Testujemy dysk SSD z serii 330
Podstawowa specyfikacja
| Interfejs: | SATA III (6 Gb/s) |
| Format wielkości: | 2,5” |
| Pojemność: | 60 GB |
| Deklarowany odczyt maks.: | 500 MB/s |
| Deklarowany zapis maks.: | 400 MB/s |
| Deklarowany IOPS - odczyt: | 12 000 |
| Deklarowany IOPS - zapis: | 20 500 |
| Deklarowany czas dostępu: | poniżej 100 µs |
| Deklarowany pobór prądu: | 0,85 W |
| Deklarowany MTBF | 1,2 miliona godzin |
| Waga: | 80 g |
| Cena: | ok. 380 zł |
Dobra relacja ceny do pojemności w klasie dysków SSD to duży atut Intela 330, ale nie jedyny. Nośnik oferuje też bardzo dobrą wydajność osiągniętą dzięki zastosowaniu nowoczesnych komponentów. Niedawno mieliśmy okazję testować Intela SSD 520, w przypadku którego producent postanowił zastosować popularny, ale nieco kontrowersyjny kontroler LSI SandForce SF-2281. Jak się okazało w testach nowy firmware napisany od podstaw przez Intela sprawuje się znacznie lepiej, niż w wielu konkurencyjnych urządzeniach, i nie ma tendencji do generowania błędów i "dziwnego" zachowania.
Sercem modelu SSD 330 również jest kontroler SF-2281 z poprawionym oprogramowaniem, połączony z kośćmi pamięci wykonanymi w procesie technologicznym 25 nm. Nośniki Intela, które trafiają na rynek, są zazwyczaj o wiele dokładniej przebadane niż dyski wielu konkurentów. Mimo że inni producenci wraz z kontrolerem SF-2281 zastosować mogą też pamięci Intel 25 nm NAND MLC, tylko moduły zastosowane w intelowskich nośnikach prezentują absolutnie najwyższy poziom jakości wykonania i optymalizacji współpracy z kontrolerem. Trudno tutaj z producentem polemizować – w końcu on sam najlepiej wie, które partie kości NAND prezentują najwyższą jakość.
Teoretyczna pojemność to 64 GB, ale w praktyce użytkownicy do dyspozycji otrzymują około 55,9 GB, gdyż część przestrzeni zostaje użyta jako rezerwuar świeżych, niezużytych komórek, które mogą być potrzebne w przyszłości.
Obudowa Intela SSD 330 ma 9,5 mm wysokości i wykonana jest w całości z nielakierowanego metalu - odprowadzanie ciepła z komponentów wewnętrznych jest bardzo efektywne. Tak naprawdę jednak wiele odprowadzać nie trzeba – dysk się po prostu nie grzeje. Temperatury, jakie zanotowaliśmy w czasie testu, oscylowały wokół 30-32 stopni Celsjusza.
W opakowaniu oprócz samego nośnika znajdziemy metalową płytkę stanowiącą przejściówkę z formatu 2,5, na 3,5 cala (możliwość zamontowania wewnątrz obudowy komputera PC), komplet śrubek, kabel danych SATA 6Gb/s, przejściówkę kabla zasilającego oraz instrukcję papierową i na płytce CD. Nie zabrakło również naklejki SPEED DEMON. ;-)