Na topie

Niełatwa praca u Elona Muska (#3)

Autor:

Szef strefy Ciekawostki

więcej artykułów ze strefy:
Ciekawostki

Elon Musk jest jednym z największych wizjonerów naszych czasach. Praca dla niego jest więc niezwykle inspirująca. Wymaga jednak niemałych poświęceń.

  • Niełatwa praca u Elona Muska (#3)
A A

Utorował drogę do rewolucji w płatnościach internetowych, rozpoczął modę na samochody elektryczne, udowodnił, że rakiety mogą latać tam i z powrotem, spopularyzował ideę superszybkiego transportu hyperloop, a wkrótce chce skolonizować Marsa. Praca u Elona Muska bez wątpienia musi być inspirująca i satysfakcjonująca, ale ze stwierdzeniem, że jest łatwa, proponowałbym się wstrzymać.

Niełatwo jest się zresztą w ogóle do jednej z jego firm dostać. Nie wystarczy mieć nie-wiadomo-jakie wykształcenie i nie-wiadomo-jak-dużo wiedzieć, by znaleźć zatrudnienie w – dajmy na to – SpaceX. Przede wszystkim trzeba być pasjonatem oraz człowiekiem, który nie boi się wyzwań i który jest w stanie usunąć ze swojego słownika stwierdzenie „nie da się”.

Kandydata na stanowisko w SpaceX czeka kilka rozmów kwalifikacyjnych – jednych bardziej typowych, drugich mniej. Ashlee Vance, która wielokrotnie rozmawiała z Muskiem, jak i z jego pracownikami, wspomina, że wśród zadań znajdują się: pisanie potężnych programów, rozwiązywanie logicznych i podchwytliwych łamigłówek czy też napisanie eseju na temat: „dlaczego chcę pracować w SpaceX”.

Gdy kandydat da radę i stanie się częścią zespołu SpaceX, Musk zrobi wszystko, by czuł się on wyjątkowy. Ta wyjątkowość ma jednak swoją cenę. Jeśli szef prosi o zrobienie czegoś co jest niewykonalne, a pracownik odmówi, to po nim. A trzeba w tym miejscu dodać, że niejednokrotnie faktycznie są to rzeczy niewykonalne, jak choćby pierwszy start rakiety 15 miesięcy po otworzeniu firmy. Ostatecznie Musk musiał wstrzymać się jeszcze kilkadziesiąt tygodni.

Praca od poniedziałku do piątku, od 9 do 17? Nic z tych rzeczy. Około 2007 roku zespół Tesla Motors pracował nad samochodem Roadster. Muskowi koszty produkcji wydały się jednak zbyt wielkie i zażądał ich zmniejszenia – „będziemy pracować w soboty i niedziele, i spać pod biurkami, aż uda się to zrobić”, miał powiedzieć. Któryś z pracowników zaprotestował, a Musk odpowiedział wtedy: „gdy zbankrutujemy, będziesz miał dużo czasu dla rodziny”.

„Elon zawsze był optymistą. Potrafi być wręcz kłamcą, żeby doprowadzić do realizacji projektu. Zawsze ustala najbardziej agresywne harmonogramy, a potem jeszcze podkręca tempo twierdząc, że ludzie mogą pracować ciężej” – wspomina jeden z pracowników Muska.

„Jeśli uważasz, że na zadanie potrzeba roku, Elon poprosi, być wykonał je w tydzień. A jeśli po pół roku przyniesiesz mu efekty swojej pracy, nie zawaha się ich wyrzucić do kosza twierdząc, że nie są zbyt hardkorowe. I nie myśl, że przez to zmieni się deadline” – mówi inżynier SpaceX, który chce pozostać anonimowy.

Ten sam człowiek wspomina, że pewnego razu Musk poprosił wszystkich o chwilę uwagi i powiedział: „za mało ludzi spośród was pracuje w soboty”. O tym, że kompletnie nie obchodzi go to, czy pracownicy mają rodzinę i w ogóle jakiekolwiek życie poza pracą pisze dalej: „Jeśli chcesz mieć rodzinę lub hobby, SpaceX nie jest dla Ciebie, bo Elona w ogóle to nie obchodzi”.

