Gry

Wybieramy optymalny sprzęt do Doom III

Wojciech Kiełt | Redaktor serwisu benchmark.pl
Dyskutuj z nami

Choć w przypadku takiego wydarzenia jakim jest Doom3, słowa same cisną się na klawiaturę, jak zwykle powstrzymamy się od wszelkich komentarzy dotyczących fabuły gry, a ocenę pozostawimy Wam i serwisom

Choć w przypadku takiego wydarzenia jakim jest Doom3, słowa same cisną się na klawiaturę, jak zwykle powstrzymamy się od wszelkich komentarzy dotyczących fabuły gry, a ocenę pozostawimy Wam i serwisom zajmującym się recenzowaniem gier. Jedno jest pewne, strona wizualna - światła, cienie, tekstury, efekty specjalne - mogą się okazać najmocniejszą stroną tej gry... jedyną mocną stroną.
I właśnie wyłącznie na stronie wizualnej i wydajności skupimy się w naszym artykule, polecając Wam optymalną kartę graficzną oraz procesor.

Nasz artykuł podzielimy na dwie części. Pierwsza - obecna - w której porównamy wydajność dostępnych na dzień dzisiejszych kart graficznych. Druga, w której zajmiemy się optymalizacją, dodatkami i poprawianiem wydajności słabszych kart, a także Waszymi komentarzami i pytaniami dotyczącymi Doom3.

Długo oczekiwaliśmy na trzeciego Dooma - to wszyscy doskonale wiemy. Już w grudniu 2002 roku, przy okazji premiery kart GeForce FX 5800, John Carmack - programista i mózg id Software - w swoim najnowszym "planie roboczym" wyraził obszerną opinie o chipsecie nVidii NV30 pod kątem kodu Doom3.

W styczniu tego roku, w  artykule komputerowe przewartościowanie, nasz redakcyjny kolega Jacek domniemywał, że zapowiadany na ten rok Doom III nie wzbudzi już tylu emocji, bo niejako opiera się na niewzruszonej potędze ID Software - wiadomo, że kiedy już wyjdzie, to stanie się standardem na długie lata w wyznaczaniu wydajności kart graficznych i całych systemów komputerowych. Niezrozumiały dla innych proceder dopieszczania kodu przez Johna Carmacka i jego kolegów spowodował znaczne obsuwy w dacie premiery - początkowo sądziliśmy nawet, że dopiero na gwiazdkę 2004 roku będziemy wreszcie mogli kupić/ściągnąć ów kamień milowy w dziedzinie gier komputerowych.
Wiedziały o tym hieny marketingowe ATI i nVidii, lecz autorytet Carmacka i całej firmy ID Software miał nie pozwolić na praktyki, jakie mają miejsce w przypadku Half-Life 2. Doom III ma dobrze działać na wszystkich kartach graficznych o odpowiedniej wydajności, bo tylko wtedy sprzeda się w zadowalającej liczbie egzemplarzy, a jego engine będzie wart grube miliony dolarów.

Faktycznie Doom 3 nie wzbudzi już tylu emocji, ale przede wszystkim dlatego, że znudzeni zbyt długim oczekiwaniem fani gatunku FPP otrzymali w między czasie oprawioną we wspaniałą grafikę grę FARCRY. Ale w żadnym wypadku nie można tych dwóch gier stawiać obok siebie, a przynajmniej nie ich silników graficznych i kodu. Engine Dooma jest faktycznie dopieszczony w najwyższym stopniu i dziś już wiemy, że kosztował gruuube miliony dolarów. Do rzadkości już chyba należy, że grę prosto z pudełka można przejść od początku do końca bez żadnych błędów, bez żadnych zwisów, niedociągnięć itp.
Oczywiście podczas gry zdarzały się błędy w grafice, ale jak się okazało odpowiedzialne były za nie wyłącznie sterowniki karty graficznej - tak miało miejsce np: w przypadku GeForce 6800 na sterownikach 61.76.

Strona graficzna Doom 3 jest niezwykła, aczkolwiek bardzo specyficzna i z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu. Nie zobaczymy tu wspaniałej, uspokajającej zieleni, beztroskiego błękitu laguny, czy bajecznego nieba i zachodów słońca. Spora część gry to ciasne, 'stalowe', ciemne pomieszczenia, oświetlane jedynie skromnymi źródłami światła, naszą latarką, lub iluminacjami świetlnymi. Światła pulsują, są w ruchu, zmieniają barwę i natężenie, zmieniając tym samym całą grafikę wokół.

Takie założenia pozwalają na wydobycie nieskończonej ilości dynamicznych cieni, odbić światła i wypukłości, które są podstawą grafiki w Doom3. W 50% budują klimat całej gry. Klimat bardzo mrocznego horroru, niepokoju, czającego się w każdym cieniu i w każdym zaułku niebezpieczeństwa.