Oprogramowanie

16 firm w rok - zobacz zakupy Google

A w zasadzie nawet niecały rok, tylko 10 miesięcy. Google zbroi się na wszelkich możliwych frontach, czasem mając w tym upatrzony plan, a czasem po prostu bo je stać.

Business Insider postanowił podsumować ostatnie zakupy sieciowego giganta. Są one o tyle istotne, że polityka Google sprowadza się do wykupowania perspektywicznych projektów, a następnie albo wyjątkowo ścisłej integracji ze swoimi usługami, albo przerobieniem ich pod swoje potrzeby. Czasem serwis po prostu kupuje inną witrynę i przez długi jeszcze czas pozwala jej żyć swoim życiem. Najpopularniejszym portalem, który trafił w ręce Google jest oczywiście YouTube.

Ranking otwiera Ruba, czyli internetowe przewodniki turystyczne - już teraz wiadomo, że staną się częścią usługi iGoogle. Dalej znajduje się Simplify Media, dzięki którym firmie udało się stworzyć znakomity proces przesyłania muzyki między telefonami z Androidem a komputerami. Trzeci zakup to Episodic czyli specjaliści od zarabiania na publikowanych w sieci filmach. Od początku kwietnia uczą tego zespół YouTube'a.

O możliwościach kupionego Plink pisaliśmy już na łamach Benchmarka. Jest to system wyszukiwania wizualnego - gdy jesteś w muzeum robisz zdjęcie znanemu obrazowi i już kilka sekund później (wkrótce) Google powie Ci, co to za arcydzieło (zakładając, że to bardzo ubogie muzeum i pod spodem nie było żadnej karteczki z informacją). Namacalnie nie zaznamy natomiast korzyści z przejęcia Agnilux, który specjalizuje się w technologiach serwerowych.

Kolejny zakup, Labpixies, dokonany został już jednak w interesie użytkowników. Studio specjalizuje się w tworzeniu widgetów do iGoogle, których faktycznie - mogłoby być trochę więcej (na szczęście już dziś możecie za ich pośrednictwem czytać benchmarkowy kanał RSS!). Szczęśliwe miejsce numer siedem w rankingu BI przypadło Bumtopowi, czyli specjalistom od przenoszenia poczciwego pulpitu w trzeci wymiar. Ukłon w stronę Chrome OS?

Aż 25 milionów dolarów kosztowało DocVerse, które ma wzbogacić pakiet GoogleDocs i pozwolić mu na otwartą rywalizację z pakietem MS Office. Jako zafascynowany od kilku dni użytkownik GD mogę powiedzieć, że na pewno było warto i chyba właśnie Google wie, gdzie leży przyszłość pakietów biurowych.

Dziewiątym zakupem jest Picnik – pisaliśmy o tym kilka miesięcy temu. To internetowy i nieco uboższy photoshop, niemniej i tak jego możliwości obróbki są zadowalające. Teraz wiemy już na pewno, że wzbogaci panel opcji Picassy. Kolejny zakup to kultowy wśród posiadaczy iPhone'ów mobilny klient poczty reMail. Program szybko został usunięty z Apple Store, a jego autor został kierownikiem w jednym z działów w Google, odpowiedzialnym za komórkowego Gmaila.

Aardvark może być wdzięczny gigantowi za wykupienie, bo z taką nazwą wśród nikogo – może poza samymi mieszkańcami Valhalli – kariery by nie zrobił. Jest to internetowa wyszukiwarka, działająca podobnie do Wolfram, która stara się udzielać precyzyjne odpowiedzi na zadane jej pytania. Aj, zapomniałbym o najważniejszym – odpowiadają nie skrypty, a żywi ludzie! Aardvark (argh) jest tym samym czymś na kształt serwisu społecznościowego.

AppJet ma ratować Google Wave. Specjaliści od edycji dokumentów przez kilka osób w trybie rzeczywistym być może pomogą serwisowi, który nie tak dawno temu obwoływaliśmy „przyszłością internetu” (wygląda na to, że się pomyliliśmy – zdarza się nawet najlepszym!). Swoją drogą to jakaś klątwa Google, które z serwisami społecznościowymi (Wave, Orkut, Buzz) nie radzi sobie jak mało kto!

Teracent to nowy wymiar reklamy. Firma stworzyła algorytmy, które „na poczekaniu” tworzą reklamy graficzne dopasowane do konkretnego odbiorcy. Czyżby rewolucja w sieciowym marketingu? Koniec z odstraszającymi AdSense? W klimatach reklamowych utrzymany jest też AdMob, choć ten akurat koncentruje się na telefonach komórkowych. Google dało za niego 750 milionów dolarów, przebijając tym samym również zainteresowane zakupem Apple. Gizmo5 to z kolei specjaliści od telefonii VoIP. Czyżby gigant szykował własnego Skype'a?

Google kupiło sobie także reCaptcha czyli specjalistów od specjalnych kodów weryfikujących, np. Przy rozmaitych rejestracjach, których zadaniem jest rozróżnianie ludzi i botów. To chyba najlepszy tego typu system na rynku, na pewno znacznie czytelniejszy choćby od tego, z którego firma korzysta do dnia dzisiejszego.

Jak oceniacie posunięcia Google. Z głową?

Źródło: Business Insider

 

Komentarze

14
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    b1tzz
    0
    Szefowie Google mają łeb do interesów... :)
    • avatar
      Gasek
      0
      Fajnie by było coś wynaleźć i sprzedać za miliony google.
      • avatar
        Konto usunięte
        0
        Za parę lat google będzie rządziło światem (żart?). Już tworzy profile wszystkich ludzi, niedługo przez te dwa oo będzie nas dosłownie podglądać :D
        • avatar
          Bartek Żak
          0
          Miałeś z kim wrzucić tego screena z YT...
          • avatar
            Konto usunięte
            0
            Zapędy tej firmy powinny być zahamowane, bo niedługo to wszystko będzie ze znaczkiem Google.
            • avatar
              romisz
              0
              druga linijka: "bo je stać" a nie powinno być przypadkiem boją się stać?
              • avatar
                Konto usunięte
                0
                Ach. Ja naprawde od dłuzszego czasu nie muszę czytać, kto jest autorem artykułu ;) Zobaczylem "Bimbera" i to argh i juz wiedziałem...
                • avatar
                  Jakub Kralka
                  0
                  Nie rozumiem na czym polega problem z pierwszym obrazkiem, to obrazek wybrany przez Business Insidera, a ponadto widoczny na nim wykonawca nie stanowi o istocie obrazka.
                  • avatar
                    filazaf
                    0
                    Jadą chłopaki ostro