Google utrzymuje Firefoxa... już niedługo

Choć Google od jakiegoś czasu forsuje swoją przeglądarkę, to wciąż jest też głównym sponsorem Firefoxa.

Wszystko to jest efektem zawartej w 2004 roku umowy. Wówczas Google nie myślało jeszcze o projekcie własnej przeglądarki, nieśmiało przymierzało się do przejęcia Mozilli, ale jej priorytetem było obniżenie udziałów rynkowych Internet Explorera. To się udało, choć internetowy gigant na własnej piersi wyhodował sobie poważnego konkrenta.

Jest rok 2010, ale nadal 86% przychodu Mozilli to właśnie wpływy uzyskiwane od Google. Między innymi za promowanie przeglądarki. Z drugiej strony, również twórcy Firefoxa starają się bronić przed zbytnim uzależnianiem od giganta, zachęcając do korzystania z takich mechanizmów przekopujących internet jak Bing czy chińska Baidu.

To postęp względem minionego roku, bowiem wówczas aż 91% przychodu pochodziło ze strony Google. Niestety - już za kilkanaście miesięcy umowa pomiędzy twórcami popularnej przeglądarki a internetowym gigantem wygasa. Mozilla straci więc ponad 3/4 swojego przychodu, a na dodatek amerykański urząd skarbowy już wkrótce może przestać rozpatrywać firmę w preferencyjnej podatkowo kategorii fundacji. Jedno jest pewne - Firefoxa czekają kłopoty i w chwili obecnej trudno powiedzieć, czy twórcom przeglądarki uda się z tego wybrnąć.

Źródło: The Register

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