Na te zarzuty odpowiada Dolly Singh, która przez pięć lat pracowała w SpaceX jako łowczyni talentów. – „Ludzie krytykują Elona, kiedy on każe im pracować mocniej i mocniej. [Anonim] najprawdopodobniej doszedł już do swojej granicy”. Styl Muska opisuje zaś jako taki, który dla jednych jest dołujący, a dla drugich niezwykle motywujący. – „SpaceX jest jak Siły Specjalne. Ruszamy na misje, które inni uznają za niemożliwe”.

Sam Musk pracuje zresztą 100 godzin tygodniowo i podobno nigdy nie jest zadowolony z efektów w stu procentach. – „Praca z nim nie jest komfortowa. On nigdy nie jest usatysfakcjonowany. Ciśnie coraz mocniej i chce, by ludzie wokół niego również tak działali. Rzecz w tym, że on jest maszyną, a my nie. Jeśli więc chcesz pracować dla Elona, musisz zaakceptować ten dyskomfort. Ale ten dyskomfort zaprowadzi cię dalej niż cokolwiek innego i jest warte każdej kropli krwi i potu” – podsumowuje Singh.

Poprzednie odcinki:

Źródło: Hackaday, BGR, Quora, Business Insider. Foto: Heisenberg Media/Wikimedia

Odsłon: 3861 Skomentuj newsa
Komentarze

24

Udostępnij
  1. walecznygronostaj
    Oceń komentarz:

    5    

    Opublikowano: 2017-03-13 16:15

    Ktoś tu niedawno pisał o 6-godzinnym dniu pracy...

    Skomentuj

  2. Dudi4Fr
    Oceń komentarz:

    7    

    Opublikowano: 2017-03-13 16:28

    Ciekawiło mnie czy napiszecie o nim w tej serii (spodziewałem się bardziej po koniec).

    Z jego biografii wynika że idzie do celu nawet i po trupach jeśli wymaga tego sytuacja. Mimo wszystko udaje mu się to a liczba podań o prace w jego firmach rośnie z dnia na dzień. Specjalnie mnie to nie dziwi, kto nie chciałby pracować nad czymś co może zmienić przyszłość naszej cywilizacji?

    Gość wymaga ale czemu mu się dziwić? On chce mieć jutro wczoraj a technologie z przyszłego roku przed wieczorem...

    Jak to mówią: dobry przedsiębiorca/manager to osoba potrafiąca przekonać pracowników i inwestorów że 9 kobiet moze dostarczyć dziecko w jeden miesiąc.

    Obojętnie co się o nim mówi patrząc na nasz i nasza planetę potrzebujemy własnie takiego Elona który nie boi się zaryzykować wszystkiego dla większego dobra.

    Skomentuj Historia edycji

    1. arekdbz
      Oceń komentarz:

      7    

      Opublikowano: 2017-03-13 16:53

      Pchają się do niego, bo jak trochę tam popracują to potem dostaną się praktycznie wszędzie. Taka pozycja w CV otwiera przed każdym świat. Przemęczą się przy jakimś projekcie czy 2 i potem mogą przebierać w jakiś spokojniejszych miejscach. Chyba, że ktoś nie ma rodziny i życia poza pracą to zostaje.

      Skomentuj

      1. Foxy the Pirate
        Oceń komentarz:

        7    

        Opublikowano: 2017-03-13 21:36

        Pytanie tylko, czy warto?
        Czy mogę osiągnąć szczęście tylko po przez niesamowite wyrzeczenia, i jeżeli tak, to kiedy będę wreszcie szczęśliwy?

        Jako nastolatek pamiętam u siebie podobne nastawienie do życia, wieczny wyścig szczurów. Myślałem, że jak dostane się do najlepszego liceum w Polsce, to wreszcie będę z siebie zadowolony i szczęściwy. W liceum natomiast, pomiędzy falami flustracji i stresu spowodowanego nakładem zajęć, myślałem, że prawdziwe szczęście da mi jakaś prestiżowa uczelnia(no bo przecież Bill Gates studiował na Harvadzie). Na uczelni myślałem tylko o swojej przyszłej pracy i własnej firmie, by chwilę później myśleć tylko o czasie dzielącym mnie od powrotu do domu z roboty.
        To było naiwne.
        Dzisiaj żyję z oszczędności, czasem aby zabić monotonię pracuje jako kontroler biletów w mzk. I wiecie co? Jestem szczęśliwy.

        Skomentuj Historia edycji

        1. Snack3rS7PL
          Oceń komentarz:

          4    

          Opublikowano: 2017-03-14 00:43

          Chyba zapominasz, że każdy jest inny i że nie ma recepty na życie....

