Zasilacze Endorfy Enduro L6. Ma być dobrze i niedrogo
W komputerze łatwo docenić procesor czy kartę graficzną, bo widać ich efekty od razu. Zasilacz zwykle zostaje w tle – aż do momentu, gdy zaczyna brakować stabilności. Endorfy Enduro L6 celuje właśnie w ten niewidoczny, ale kluczowy element całej układanki. Producent deklaruje, że ma być dobrze i niedrogo.
Endorfy wprowadza serię Enduro L6 jako odpowiedź na potrzeby użytkowników, którzy składają komputery ze średniej półki, ale nie chcą iść na kompromisy w kwestii bezpieczeństwa i stabilności.
Nowe jednostki dostępne są w trzech wariantach mocy: 650 W, 750 W za 379 zł oraz 850 W. Różnice w cenie są niewielkie, ale pozwalają dopasować zasilacz zarówno do typowego zestawu gamingowego, jak i bardziej wymagających konfiguracji z mocną kartą graficzną.
ATX 3.1 i PCIe 5.1 – gotowość na nowe karty graficzne
Jednym z kluczowych atutów Enduro L6 jest zgodność ze standardem ATX 3.1, który powstał z myślą o współczesnych GPU. Oznacza to przede wszystkim odporność na nagłe skoki poboru mocy, które w nowych kartach graficznych są normą, a nie wyjątkiem.
Zasilacz wyposażono również w złącze 12V-2×6, co eliminuje konieczność stosowania przejściówek. W praktyce oznacza to większą wygodę montażu i mniejsze ryzyko problemów z kompatybilnością. W zależności od wersji, jednostki obsługują karty o poborze mocy do 450 W (650 W) lub nawet 600 W (750 W i 850 W).
W odróżnieniu od modeli Supremo FM6, okablowanie zostało na stałe przymocowane do zasilacza. Płaskie przewody ułatwiają prowadzenie kabli w obudowie i poprawiają przepływ powietrza. W zestawie znalazły się także klipsy do przewodu 12V-2×6, które pomagają w jego prawidłowym ułożeniu i zmniejszają naprężenia.
Sprawność, która realnie ma znaczenie
Enduro L6 może pochwalić się certyfikatami 80 PLUS Gold oraz Cybenetics ETA Platinum. To połączenie, które w tej półce cenowej nie zdarza się często.
W praktyce wyższa sprawność oznacza mniej traconej energii, niższe temperatury i cichszą pracę całego komputera. Zasilacz mniej się nagrzewa, a więc wentylator nie musi pracować agresywnie nawet przy dłuższym obciążeniu.
Producent postawił na sprawdzoną konstrukcję
Za chłodzenie odpowiada wentylator Stratus 120 mm, zaprojektowany tak, by zachować równowagę między wydajnością a kulturą pracy. Krzywa obrotów została dobrana tak, aby zasilacz pozostawał możliwie cichy podczas codziennego użytkowania, a jednocześnie skutecznie chłodził pod obciążeniem.
Sercem konstrukcji jest platforma na bazie konwerterów DC-DC, która odpowiada za utrzymanie stabilnych napięć na liniach +3,3 V i +5 V. To rozwiązanie spotykane zwykle w bardziej zaawansowanych i droższych jednostkach.
W Enduro L6 zastosowano rozbudowany zestaw zabezpieczeń elektrycznych i termicznych. Chronią one komputer przed przeciążeniem, przepięciami, zwarciem czy przegrzaniem.
Zasilacz na lata
Producent oferuje 7 lat gwarancji, co wprost sugeruje, że Enduro L6 nie jest konstrukcją "na chwilę". To komponent zaprojektowany z myślą o kilku generacjach modernizacji – często zostaje w komputerze dłużej niż reszta podzespołów.
Ceny prezentują się następująco (są o kilkadziesiąt złotych niższe niż podobne modele Supremo FM6 z modularnym okablowaniem):
- Endorfy Enduro L6 650 W - 329 zł
- Endorfy Enduro L6 750 W - 379 zł
- Endorfy Enduro L6 850 W - 429 zł