Obudowy

ModeCom Feel 707

Typ Midi Tower
Typ płyty głównej ATX, Micro-ATX
Miejsca montażowe zewnętrzne 5,25" 4
Miejsca montażowe zewnętrzne 3.5" 1
Miejsca montażowe wewnętrzne 3,5" 5
Sloty kart rozszerzeń             7
Wymiary (szer. x głęb. x wys.) 180 x 477 x 415
Front panel: 2 Porty USB, Mikrofon, słuchawki
moc zasilaczy 300, 350, 400

Dane techniczne pozostałych modeli można znaleźć na polskiej stronie producenta.

Obudowy serii Feel 707 to aż sześć różnych wariantów, o zmieniającej się kolorystyce oraz mocy zasilacza. Podobnie jest z innymi seriami obudów ModeCom, dlatego każdy użytkownik może dobrać najbardziej odpowiedni dla siebie model. Do nas dotarła obudowa Feel 707, wariant srebrno-czarny, o mocy zasilacza 350W.

Powiedzmy sobie szczerze - wygląd nie rzuca na kolana, jednak może się podobać. Ładniejsza wydaje się nam wersja czarno-srebrna, ale to już kwestia gustu. Przy bliższych oględzinach jest nieco gorzej, widać pomalowany farbą plastik, imitujący aluminium, ale chyba wszyscy zdają sobie sprawę, ile kosztuje aluminiowy panel przedni - to inna, o wiele wyższa półka cenowa.

Napędy optyczne zamaskowane zostały uchylnymi klapkami. Każda obudowa ma dwie takie klapki... powinno wystarczyć. Stacja dyskietek nie ma maskowania, dlatego trzeba dobrać odpowiedni kolor tego urządzenia. Wydaje nam się, że do każdej obudowy będzie pasować czarna stacja dyskietek, no a jeszcze lepiej będzie wyglądać obudowa bez tego przestarzałego podzespołu.

Generalnie seria Feel 707, podobnie jak i inne nowe serie ModeCom, mają estetyczne, ciekawe wzornictwo, a różnorodność pozwala na dobranie odpowiadającego nam konkretnego modelu.

Na przednim panelu producent umieścił gniazdka USB oraz audio. Ciekawe rozwiązanie - przesuwana klapka maskująca okazuje się być wygodna w użytkowaniu, gniazdka są łatwo dostępne. W innych obudowach firma ModeCom stosuje maskowanie za pomocą uchylnej klapki (C-707, Image), odkryte gniazdka w dolnej (Active) lub górnej (Step) części panelu przedniego. Ewentualnie umieszcza gniazdka na ściance bocznej (Feel 807). Każdy wariant znajdzie zapewne swoich zwolenników.

Widok z tyłu to przede wszystkim rzucające się w oczy miejsce na duży wentylator, wyciągający powietrze z obudowy. Możliwe jest zamontowanie wentylatorów 80 lub 92 mm. Konstrukcja jest mocno ażurowa, więc nie będzie przeszkodą dla wypychanego przez wiatrak powietrza.

Mamy jedno poważne zastrzeżenie. To zamocowanie tylnej osłony gniazd płyty głównej. Otóż przyczepiona blaszka trzyma się obudowy zdecydowanie za mocno. Próba jej wyciągnięcia bez odpowiednich narzędzi zakończy się niepowodzeniem, albo pokaleczonymi palcami. Ewentualnie 'pokaleczonym' językiem jak kto woli ;). W trakcie walki z upartą blachą odginamy też sąsiadujące z nią płaszczyzny obudowy, które trzeba później prostować. Całe szczęście, tą czynność przeprowadza się tylko raz, ale widzimy tu element wymagający zdecydowanej poprawy.

Przestronny środek, bez żadnych udziwnień - prosta i sprawdzona konstrukcja, w której montuje się podzespoły, zakręca blachy i zagląda do środka tylko po to, aby wyczyścić zbierający się kurz.

Co do chłodzenia, to oprócz wentylatora z tyłu, możemy zamontować 8-centymetrowy wiatraczek z przodu. Każda obudowa ma też tunel Air Duct, który dostarcza z zewnątrz chłodne powietrze dla coolera CPU. Po starannym uporządkowaniu kabelków i taśm sygnałowych, obieg powietrza będzie dobry. Trzeba tylko pamiętać o odpowiednim dopasowaniu prędkości wiatraków. Jeśli płyta główna nie umożliwia ich sterowaniem, nie ma co żałować 14 złotych na Fan Mate, czyli regulator obrotów wentylatora.

Konstrukcja stalowa oraz plastikowy panel przedni zostały całkiem nieźle wykonane. Biorąc pod uwagę, że nasz portfel schudł jedynie o 200 zł, może się wręcz wydawać że wykończenie i spasowanie jest doskonałe ;). Nie ma mowy o żadnych luzach, rezonujących elementach, źle dopasowanych detalach. Przynajmniej przez pierwszy rok używania i pod warunkiem, że nie będziemy rozkręcać obudowy raz na tydzień.

Identyczną budowę wewnętrzną jak seria Feel 707 mają pozostałe obudowy, które do nas dotarły. Podczas wyboru najlepszego dla nas modelu należy się więc kierować wyglądem, liczbą zatok zewnętrznych oraz umiejscowieniem gniazdek USB/audio.

OK, a co w temacie zasilacza?