobno nie chcieli by gracz oglądał ich cacka w niezbyt ciekawej formie. Później okazało się jednak, że przy tak skomplikowanych projektach karoserii może zabraknąć mocy przeliczeniowej PS2 do odzwierciedlenia uszkodzeń. Spotkało się to z dosyć dużym rozczarowaniem graczy, jednak liczba samochodów i tras po których można się przejechać trochę zrekompensowała to rozgoryczenie. Autorzy również zapewnili, że przy kolejnej odsłonie Gran Turismo, już na nowej platformie Sony, ich marzenia zostaną zrealizowane.

Ci, którzy jednak już teraz mają ochotę porozbijać się w ekwilibrystycznych kraksach mogą zaopatrzyć się w krążek o wiele wyjaśniającym tytule "Burnout". Gra doczekała się już swojej trzeciej odsłony i pozwala doskonale znęcać się nad swoim autem, a przy okazji pooglądać kraksy w zwolnionym tempie dokładnie tak samo jak w PC-towym NFS Underground.