Drony

Ekipa Star Wars podglądana przez drona - kupiła „tarczę antydronową”

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
15 komentarzy Dyskutuj z nami

Drony są świetne – tak długo jednak, jak długo wykorzystywane są do dobrych celów.

Drony Star Wars

Drony są świetne – tak długo jednak, jak długo wykorzystywane są do dobrych celów. Hobbiści zdają się czasami twierdzić, że są ponad prawem albo chociaż, że nie robią nikomu krzywdy latając i nagrywając wszystko co jest w stanie uchwycić zamontowana na bezzałogowcu kamera. Z tego też powodu równie dynamicznie co zwolenników rośnie też liczba przeciwników dronów.

Do przeciwników tych bezzałogowych statków latających dołączyła właśnie załoga Pinewood Studios. Plan filmowy wyczekiwanego Star Wars: Episode VII został bowiem odwiedzony przez drona, którego właściciel nie tylko postanowił go sfilmować, ale i umieścić to nagranie na YouTube. Obecnie filmik ten ma już ponad 100 tysięcy odsłon.

Dron nielegalnie unoszący się nad własnością studia Pinewood jest teraz źródłem informacji o siódmej części Gwiezdnych Wojen. Na nagraniach i zdjęciach możemy zobaczyć między innymi coś, co wygląda jak myśliwiec X-Wing, a także połowę Sokoła Millenium. Choć nie brakuje osób wyczekujących takich przecieków, twórcom filmu zdecydowanie nie jest do śmiechu.

Właściciele Pinewood Studios postanowili rozpocząć wojnę z dronomaniakami zakłócającymi ich tryb pracy. Pierwszym ruchem jest zamówienie „tarczy antydronowej” (DroneShield), której zadaniem – jak sama nazwa wskazuje – jest blokowanie nielegalnych bezzałogowców. 

Jak to działa? Gdy dron zbliża się do terenów, nad którymi nie ma prawa przebywać, jego właściciel otrzyma stosowną informację – SMS-em lub e-mailem. Choć w przypadku, gdy osoba nie zastosuje się do poleceń i wleci nad chroniony teren, nie zostaną w jej kierunku wystrzelone żadne pociski (a może powinny), to jednak znacznie łatwiej będzie wówczas wnieść sprawę do sądu. Informację o intruzie otrzymają też użytkownicy tarczy, dzięki czemu – na przykład – ekipa filmowa będzie mogła schować sprzęt. 

DroneShield

Tarcza DroneShield nie jest zatem rozwiązaniem stuprocentowo skutecznym, ale może być przydatna. Może być, o ile w ogóle będzie – obecnie jej amerykańscy twórcy nie otrzymali zgody na eksport tarczy do Wielkiej Brytanii, gdzie kręcona jest siódma część Gwiezdnych Wojen. Z powodu biurokracji ekipa filmowa jest więc na razie zdana tylko na siebie.

Źródło: SlashGear, TheVerge, DroneShield

Komentarze

15
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    PrEzi
    16
    Powinni - Amerykanskim sposobem - bronic swojego terenu. Nasza posiadlosc - to i moge wyciagnac spluwe i po ostrzezeniu (moglby byc stosowny komunikat przez megafony np.) takigo drona po prostu odstrzelic. W koncu to nie czlowiek tylko latajacy model wielosmiglowca z kamera, ktorego zadaniem jest szpiegowanie.
  • avatar
    termin
    4
    Zasadnicze pytanie. Czy dron ma wymalowany telefon lub e-mail właściciela ?
    Jakiś niespójny ten art.
  • avatar
    cura666
    4
    Luke się chwalił, że potrafi ustrzelić szczurbacza ze swojego T-16 to chyba drona też trafi. No i zna różne triki jedi...
  • avatar
    Konto usunięte
    3
    Nie zakluca pracy quadow, hexy czy tez octa itp bo nie ma jak, wiekszosc jest prowadzona gpsem a drozsze modele maja po dwa odbiorniki gps dla wiekszej precyzji i bezpieczenstwa. Takie cudo mozna zaprogramowac do danej trasy i mozna sobie siedziec w domu i ogladac wyniki. Zycze tez powodzenia w namierzaniu sprawcy co jest naprawde trudne poniewaz multirotory nie potrzebuja sygnalu z nadajnika do pracy. Niestety osoby z tego filmu psuja reputacje tym ktorzy lataja dla hobby czy tez poprostu na nich pracuja. Moj quad daje mi sie we znaki juz od ponad dwoch tygodni i zmieniam mu srednio co dwa dni oprogramowanie zeby trafic w tzw sweet spot. Narazie udalo mi sie osiagnac 26 minut lotu z calym osprzetem przy 20% zapasie w razie problemow wiec nie jest zle. Zabawa jest przednia ale duzo z tym roboty i czytania no i oczywiscie pieniedzy jesli mysli sie o tym na powaznie.
  • avatar
    shamoth
    -1
    Ktoś wie ile metrów powietrza nad działką w USA należy do właściciela, zastanawiam się co robią z gołębiami sąsiada jak im fruwają i robią naloty dywanowe na dopiero co wypucowane autko ;]
  • avatar
    palmall
    0
    Poważnie? Nie wystarczy zwykła wiatrówa?
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Zajebiście wysoko lata z ta kamerą. Po ile są takie drony i gdzie to można kupić?