Wstęp. Specyfikacja
Przystępując do pisania tej recenzji zastanawiałem się, czy nie można by uniknąć robienia darmowej reklamy firmie Asus i przynajmniej we wstępie nie wspominać o EEEpc. Nie dało się. Przede wszystkim dlatego, że opisywane urządzenie producent nazywa netbookiem, a określenie to zostało wprowadzone przez firmę Asus na potrzeby promocji EEEpc. Asus jest więc niejako z konieczności pewnym punktem odniesienia, a porównania do jego produktów narzucają się same.
Przede wszystkim Asus narzucił pewną ogólną filozofię, wedle której netbook to taki niewielkich rozmiarów laptop, który nie musi być wydajny, wyposażony w najnowsze technologie, obajerowany i drogi, ale powinien mieć niewielkie rozmiary i skromną cenę. Te założenia spełniał EEEpc, tymczasem produkt Gigabyte trochę łamie konwencję. Przede wszystkim, co widać już na pierwszy rzut oka, M912 nie jest pozbawiony bajerów. Nie jest też specjalnie lekki ani tani. Nie brak mu również niedoskonałości. Tych jest zresztą całkiem sporo, ale litania błędów nie powinna przesłonić ogólnego obrazu: M912 jest naprawdę ciekawym urządzeniem, wyróżniającym się pozytywnie na tle konkurencji.
Porównanie wymiarów klasycznego notebooka z małym Gigabyte M912
Gigabyte M912 dostępny będzie w trzech wersjach, różniących się zainstalowanym systemem operacyjnym, obecnością modułu bluetooth oraz rozdzielczością ekranu (1280x768 lub 1024x600). Testowany model oferował tą wyższą rozdzielczość i pracował pod kontrolą systemu Windows Vista. Pozostałe parametry urządzenia zostały przedstawione w tabeli.
| M912 M | M912 X | M912 V | |
| CPU | Intel Atom N270 1.6GHz | ||
| Chipset | Mobile Intel 945GSE Express + mostek południowy ICH7M | ||
| Pamięć RAM | 1GB DDR2 667MHz | ||
| Dysk twardy | 160GB, SATA, 5400rpm (2.5", 9.5mm) | ||
| napęd optyczny | opcjonalny, podłączany przez port USB | ||
| LAN | przewodowy Ethernet 10/100BASE-T bezprzewodowy 802.11b/g | ||
| Bluetooth | brak | Bluetooth V2.1+EDR | Bluetooth V2.1+EDR |
| Wejścia/Wyjścia | 3x USB(2.0), mikrofon, sluchawki, VGA (D-Sub), sieciowe (RJ45), czytnik kard (SD/MMC/MS/MS Pro), ExpressCard | ||
| LCD | 8,9" WSVGA 1024x600 | 8,9" WXGA 1280x768 | 8,9" WXGA 1280x768 |
| Czas pracy na baterii | do 3 godzin, przy baterii 4500mAh (4 cell) | ||
| System operacyjny | Windows XP Home | Windows XP Home | Windows Vista Basic |
Budowa i jakość wykonania
Na pierwszy rzut oka laptop prezentuje się bardzo dobrze. Wykonano go z dobrej jakości materiałów i zadbano o ciekawą stylistykę. Choć Gigabyte przygotował kilka wersji kolorystycznych obudowy, w Polsce dostępne będą modele w jedynym słusznym kolorze: czarnym.
Biorąc netbooka do ręki można odczuć pierwszą jego wadę - stosunkowo duża masa (1,3 kg) - zdecydowanie większa niż u konkurencji. Przy otwarciu klapy doznałem deja vu; nie przypadkiem zresztą, w M912 zastosowano dokładnie taką samą klawiaturę jak w Asus EEEpc 700! Identyczny jest również zestaw czterech diod informujących o pracy urządzenia.
Największą ciekawość wzbudza oczywiście obrotowy ekran dotykowy, który zamocowano na stabilnym zawiasie, sprawiającym wrażenie solidnego. W zasadzie przy tak małym urządzeniu możliwość obracania ekranu „w oderwaniu” od klawiatury budzi mieszane uczucia. Niby fajny bajer, ale kto i kiedy będzie w przypadku tak małego urządzenia z tego korzystał?
Po kilku dniach użytkowania mogę odpowiedzieć – z możliwości obracania ekranem na boki nie skorzystałbym pewnie nigdy, gdyby nie to, że to jedyny sposób na przekształcenie netbooka w tablet PC. W takim trybie pracujemy bez wsparcia klawiatury, wykorzystując jako interface jedynie ekran dotykowy po uprzednim położeniu go na klawiaturze. Mimo braku zatrzasków, konstrukcja zachowuje się stabilnie, nie rozsuwa się ani nie skrzypi.
