Delegalizacja programów i wtyczek blokujących reklamy. Brzmi strasznie? Tego właśnie, po części, chce Newspaper Association of America – organizacja reprezentująca prawie 2000 tytułów prasowych w Stanach Zjednoczonych. NAA zwróciła się do Federalnej Komisji Handlu z wnioskiem o zbadanie bezprawnego blokowania reklam w Internecie.
Organizacja NAA twierdzi, że część rozwiązań służących blokowaniu reklam w sieci narusza obowiązujące prawo, a konkretnie „stanowi nieuczciwą i wprowadzającą w błąd praktykę handlową”. We wniosku prosi o przyjrzenie się programom i wtyczkom, które umożliwiają omijanie systemów subskrypcyjnych lub wyświetlają tylko wybrane reklamy.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
NAA wyraźnie podkreśla, że przykładem takiej nieuczciwej praktyki jest polityka firmy Eyeo odpowiedzialnej za wtyczkę Adblock Plus. Zażalenie dotyczy „białych list”, czyli systemu, w ramach którego reklamodawcy mogą płacić autorom rozwiązania w zamian za nieblokowanie jego reklam.
„Praktyka płatnych białych list może prowadzić do błędnego przekonania u konsumentów, że dane reklamy zostały dopuszczone do wyświetlenia ze względu na ich wysoką jakość, podczas gdy w rzeczywistości są pokazywane tylko dlatego, że reklamodawca to sobie opłacił” – czytamy we wniosku.
Wnioskiem NAA zaniepokoiła się fundacja EFF (Electronic Frontier Foundation). Obawia się ona, że zakaz stosowania programów blokujących reklamy może być zagrożeniem dla prywatności użytkowników. – „Niezależnie od przyczyn i skutków internauci powinni móc korzystać z oprogramowania, dającego im anonimowość podczas odwiedzania stron internetowych”.
Po której stronie sporu wy się opowiadacie?
Źródło: Myce