          Skomentuj

        2. derunim
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2017-03-14 11:50

          Ale to może być super sprawa dla ambitnych ludzi na jakiś czas.
          I tak zapewne jest.
          Sprawdza się to dla tej osoby, jak i dla firmy.
          Jazda bez trzymanki przez kilka lat i odejście do spokojniejszej pracy z olbrzymim doświadczeniem i możliwościami.
          Żołnierze ze służb specjalnych też szybko odchodzą na emeryturę lub do "spokojniejszej" pracy.

          Najwybitniejsi naukowcy też byli pasjonatami bez umiaru. Niejednokrotnie bez życia prywatnego.

          Plusem dla Muska jest to, że takie tempo dla pracowników nie narzuca dla pieniędzy. Pieniądze są dla niego środkiem do osiągania celów.

          Skomentuj Historia edycji

    2. Snack3rS7PL
      Oceń komentarz:

      3    

      Opublikowano: 2017-03-13 21:38

      Jeśli ludzie się dobrowolnie na to godzą, to chyba nie do końca po trupach, firma ma swoje zasady i kto się niedostosuje ten odpada, jest to pewna wolność

      Skomentuj

  3. Eternal1
    Oceń komentarz:

    -4    

    Opublikowano: 2017-03-13 17:45

    Dusza, by istnieć w świecie materii używa wysoce złożonych mechanizmów energetycznych - z ciałem fizycznym na końcu.
    Każde sfera życia (każde ciało energetyczne) posiada główny przekaźniki (czakry), ich rozwój to zadanie bardzo wymagające i zazwyczaj mocno rozciągnięte w czasie.
    Jeśli ktoś na drodze osobistego rozwoju osiągnie wysoki stopień rozwoju czakry korzenia (przekaźnik ciała fizycznego) osiąga bardzo wysoką sprawność fizyczną oraz niesamowite tempo regeneracji.

    W praktyce wygląda to właśnie tak jak u Elona Musk-a; człowiek pracuje jak maszyna, w pasji realizując swoje plany i wizje i mało kto potrafi za nim nadążyć.
    Zatem trudno się dziwić że chce do siebie przyciągnąć ludzi którzy są, przynajmniej na dziś dzień, podobnie "skonfigurowani" i gotowi do podobnych wysiłków.

    Skomentuj

    1. walecznygronostaj
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2017-03-13 17:55

      Co za pie*dolenie...
      Sorry, ale ta bajki pseudonaukowe zachowaj dla siebie.

      Skomentuj

      1. Eternal1
        Oceń komentarz:

        -1    

        Opublikowano: 2017-03-13 19:14

        1. Wyrażaj się
        2. Opisuje subiektywny punkt widzenia bazujący na osobistym doświadczeniu. Proponuję Ci zrobić to samo.
        3. Rozumiesz w pewnym stopni procesy jakie zachodzą w komputerze, w zasilaczu, procesorze, komórkach pamięci RAM idt. Lecz nie masz szans ich dostrzec bez zaawansowanej, czułej aparatury. Wniosek: to że czegoś nie widać gołym okiem nie znaczy że tego nie ma.
        Ba! To co postrzegamy gołym okiem jako światło widzialne od podczerwieni do ultrafioletu to ledwie malutki wycinek całej rzeczywistości. Na Twoim miejscu byłbym dalece ostrożny w wypowiadaniu się na temat płaszczyzn i wymiarów o których na dobrą sprawę, nic nie wiesz.

        "Jeżeli wiesz, przyznaj wiesz, jeżeli nie wiesz, przyznaj że nie wiesz, tak działa mądrość".

        Skomentuj

        1. Himoto
          Oceń komentarz:

          4    

          Opublikowano: 2017-03-13 20:26

          "Wiedzieć, że się (nic) nie wie, to szczyt (wiedzy)."

          Lao-tzu

          Skomentuj

          1. Eternal1
            Oceń komentarz:

            -1    

            Opublikowano: 2017-03-13 22:40

            Zgaduję że LaoTzu miał na myśli pewną prawdę:
            Im więcej wiem, tym więcej nie wiem. Im dalej sięgam umysłem, tym bardziej dostrzegam wszechświat nieograniczony gdzie moja dotychczasowa wiedza była jedynie małym ułamkiem tajemnicy życia. Ostatecznie, żadna wiedza ani mądrość nie jest "moja". Jestem Duszą która korzysta z nieskończonego źródła wiedzy i mądrości. W tym stanie, nikt nie odczuwa potrzeby "posiadania", ani wiedzy ani mądrości bo ta płynie przez Nas wszystkich nieskończonym strumieniem. Naszym zadaniem jest otworzyć się i na drodze wew. pracy - dostroić się by móc korzystać z tego daru.

