Laser o średniej mocy 1000 watów. Oto, co zdołali osiągnąć czescy i brytyjscy naukowcy. Nazwali go Bivoj po mitycznym siłaczu naszych południowych sąsiadów – „to ogromny krok naprzód, niczym zwycięstwo na Igrzyskach” – mówią.
Ojcami Bivoja są naukowcy z brytyjskiego CLF (Central Laser Facility) oraz czeskiego HiLASE (High average power pulsed laser). Stworzenie ważącego około 20 ton Bivoja kosztowało ich 44 miliony euro. Jego autorzy wierzą jednak, że zarówno te pieniądze, jak i poświęcony czas nie pójdą na marne.
Wynalazek ma się sprawdzić w aeronautyce, motoryzacji, energetyce oraz w przemyśle maszynowym – między innymi do utwardzania metalowych powierzchni oraz przy mikroobróbkach.
Wcześniej były już prezentowane niezwykle mocne lasery – pokazywali je między innymi Amerykanie oraz Japończycy. Ich wynalazki potrafiły osiągnąć bardzo wysoką moc szczytową (sięgającą petawata – to jedynka i piętnaście zer), ale nie potrafiły utrzymać wysokiej średniej mocy.
Bivoj tymczasem może pochwalić się średnią mocą na poziomie 1000 watów, co czyni z niego naprawdę potężne narzędzie. Naukowcy twierdzą, że 10 razy bardziej niż konkurencyjne rozwiązania.
O Bivoju usłyszymy więc pewnie jeszcze nie raz. Mamy też nadzieję, że w przyszłości poznamy też konkretniejsze informacje na temat tego projektu.
Źródło: Phys.org, Gizmodo