Akcję „Diss na raka” zorganizował Piotr „Łatwogang” Garkowski. Youtuber nieprzerwanie prowadził transmisję zatytułowaną „Słucham 9 dni dissu na raka, żeby pomóc dzieciom z Fundacji Cancer Fighters”. Internetowe wydarzenie błyskawicznie zamieniło się w jedną z najgłośniejszych akcji charytatywnych ostatnich lat.
Zbiórka zakończyła się ogromnym sukcesem – finalnie udało się zebrać ponad 282 mln zł. Choć wysokie kwoty wpłacały również firmy i sponsorzy, fundamentem całej akcji okazali się zwykli ludzie, którzy masowo dorzucali mniejsze sumy.
Co czwarty badany wpłacił pieniądze
Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna sprawdził, jak wielu Polaków zaangażowało się w akcję. Respondentów zapytano, czy wpłacili pieniądze podczas zbiórki "Diss na raka” prowadzonej przez Łatwoganga na rzecz Fundacji Cancer Fighters.
Z badania wynika, że aż 28 proc. ankietowanych zadeklarowało udział finansowy w akcji. To wynik, który pokazuje ogromny społeczny zasięg przedsięwzięcia. W praktyce oznacza to, że z akcją zetknęły się nie tylko osoby śledzące internetowych twórców, ale również odbiorcy spoza świata influencerów.
Największa grupa badanych – 63 proc. – odpowiedziała, że nie wpłaciła pieniędzy. Nie oznacza to jednak braku zainteresowania akcją. Wiele osób mogło śledzić wydarzenie, udostępniać materiały czy pomagać w inny sposób. Co istotne, jedynie 9 proc. respondentów przyznało, że w ogóle nie słyszało o całej inicjatywie. To bardzo niski wynik jak na akcję wywodzącą się przede wszystkim z internetu.
Internetowa akcja, o której usłyszała niemal cała Polska
"Diss na raka” pokazał, że internet potrafi nie tylko dostarczać rozrywki, ale także skutecznie jednoczyć ludzi wokół ważnego celu. A wyniki badania Ariadny potwierdzają, że była to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i angażujących akcji charytatywnych ostatnich lat.
Wyniki badania pokazują przede wszystkim skalę rozpoznawalności "Dissu na raka”. Jeśli tylko co dziesiąty badany nie słyszał o akcji, oznacza to, że kampania dotarła praktycznie do całego społeczeństwa. Jeszcze kilka lat temu podobne zbiórki funkcjonowały głównie w obrębie konkretnych społeczności internetowych. Tym razem wydarzenie wyszło daleko poza świat influencerów. O akcji mówiły media, internauci i sami uczestnicy, a kolejne wpłaty napędzały efekt kuli śnieżnej.
Dużą rolę odegrała też forma całego przedsięwzięcia. Dynamiczne materiały, internetowe wyzwania i udział popularnych twórców sprawiły, że akcja była szeroko komentowana i regularnie wracała do trendów w mediach społecznościowych.