Internet

RODO już obowiązuje - są pierwsze oskarżenia, wpadki i wyłączenia

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2018-05-28

Unijne Rozporządzenie Ogólne o Ochronie Danych Osobowych zaczęło obowiązywać 25 maja bieżącego roku. Nie trzeba było długo czekać na pierwsze efekty wprowadzenia tych nowych przepisów.

Pierwszy weekend z RODO za nami. Okazuje się, że tyle wystarczyło, by doczekać się pierwszych efektów – niestety nie zawsze pozytywnych. 

Tylko RODO weszło w życie i już pojawiły się pierwsze oskarżenia. Konkretnie Max Schrems – walczący o prywatność Austriak – złożył pozwy przeciwko firmom Google i Facebook (wraz z należącymi do niej usługami Instagram i WhatsApp). 

Schrems twierdzi, że owszem, zmieniły one swoje regulaminy, ale zrobiły to w sposób niezgodny z unijnym rozporządzeniem, to znaczy ograniczając dostęp do funkcji użytkownikom chcącym dbać o swoją prywatność w sieci. 

Na łamach Financial Times można przeczytać wypowiedź Schremsa, który uważa, że wprowadzając regulaminy na zasadzie „wszystko albo nic” firmy Facebook i Google nawet nie starają się ukryć, że naruszają przepisy. Dlatego też żąda dla nich kar finansowych w wysokości odpowiednio 3,9 i 3,7 mld euro. 

Facebook i Google poinformowały o nowych regulaminach, wysyłając do użytkowników wiadomości e-mail – tak samo jak praktycznie każde przedsiębiorstwo przetwarzające dane. Okazuje się, że ten proces, choć akurat nie w przypadku wymienionych firm, nie zawsze odbywał się tak jak powinien. 

Wpadkę zaliczył między innymi właściciel wtyczki Ghostery do ochrony prywatności, który w mailu informującym o dostosowaniu się do RODO ...złamał te właśnie przepisy. Mianowicie zamiast „ukrytej kopii” zastosował zwykłą, przez co odbiorcy mogli sprawdzić adresy e-mail innych użytkowników tego narzędzia. 

Na blogu Ghostery odnajdujemy oficjalne przeprosiny. Na inne przeprosiny – tym razem za niedostępność w Europie – można natknąć się, próbując wejść na niektóre amerykańskie serwisy informacyjne. Zamiast podjąć trud dostosowania się do przepisów postanowiły one wyłączyć swoje usługi na Starym Kontynencie.

Niedostępne w Europie są między innymi serwisy Los Angeles Times, New York Daily News, Chicago Tribune czy Arizona Daily Sun. Inni idą nawet o krok dalej i – tak jak na razie USA Today – tworzą specjalne, europejskie wersje stron bez reklam czy jakichkolwiek „szpiegów”. 

Działalność w naszej części świata zawiesiły również niektóre firmy z branży gier oraz dostawcy usług, w tym Instapaper. Czas pokaże w jakim kierunku się to rozwinie, ale najpewniej tragedii nie będzie. RODO weszło w życie i do żadnej katastrofy nie doszło. 

Źródło: The Verge, Financial Times, Ghostery Blog, Gizmodo, BBC. Ilustracja: TheDigitalArtist/Pixabay (CC0)

marketplace

Komentarze

26
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    A Polaczki w komentarzach standardowo prezentują syndrom sztokholmski:

    "JAK TO, EŁROKOŁCHOZ ZABRONI MI PUSZCZANIA MOICH DANYCH OSOBOWYCH NA LEWO I PRAWO? N I E W O L N I C T W O ! ! !"

    To jest niesamowite, że gdy giganci internetowi w ciągu dekady przehandlowali waszą prywatność na ciężkie miliardy dolarów i niekwestionowaną pozycję oligarchów, przy których śmieszni baronowie zza wschodu się chowają; że gdy UE próbuje jeszcze ostatkiem sił pokazać, że ma jakąś kontrolę, że jest w stanie bronić swoich obywateli; to wtedy wkraczacie wy - internetowi defensorzy monopolistycznych megakorporacji.
    Zaloguj się
  • avatar
    Cała Europa zajmuje się pierdołami zamiast pracować.

    Armie prawników, informatyków itd. piszą tysiące linijek tekstu, którego nikt nie czyta. Miliony ludzi czyszczą skrzynki pocztowe z wiadomości o "obowiązku informacyjnym". Tysiące webmasterów wprowadzają na stronach zmiany, które przeciętnego użytkownika doprowadzają do szału.

    Świat się z nas śmieje. W mojej firmie przyszedł właśnie mail od chińskiego partnera z zapytaniem czy będziemy jeszcze współpracować, bo wszyscy jego europejscy kontrahenci nie mają czasu na handel...
    Zaloguj się
  • avatar
    RODO jako takie nie jest wcale złe, największym problemem w Polsce jest nasz rząd , który pomimo okresu 2 lat nie przygotował się legislacyjnie na wprowadzenie RODO . Każdy kto czytał ustawę RODO na pewno zauważył że jest ona napisana bardzo ogólnikowo. Większość przepisów z RODO już była u nas wprowadzona , a mimo to nasz ustawodawca nie był w stanie wydać stosownych przepisów na czas żeby ułatwić i pokierować wprowadzaniem RODO w Polsce , nie wspominając o uświadomieniu społeczeństwa co to jest RODO i z czym to się je.
  • avatar
    RODO weszło w życie 2 lata temu.
  • avatar
    .
  • avatar
    Powalone są te przepisy... dziś mi w hurtowni nie mogli dać faktury na przelew bo właściciel firmy nie był u nich podpisać oświadczenia związanego z wprowadzeniem RODO... kretynizm
  • avatar
    To całe RODO to bandytyzm i metoda na wykańczanie firm w majestacie prawa. :-(
  • avatar
    Niewolnictwo...

    Kiedyś, żeby niewolnik był posłuszny stosowało się kajdany i bicz. W "cywilizowanym" XXI wieku kajdany zastąpiono kredytem, a bicz przepisami.
    No i kiedyś niewolnik wiedział, że jest niewolnikiem, dlatego myślał o wyzwoleniu. Obecna socjotechnika nieustannie mówi o wolności, w co niestety, zbyt wielu wierzy.

    RODO. to tylko kolejny wyrafinowany system kontroli, który pod płaszczykiem naszego "dobra i bezpieczeństwa", ogranicza wolność jednostki. Skutki będą rozciągnięte na lata i nieodwracalne.

    Wiedział to prawie trzy wieki temu Benjamin Franklin, stąd jego słynny cytat "Ktoś, kto poświęca wolność dla bezpieczeństwa, nie będzie miał ani jednego ani drugiego".
    Zaloguj się
    -8
  • avatar

    Odnoszę wrażenie, ż RODO objawia pazerność i wyrachowanie internetowych gigantów i gigancików. Otóż kolejni dostawcy usług wolą wyłączyć lub zablokować swoje serwisy, niż dostosować się do wymogów RODO... Bowiem jak tutaj zabezpieczać dane użytkowników, skoro to właśnie one przynoszą największy dochód?

    Zaloguj się