Jeśli chodzi o gniazda we/wy, to netbook zasadniczo nie odbiega od standardu. W bokach obudowy znajdziemy 3 porty USB, gniazda interfaceów LAN oraz VGA, dwa jacki audio oraz czytnik kard pamięci.
To, co pozytywnie wyróżnia urządzenie, to Express Card slot, którego próżno szukać u konkurencji. Tuż nad ekranem umieszczono kamerkę 1.3 MPix, a pod ekranem znajduje się dyskretne wejście wbudowanego mikrofonu. W części frontowej umieszczono dwa głośniki.
W pudełku oprócz netbooka znajdują się również dodatki występujące w formie płyty CD oraz małej torby na netbooka. Torba jest kształtem do netbooka dopasowana tak idealnie, że zabrakło niestety miejsca na zasilacz lub cokolwiek innego. Dodatkowo torebka posiada jedynie uchwyt służący do trzymania jej w dłoni, co z racji ciężaru urządzenia nie wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Przydałby się pasek na ramię.
Klawiatura, touchpad
Klawiatura, identyczna jak w netbookach EEEpc, jest niestety niewygodna. Przede wszystkim klawisze są sporo mniejsze niż te w „dużych” notebookach. Nie uniemożliwia to pracy, ale czyni ją mało przyjemną (jeśli praca w ogóle może być przyjemna ;). Dosyć często dochodzi do sytuacji, gdy przy okazji wciskania klawisza „a” wciśnięty zostaje również Caps Look, przy okazji wciskania klawisza 'alt' wciska się 'spacja' itp. Niemniej jednak pisać się da, a dowodem na to jest ten właśnie tekst.
Z touchpadem jest trochę lepiej, tzn. jest on oczywiście mniejszy od standardowego, ale pracuje się z nim całkiem normalnie. Plusem jest też wydzielony boczny obszar pada służący do przewijania stron w pionie. Zresztą w przypadku opisywanego urządzenia touchpad nie jest niezastąpiony, jako że do dyspozycji mamy całkiem przyjemny w użyciu ekran dotykowy.
Ekran, oprogramowanie
Przekątna ekranu LCD to 8,9” i jak już wspomniano, jest to ekran dotykowy. W większości przypadków do jego obsługi wystarczą palce. Sytuacje w których nieuzbrojoną ręką poradzić sobie nie można, pojawiają się raczej rzadko i to nie z powodu nieczułości samego ekranu, a raczej zbyt dużej rozdzielczości wyświetlanego obrazu w stosunku do grubości palca.
Dla wielu użytkowników rozdzielczość umożliwiająca wyświetlenie 1280 linii w pionie jest zbyt duża nawet w przypadku 17” monitora LCD. Tu mamy do czynienia z ekranem 2x mniejszym, więc przy standardowych ustawieniach najmniejsza wada wzroku uniemożliwia korzystanie z komputerka.
W Windows Vista można co prawda łatwo zmieniać wielkość ikon oraz podstawowy rozmiar czcionki systemowej, jest to jednak rozwiązanie nie do końca dopracowane. Często dochodzi wówczas do sytuacji, gdy nieprawidłowo przeskalowane okienka nie mieszczą się na pulpicie. Można zawsze zmienić podstawową rozdzielczość ekranu na mniejszą, ale wtedy wyświetlany obraz wygląda okropnie.
Po kilku godzinach pracy udało mi się dobrać w miarę sensowne ustawienia rozmiaru czcionek systemu Windows oraz optymalny stopień powiększenia w przeglądarce Firefox, ale poważnie się zastanawiam, czy nabycie wersji oferującej mniejsza rozdzielczość ekranu (1024x600) nie byłoby rozwiązaniem lepszym.
Zastosowana matryca wyświetla bardzo ładnie i umożliwia patrzenie na ekran pod dużym bocznym kątem, ale niestety dosyć szybko przekłamuje kolory przy odchyleniach góra-dół.
Tak się składa, że przy korzystaniu z netbooka w trybie tabletu, te właśnie kąty patrzenia są ważne, bo gdy np. leżymy sobie wygodnie w łóżku, konieczność trzymania ekranu pod kątem prostym w stosunku do naszych oczu może być męcząca.
Pewnie niektórzy czytelnicy zastanawiają się, czy netbooka można wykorzystać jako część systemu nawigacji samochodowej. Zapewne można, ale uczciwie trzeba przyznać, że przy dużym nasłonecznieniu wyświetlacz radzi sobie gorzej niż taki zastosowany w dobrej klasy urządzeniu dedykowanemu nawigacji.
