Gry

Symulator F1

W czasie trwania Ostatecznej Rozgrywki 2008 jedną z wielu atrakcji tej imprezy był niesamowity symulator jazdy, który dzięki hydraulicznym podnośnikom, zapewniał ogromną frajdę wszystkim fanom samochodówek. Drugiego dnia imprezy, udało nam się porozmawiać z Maciejem Strzelbickim, jednym z budowniczych tego ciekawego urządzenia, który udzielił nam krótkiego wywiadu.

Ewa Stiller: Odpowiedz nam proszę o tym wynalazku.

Maciej Strzelbicki: Jak sama nazwa wskazuje, jest to urządzenie, które ma symulować jazdę samochodem albo, mówiąc ściślej, udawać przewiązania które na taki samochód oddziałują.  Mówię udawać, bo tak naprawdę bez odpowiedniej prędkości nie da się w pełni skopiować tego rodzaju przeciążeń. Mimo wszystko symulator reaguje odpowiednio do tego co kierowca robi w czasie jazdy. W przypadku hamowania pochyla się do przodu, a my przemy do przodu, przy przyspieszeniu nos z kolei unosi się do góry, a my wbijamy się w fotel. Również ekran na którym wyświetla się obraz rusza się razem z nami, przez co czujemy się jak w prawdziwym aucie - łatwo jest stracić punkt odniesienia przy wchodzeniu w zakręt. Dodatkowo wokół symulatora umieszczonych jest też pięć głosików, a w środku znajduje się najwyższej klasy kierownica firmy Logitech. Wszystko to, by jeszcze bardziej urozmaicić zabawę.

Ewa Stiller: W jakie gry pograć można na tym symulatorze?

Maciej Strzelbicki: Na dzień dzisiejszy uruchomić można na nim większość gier samochodowych dostępnych na rynku, z tym że często różnią się one jakością odwzorowania jazdy. Na jednych wypada to lepiej, na innych gorzej. 

Ewa Stiller:W jaki sposób powstał ten symulator?

Maciej Strzelbicki: To jest nasza własna konstrukcja, której zbudowanie zajęło nam dwa lata. Przez ten czas symulator stał u mnie w salonie i rysował wszystkie meble oraz ściany. To w końcu stalowa konstrukcja, a na początku nie mieliśmy nad nią do końca kontroli. 

Ewa Stiller: Jak to się stało, że zdecydowaliście się zbudować takie właśnie urządzenie?

Maciej Strzelbicki: Pomysł wziął się z naszej fascynacji lataniem, wyszliśmy właściwie od symulatora lotu. Takie urządzenie też zresztą mamy przygotowane, ale na razie jest to tylko mechaniczna konstrukcja, nie podpięta do żadnej gry czy oprogramowania. Uznaliśmy, że trzeba zacząć od czegoś prostszego i dlatego najpierw skupiliśmy się na budowie symulatora samochodu. Niedługo planujemy otwarcie własnego salonu w Warszawie, gdzie wszyscy fani tego typu doznań będą mogli z niego skorzystać.

Ewa Stiller: Jakiś atrakcji mogą spodziewać się ci, którzy odwiedzą Wasz salon?

Maciej Strzelbicki:
Salon otwieramy pod koniec miesiąca i będą w nim stały trzy symulatory samochodowe. Co prawda wersja, którą udostępnimy tam, różnić się będzie trochę o tej targowej, która na potrzeby imprezy została specjalnie wyłagodzona. Prezentowany teraz symulator "buja się" łagodniej, a jego charakterystyka również jest troszeczkę zmieniona. W salonie symulatory podpięte będą pod silniejsze zasilanie, oraz dostępnych będzie jeszcze kilka dodatkowych atrakcji, należy do nich na przykład head tracking. To co wyświetlać się będzie na ekranie w czasie jazdy zależeć będzie od tego gdzie patrzy gracz. Spojrzeć będzie można na boki, w dół i w górę, a nie tylko na drogę. Oprócz tego udostępnimy też kilka stanowisk dla graczy, które nazywamy boxami. Będzie to w pełni klimatyzowane pomieszczenie o wymiarach 2,5 na 2 metry, gdzie przed ekranem na całą ścianę postawimy biurko i wygodny fotel gabinetowy. Takie stanowisko będzie odpowiednio wygłuszone, by zminimalizować wpływy z zewnątrz oraz specjalnie nagłośnione, by dodatkowo pogłębić doznania. Wszystkich zainteresowanych gorąco zapraszam do Warszawskiego Centrum Handlowego Bemowo. Więcej informacji na temat naszej lokalizacji znajduje się na stronie www.simfactory.pl.  

Ewa Stiller: Na Ostatecznej Rozgrywce 2008 z Waszym symulatorem związany jest też turniej, jak będzie on wyglądał i co można wygrać?

Maciej Strzelbicki: Tak, rzeczywiście prowadzimy turniej. Eliminacje trwać będą do godziny 15, w których każdy uczestnik wykona trzy okrążenia, jedno na rozgrzewkę, oraz dwa pomiarowe. Ośmioro graczy którzy osiągną najlepszy czas weźmie udział w finale. Wtedy uruchomimy symulator by pracował w pełni swoich możliwości. Chodzi o to, aby ludzie siadający do niego pierwszy raz mieli możliwość oswojenia się z nim. Zwłaszcza że samo prowadzenie wirtualnej Formuły 1 jest już trudne, a co dopiero w takim symulatorze. Główna nagroda to kierownica Logitech G25 nawiasem mówić, najlepsza kierownica tego typu na rynku. Mamy też do rozdania doładowania i startery Heyah.

Ewa Stiller: Startującym pozostaje życzyć powodzenia, dziękuje za wywiad.

Maciej Strzelbicki:
Ja również dziękuje.