Osoby, które zdecydowały się na ściągnięcie i udostępnienie filmu zostaną poinformowane o postawionych im zarzutach prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu. W Stanach Zjednoczonych jak dotąd nie miało miejsca nielegalne pobieranie i rozpowszechnianie plików na tak dużą skalę.
Sąd federalny nakazał dostawcom internetu udostępnienie danych niezbędnych do zidentyfikowania wszystkich, którzy pobrali powstały w 2010 roku film. Wygląda na to, iż liczba oskarżonych gwałtownie wzrośnie, podczas gdy odkrywani będą kolejni miłośnicy darmowego ściągania sensacji z Sylvestrem Stallone w roli głównej.
Copyright Group w zeszłym roku dwukrotnie zdecydowała się na wystosowanie zbiorowego pozwu przeciwko osobom korzystającym z sieci BitTorrent. Obecnie dla antypirackiej organizacji celem jest więcej, niż 140 000 użytkowników. Większość z nich może spodziewać się procesów o nielegalne ściąganie filmów pornograficznych i produkcji klasy B.
Nie sposób pozbyć się wrażenia, iż Copyright Group ma nadzieję przede wszystkim na to, że pozwani zdecydują się na ugodę, która oznacza dla nich konieczność zapłacenie wysokiej kary finansowej. Za tym rozwiązaniem przemawia fakt, że niewyobrażalne jest przeprowadzenie procesów dla więcej niż 23 000 osób. Poczucie chęci wyłudzenia pieniędzy w zgodny z prawem sposób jest tym silniejsze, iż użytkownikom postawiono pozew zbiorowy. Niewątpliwie jest to droga łatwiejsza i zarazem mniej uczciwa. W tym przypadku niemożliwe jest udowodnienie faktycznej winy jednostek. Nie każdy przypadek zostanie rozpatrzony szczegółowo i indywidualnie.
Czy głównym motywem napędzającym działania grupy wciąż jest walka z piractwem i poszukiwanie sprawiedliwości? Czy raczej już dawno porzucili swoje ideały na rzecz łatwego zarobku?
Źródło: Wired