Oprogramowanie
Laptop trafił do mnie z zainstalowanym systemem Window Vista Basic. Producent nie przesadził z ilością zainstalowanego oprogramowania i ograniczył się jedynie do programu antywirusowego (Pakiet Norton Internet Security) oraz aplikacji MainManu ułatwiającej zarządzanie ustawieniami oraz włączanie programów przy wykorzystaniu ekranu dotykowego.
Wersja netbooka, którego dane mi było testować, nie jest ostateczną, jaka ma ukazać się w sprzedaży i załączone oprogramowanie nie działało do końca prawidłowo. Mniejsza o MainMenu, ale nie udało mi się również uruchomić aplikacji odpowiedzialnej za przywracanie systemu do stanu ustawień fabrycznych (a służy ku temu znana użytkownikom płyt głównych Gigabyte aplikacja XpressRecovery). Liczę jednak na to, że te usterki te są na tyle duże, że zostać poprawione.
Wydajność
Netbook pracuje w oparciu o intelowski procesor Atom taktowany częstotliwością 1,6 GHz. Pamięć operacyjna to 1GB DDR2 667MHz. Początkowo miałem wątpliwości, czy taka konfiguracja będzie sobie wystarczająco dobrze radziła w współpracy z systemem Vista, ale moje obawy zostały szybko rozwiane. System uruchamia się co prawda dosyć długo, niektóre aplikacje startują dość ślamazarnie, ale ogólnie nie jest źle. Dzięki temu, że zainstalowanym systemem jest Vista nie będzie problemu z bezpośrednim porównaniem M912 do współczesnych dużych laptopów.
Chodziły słuchy, że Atom radzi sobie z materiałami HD. Empiryczne próby niestety tego nie potwierdziły. Odtwarzanie na testowanym netbooku filmów w rozdzielczości 720p nie było płynne, bez problemu były jednak odtwarzane materiały w niższej rozdzielczości 480p. Nie jest to co prawda HD, jednak rozdzielczość taka, w przypadku tak niewielkiego ekranu, jest moim zdaniem optymalna. Czas pracy baterii przy włączonym wifi i ekranie dotykowym (surfowanie po sieci, słuchanie muzyki) to 2,5 godziny.
Wrażenia z użytkowania. Podsumowanie
Muszę przyznać, że do testowanego netbooka podchodziłem bez specjalnego entuzjazmu. Informację o zastosowaniu w netbooku dotykowego ekranu odebrałem początkowo jako kosztowny sposób na wyróżnienie produktu na ciągle powiększającym się rynku ultra – przenośnych urządzeń. Kilka dni testów przekonało mnie jednak, że ekran dotykowy to naprawdę sensowny pomysł. Stajemy się coraz bardziej leniwi i wygodni. Zwłaszcza w niedzielne poranki, gdy z jednej strony mamy ochotę pobuszować po necie, a z drugiej strony nie mamy najmniejszej ochoty wstawać z łóżka. W takich właśnie sytuacjach Gigabyte M912 może się okazać niezastąpiony.
Jest cichy, poręczny i można się z nim bardzo zgrabnie przekręcić z jednego boku na drugi, co naprawdę bardzo ułatwia brak wystającej spod ekranu klawiatury.
Przystosowanie netbooka do własnych upodobań i przyzwyczajenie się do interfaceu może zająć dłuższą chwilę, przywyknięcie do jego wad również, ale w efekcie otrzymujemy urządzenie, dzięki któremu możemy przenieść się na wyższy poziom lenistwa.
Obawiam się, że netbook raczej nie sprawdzi się w zastosowaniach profesjonalnych. Zresztą producent jest prawdopodobnie tego samego zdania, gdyż najmocniejszym dostępnym wraz z netbookiem systemem operacyjnym jest Windows Vista Basic.
Poza tym netbooka dyskwalifikuje niewygodna klawiatura. Świetnie sprawdza się przy wpisywaniu adresów stron internetowych, ale do pisania dłuższych tekstów odpada. Maszyna zdecydowanie jest za słaba do obsługi zaawansowanych gier komputerowych, jednak w przypadku pasjansa czy lekkich internetowych gier flash używanie ekranu dotykowego sprawia sporo frajdy.
Tak naprawdę jedynym poważnym powodem, by nie zakupić opisywanego netbooka, może być cena. Za kwotę rzędu 2000 złotych można kupić naprawdę fajnego laptopa, który będzie przydatny nie tylko w leniwe niedzielne poranki.
- orientacyjna cena w chwili publikacji: do 2000 zł