            Skomentuj

        2. Foxy the Pirate
          Oceń komentarz:

          3    

          Opublikowano: 2017-03-13 21:25

          Zasadniczo masz rację, z wyjątkiem tego, iż twoja "dusza" dotąd doprowadziła jedynie do kilkuset wojen religijnych i spalenia kilku milionów ludzi. W przeciwieństwie do mojej fizyki (która nota bene też opiera się na wierze w pewnym sensie), która wysłała człowieka na księżyc 50 lat temu, i dzięki której możesz teraz wypisywać takie farmazony na portalach internetowych.

          Skomentuj

          1. Snack3rS7PL
            Oceń komentarz:

            -3    

            Opublikowano: 2017-03-13 21:41

            Jaka dusza człowieku doprowadziła do tego co mówisz, co Ty za brednie opisujesz? To ideologie ateistyczne doprowadziły do znacznie gorszych rzeczy..

            Skomentuj

          2. kitamo
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-03-13 22:18

            ze niby jak ? :D
            jakie to ideologie ateistyczne doprowadziły do czegos złego ?

            Skomentuj

          3. Eternal1
            Oceń komentarz:

            -3    

            Opublikowano: 2017-03-13 22:38

            1. "Dusza" przez duże "D", to tak na marginesie ;)
            2. Proszę mnie nie mieszać z religią, jestem osobą całkowicie a-religijną.
            3. Rdzenna Duchowość nie ma nic wspólnego z prymitywnymi dogmatami i ograniczeniami jakie zazwyczaj niosą religie. Osobiście nie neguję tych ostatnich, kiedyś były przydatne, lecz Dusza i Umysł kroczą na przód, one nie.
            4. Prawa i mechanizmy Duchowe to, w olbrzymim skrócie, obłędnie zaawansowana fizyka. Wiem że zabrzmi to osobliwie, lecz Duchowość=Fizyka. To dlatego pracując u Elon-a, jednym z większych błędów jakie można popełnić jest stwierdzenie że coś jest "niemożliwe". "Bo kiedy mówisz że coś jest możliwe, oraz kiedy mówisz że coś jest niemożliwe, w obu przypadkach masz rację.

            Elon Musk to stara Dusza (doświadczona) i niezwykle ciekawa postać naszych czasów. Elon zdaje sobie sprawę z pewnych "wyższych spraw" w kontekście ewolucji naszej cywilizacji o których publicznie nie mówi. Przyjdzie na to czas.

            Skomentuj

          4. derunim
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2017-03-14 11:52

            Poplątanie z pomieszaniem :D

            Sorry, ale nie wiesz co piszesz.

            Skomentuj

        3. walecznygronostaj
          Oceń komentarz:

          3    

          Opublikowano: 2017-03-13 22:09

          Eternal - ale to co Ty piszesz to nie jest wiedza. To są jakieś wymysły, w które wierzysz. Dopowiadasz sobie ideologie zupełnie niepotrzebnie. A już na pewno komentarze na portalu technologicznym nie są miejscem na takie teologiczno/filozoficzne wywody.

          "3. Rozumiesz w pewnym stopni procesy jakie zachodzą w komputerze, w zasilaczu, procesorze, komórkach pamięci RAM idt. Lecz nie masz szans ich dostrzec bez zaawansowanej, czułej aparatury. Wniosek: to że czegoś nie widać gołym okiem nie znaczy że tego nie ma."

          Tak, nie znaczy. Ale rozumiem jak działa komputer itp dlatego, że ktoś ten komputer wymyślił, zaprojektował i zrobił. A nie dlatego, że ktoś wierzy, że tak działa.

          Opieram się na wiedzy, czasem nawet kwestionuję pewne zjawiska i się im bliżej przyglądam. Ale póki nie ma żadnego naukowego potwierdzenie dla moich rozmyślań to jestem daleko od dzielenia się nimi z taką pewnością.

          "Dusza, by istnieć w świecie materii używa wysoce złożonych mechanizmów energetycznych - z ciałem fizycznym na końcu." - pseudonaukowy bełkot o duszy i jakiejś złożonej materii, której nie jesteś w stanie pojąć. Z takim bełkotem nadawałbyś się do pisania horoskopów.

