Czy antysmogowy dron rozbił się przez… smog?

W tej sprawie są dwie wersje wydarzeń, ale może precyzyjnej odpowiedzi trzeba szukać gdzieś pośrodku?

Image

W Krakowie odbywały testy drona, którego zadanie to odnajdywanie źródeł zanieczyszczeń powietrza, na które mieszkańcy stolicy Małopolski zdecydowanie mogą narzekać. Kosztujący 120 tysięcy złotych bezzałogowiec nie dokończył jednak swojego zadania, bo uderzył w jeden z kominów. Powodem miał być smog.

Choć brzmi to komicznie, redakcja RMF FM poinformowała, że antysmogowy dron przegrał właśnie ze smogiem. Reporter radia donosi, że „wydobywające się z kominów tlenki metali zaburzyły przyrządy pomiarowe drona”. Wiadomość została skopiowana przez wiele polskich serwisów, ale czy rzeczywiście tak było?

Odpowiedzialna za testy firma Novelty RPAS wydała oświadczenie, które stoi w sprzeczności z wcześniejszymi doniesieniami. Czytamy w nim, że „samolot bezzałogowy podczas wykonywania lotu w wyniku błędu operatora zahaczył prawym skrzydłem o galerię komina wykonanego z siatki metalowej”.

Jak więc było naprawdę? Prawda najpewniej leży pośrodku. Do zderzenia antysmogowego drona z kominem faktycznie mogło dojść przez smog – tyle tylko, że ten utrudnił po prostu widoczność operatorowi. Tak czy inaczej sprawa zakrawa o absurd, ale grunt, że nic się nikomu nie stało, a dron – jak zapewnia Novelty RPAS – jest ponownie gotowy do lotu.

Źródło: RMF FM, Novlety RPAS

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE