Laboratoria MIT opracowały nowoczesny i nowatorski system, który ma usprawnić i zautomatyzować naszą podróż. Całość to nie tylko GPS ustalający najszybszą trasę. Ma także uczyć się przyzwyczajeń kierowców i prowadzić tak, żeby zaliczać po drodze istotne punkty. Gdy zacznie kończyć się paliwo, ma alarmować o tym stanie i od razu obierać drogę na najbliższą stację benzynową.
Poza funkcją nawigacji, AIDA ma sterować wszystkimi opcjami takimi jak radio czy klimatyzacja. Ma także służyć licznymi poradami wyświetalając nam informacje o mijanych miejscach. Dla przykładu, przejeżdżając obok restauracji będziemy mogli zarezerwowąć stolik bez wysiadania z samochodu.
Całością można zsterować za pomocą... gestów dłoni. Jest to rozwiązanie co najmniej zaskakujące, bo przecież ręce powinny opierać się na kierownicy. Czy twórcy systemu naprawdę myślą, że kierowcy wyposażeni w to urządzenie stawaliby na poboczu za każdym razem kiedy chcieliby skorzystać z jakiejkolwiek opcji?
Do AIDA 2.0 podchodzę co najmniej sceptycznie. Przecież korzystanie z telefonu komórkowego jest zabronione, a co dopiero wydawanie poleceń wirtualnemu kokpitowi. Poza tym, mając tyle opcji na ekranie ciężko skupić się na drodze. Chyba jednak zostanę przy tradycyjnej nawigacji, a jeszcze lepiej - przy własnej orientacji i okazyjnie atlasie samochodowym rozkładanym na postoju.
Źródło: Popsci