          Skomentuj Historia edycji

          1. Eternal1
            Oceń komentarz:

            -3    

            Opublikowano: 2017-03-13 22:47

            1. To że czegoś nie rozumiesz jeszcze nie znaczy że nikt tego nie rozumie. Spróbuj rozmawiać bez poniżania i obrażania drugiego człowieka.
            2. Spróbuj rozłożyć na czynniki pierwsze i zrozumieć naukowo największą Magię naszego świata - narodziny dziecka.
            Proces w którym nieśmikertelna, świadoma, wolna Dusza wciela się w fizyczny skafander w wysoce złożonej konfiguracji generycznej i zaczyna niepowtarzalne doświadczanie w tym matriksie. Jeśli choć spróbujesz, lecz szczerze - pokornie uchylę czoła.

            Skomentuj

          2. walecznygronostaj
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2017-03-14 13:01

            "Proces w którym nieśmikertelna, świadoma, wolna Dusza wciela się w fizyczny skafander w wysoce złożonej konfiguracji generycznej i zaczyna niepowtarzalne doświadczanie w tym matriksie."

            Kurde gościu, odstaw to co ćpasz... Zaraz zaczniesz rozpisywać się o podróżach astralnych... Lepiej wyjdź z siebie i popatrz co za bzdury pisze ta Twoja fizyczna forma.

            Niektóre zwierzęta nawet mają samoświadomość - to co te "Dusze" dostały gorszy "skafander"? Twoja samoświadomość jest bardzo ograniczona i subiektywna. Swoim filozofowaniem wydaje Ci się, żeś taki mądry, a prawda jest taka, że jesteś tylko kupą związków chemicznych.

            Skomentuj

          3. Foxy the Pirate
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-03-17 22:06

            Ludzie lubią wierzyć, że są wyjątkowi...

            Skomentuj

          4. Snack3rS7PL
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-03-24 20:36

            Lepiej wierzyć, że jest się wyjątkowym niż myśleć, że jest się przeciętnym...w zasadzie nie rozumiem co miałoby być fajnego w byciu przeciętnym

            Skomentuj

  4. wild0ne
    Oceń komentarz:

    4    

    Opublikowano: 2017-03-14 04:05

    Podejrzewam, że spora część małych i średnich przedsiębiorców - właścicieli - pracuje w podobnym trybie.

    Chociaż poddaje w wątpliwość te 100 godzin tygodniowo. Przy założeniu 7h snu pozostaje dziennie pl 2,5h - na jedzenie, ubranie się, aktywność fizyczną, toaletę, dojazdy itp.
    Oczywiście jeżeli ma służących od wszystkiego to jest jakaś pomoc. ale nawet wtedy te 2,5h wolnego dziennie to dosyc mało i funkcjonowanie w taki sposób dzień w dzień przez kila lat, ba przez kilka miesięcy jest mało realne.

    Dodajmy do tego jeszcze okazjonalne występy w TV w filmach i Aktywność na mediach społecznościowych.

    Albo rzeczywiście jest Androidem, albo ma zakrzywiacz czasoprzestrzeni, albo ma wmontowany moduł
    WC w fotel szefa :)

    Skomentuj

  5. cyberant
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-03-14 12:34

    najbardziej zabawny cytaty z artykułu: "Jeśli więc chcesz pracować dla Elona, musisz zaakceptować ten dyskomfort. Ale ten dyskomfort zaprowadzi cię dalej niż cokolwiek innego i jest warte każdej kropli krwi i potu"

    Że niby co jest warte? Zapieprzanie na kolesia ku jego chwale? czy ktokolwiek słyszał o pracownikach Muska? Czy Ci ludzie mają full kasy, możliwość realizacji swojego hobby (innego niż praca?) Czy raczej się słyszy że ktoś wyleciał lub przeszedł do innej firmy bo u muska nie dawał rady.

    Najważniejsze jest to - pracowników Elton ma w D... oni pracują na niego i dla jego chwały, a ich praca jest tyle warta ile kasy otrzymują. A to że pracują w Google MS Space X czy w Biedronce nie ma żadnego znaczenia... Ważne żeby być szczęśliwym i mieć czas dla siebie poza pracą i kasę na spełnianie swoich drobnych marzeń. DROBNYCH... a nie pałacu na marsie..

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!