Wiceprezes grupy Samsung, Lee Jae-yong, został skazany na 5 lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny i adwokaci Koreańczyka zamierzają złożyć odwołanie, ale patrząc na sprawę inaczej, to i tak łagodny wymiar kary, biorąc pod uwagę, że prokuratura wnioskowała o karę 12 lat więzienia.
Lee Jae-yong został aresztowany na początku tego roku. Ciążą na nim zarzuty korupcyjne – konkretnie miał on wręczyć doradcom prezydenta Korei Południowej łapówkę w wysokości aż 36 milionów dolarów w zamian za korzystne dla przedsiębiorstwa decyzje. Dodatkowo jest on oskarżany o krzywoprzysięstwo, ukrywanie dochodów z przestępstwa i nielegalny transfer aktywów za granicę.
Forbes niedawno uznał Koreańczyka (wraz z ojcem, będącym prezesem grupy) najbardziej wpływowym człowiekiem w tym kraju. Jak informuje BBC, Lee Jae-yong wykonywał podejrzane wpłaty na konto organizacji non-profit, na której czele stał bliski współpracownik prezydenta. Sam oskarżony jednak nie przyznaje się do winy. Dlatego też planowane jest odwołanie się
Źródło: BBC. Foto: KBS/Wikimedia (CC BY 3.0)